Reklama

Latający luksusowy hotel na 5000 pasażerów. Absurdalne czy genialne?

futurystyczny latający hotel

Najbardziej ambitne wizje przyszłości wywołują często skrajne emocje. Tak musiało być i w tym wypadku. Jak bowiem odnieść się do pomysłu latającego hotelu na 5000 gości, który będzie mógł się utrzymywać w powietrzu długimi miesiącami, a nawet latami i to za sprawą czystej energii pochodzącej z fuzji jądrowej?

Nic dziwnego, że wideo prezentujące Sky Cruise, koncepcję statku powietrznego, w którym znajdą się wszystkie możliwe luksusy dla najzamożniejszych tego świata, wywołało w internecie prawdziwą burzę komentarzy. Wśród nich pojawiło się trafne skojarzenie o wymyślnej hybrydzie sterowca i okrętu transatlantyckiego.

Autorem tego niezwykłego wideo jest Hashem Al-Ghaili, jemeński popularyzator nauki i producent wideo. Inspirację dla Sky Cruise stanowiło jego osobiste doświadczenie latania, które obecnie wydało mu się męczące i przestarzałe. Al-Ghaili przyznaje się też do bycia zagorzałym fanem produkcji Studio Ghibli. 

“Laputa – podniebny zamek” to jeden z filmów animowanych japońskiego studia, w którym widzimy masywne latające statki z ludźmi żyjącymi w środku

Żeby taka konstrukcja mogła swobodnie unieść się w powietrze i pozostawać ponad powierzchnią przez długi czas, Hashem Al-Ghaili wyobraził sobie system napędowy składający się wyłącznie z silników elektrycznych zasilanych czystym źródłem energii. Będzie nim oczywiście reaktor fuzji jądrowej.

Sale kinowe, teatry, baseny – to wszystko przypomina wielkie statki pasażerskie, które krążą z gracją po największych morzach i oceanach. Trudno wyobrazić sobie, żeby tak gigantyczna konstrukcja mogła choćby na chwilę oderwać się od ziemi. Nie wspominając o tym, że Sky Cruise miałby być w całości sterowany przez… sztuczną inteligencję.

Czytaj też: Nowatorskie akumulatory 3D ładują się tyle, ile trwa wizyta w sklepie

Co ciekawe, Hashem Al-Ghaili nie przyznaje się do autorstwa projektu Sky Cruise. Za ten odpowiedzialny jest rzekomo grafik, Tony Holmsten. Jemeński popularyzator nauki nadał mu jednak multimedialny wymiar, tworząc animację jaką możecie właśnie podziwiać na swoich ekranach.