Serwisowanie sprzętu komputerowego jest sprawą oczywistą i czasem wręcz konieczną. Niestety przez obecny stan na rynku podzespołów, nie jest to najlepszy czas na oddawanie komponentów na gwarancję. Dowiedzieliśmy się o tym w dość dotkliwy sposób.

Sprawa wydawała się dość prosta, mianowicie kupiona za ciężko zarobione pieniądze karta graficzna Palit GTX 1080 dokonała swojego żywota, ale nie podczas „kopania” a regularnej pracy. Widocznie była to felerna sztuka, czym w normalnych warunkach jej właściciel nie przejmowałby się zbytnio. Produkt objęty gwarancją wysyłamy do sklepu, ten przesyła pakunek do producenta, który albo naprawia lub odsyła nowy, porównywalny po cenie z dnia zakupu produkt. Kropka.

Tyle w teorii, bo jak się okazało, te czasy minęły bezpowrotnie. Zarówno producenci, jak i sklepy cierpią na braki magazynowe, co również tyczy się egzemplarzy kart graficznych przeznaczonych na cele serwisowe. Standardową procedurą obraną przez dystrybutorów i sklepy, co jest wynikiem obustronnej umowy, to zwracanie ekwiwalentu pieniężnego za GPU, ale z dnia jej zakupu. Wtenczas musimy próbować upolować nową kartę, choć jesteśmy tym sposobem skazani tak po prawdzie na downgrade. W dawnej cenie układu GTX 1080 kursują obecnie modele GTX 1070, których również jak na lekarstwo. Sklepy dają jeszcze jedną alternatywę – możecie dołożyć odpowiednią ilość gotówki i kupić identyczną kartę, o ile oczywiście ta będzie akurat na magazynie. Należy jednak pamiętać, że jest to w pełni zgodne z prawem, mimo, że jako konsumenci tracimy na tym.

Zamiast zwrotu pieniędzy, możemy żądać wydania grafiki. Producenci zalecają odczekanie kilku miesięcy, aż sytuacja na rynku GPU się ustabilizuje i wtenczas można spróbować ponownie wysłać ją do serwisu. Jest to jednak myślenie życzeniowe, zwłaszcza gdy termin końca gwarancji zbliża się dużymi krokami.

Jeśli udało się nabyć GPU po normalnych cenach miesiące temu, to pozostaje mieć nadzieję, że nie jest to trefna sztuka, bo inaczej czekają Was same nieprzyjemności. Co ciekawe, kopanie krypotwalut nie jest zabronione przez zasady reklamacji. Biorąc pod uwagę, że karty graficzne pracujące w koparkach zużywają się bardzo szybko, to po ich śmierci górnik bez problemu może zgłosić sprzęt do reklamacji, odzyskując zainwestowany w nią pieniądz. Nawet, jeśli sprzedawca wie, co działo się z tą kartą graficzną, żadne regulacje nie zostały naruszone i nie może odmówić zwrotu gotówki.

Jak widać, problem z wpływem kryptowalut na runek sprzętu komputerowego nie można dalej ignorować i udawać, że coś się robi w tej sprawie, ponieważ w tym konkretnym przypadku następuje niedopełnienie podstawowych praw konsumenta. Nawet, jeśli teoretycznie nie jest to naruszenie konkretnych regulacji, to niesmak pozostaje.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!