Recenzja LEGO Vidiyo - trochę nowość, trochę TikTok

Recenzja LEGO Vidiyo – trochę nowość, trochę TikTok

LEGO Vidiyo to nowy pomysł połączenia tradycyjnych rozwiązań z nowoczesną zabawą. Trochę przypomina to TikToka i korzysta ze znanych rozwiązań, ale w zupełnie nowej formie.

Aplikację LEGO Vidiyo testowaliśmy na niefinalnej wersji BETA. Ze względu na blokadę wykonywania zrzutów ekranu, zrzuty ekranu w tekście pochodzą z materiałów prasowych.

Czym jest LEGO Vidiyo?

LEGO Vidiyo test recenzja

LEGO Vidiyo to trzy główne elementy – klocki, aplikacja mobilna oraz platforma społecznościowa. W dużym uproszczeniu, cała zabawa polega na nagrywaniu klipów muzycznych w rozszerzonej rzeczywistości oraz dzielenia się nimi na platformie społecznościowej. Wykorzystujemy do tego kamerę smartfonu oraz gotową muzykę, którą do Vidiyo dostarcza Universal Music. Dlatego też mówimy tutaj o bardzo dużym przedsięwzięciu, bo w grę wchodzi muzyka największych światowych gwiazd. Ale nie tylko światowych. Warto też wspomnieć, że cały projekt powstawał aż trzy lata.

Na początek aplikacja LEGO Vidiyo i bezpieczeństwo

Zabawę zaczynamy od aplikacji. Bo co ważne, w bardzo podstawowym zakresie możemy z niej korzystać bez konieczności kupowania klocków. Mamy w niej dostęp do platformy społecznościowej oraz możemy nagrać jeden testowy teledysk.

Zaczynamy od założenia swojej grupy, do której dopisujemy kolejnych członków. Grupę musimy nazwać i w tym celu wykorzystujemy generator losowych, często zabawnych nazw. Nazwa może się składać z maksymalnie trzech wyrazów. Generator gwarantuje, że nie pojawią się tutaj żadne niewłaściwe sformułowania. W końcu mówimy o zabawce dla dzieci od lat 7.

LEGO Vidiyo test recenzja

Następnie poznajemy podstawowy mechanizm nagrywania, do czego za moment przejdziemy. Kiedy już nagramy pierwszy, roboczy klip, widzimy cały interfejs aplikacji. Podzielony na sekcję społecznościową oraz profil naszych zespołów. Najpierw jednak coś dla rodziców – Ustawienia. Przed rozpoczęciem zabawy trzeba zerknąć w ustawienia dotyczące bezpieczeństwa dzieci oraz konta. Najmłodsi nie powinni mieć możliwości uruchomienia ich samodzielnie, bo wymaga to rozwiązania prostego zadania matematycznego. Należy podać np. wynik równania 4×9. W ustawieniach konta możemy zmienić avatar oraz nazwę profilu. Tutaj również korzystamy z gotowego, losowego edytora aby uniknąć niestosownych wyrażeń.

Personalizacja zespołu

LEGO Vidiyo test recenzja

Zabawę warto zacząć od personalizacji zespołu. Możemy wybrać jego członków oraz zmienić naprawdę sporo. Od ich ubrania – górnej i dolnej części garderoby, po buty, ozdoby, czy tatuaże. Zmienić możemy też czcionkę, którą pisana jest nazwa zespołu, tło, układ pojawiania się na scenie oraz na wirtualnych zdjęciach. W końcu gwiazdy muszą jakoś wyglądać!

LEGO Vidiyo test recenzja
Zapakowany BitBox w pełnej krasie

Wszystkie zdjęcia, jakie robimy naszym zespołom są przechowywane w specjalnej sekcji Galeria.

LEGO Vidiyo test recenzja

Nowe elementy dekoracyjne, takie jak nowe stroje naszych artystów, możemy nabyć za punkty. Te otrzymujemy za nagrywanie kolejnych dostępów lub wykonywanie wyzwań, jakie stawia przed nami aplikacja. Nie ma tutaj żadnych mikrotransakcji.

Teledyski z LEGO Vidiyo

LEGO Vidiyo test recenzja

Główną częścią zabawy są występy, czyli nagrywanie klipów. Odbywa się to w rzeczywistości rozszerzonej i duży plus należy się za informacje wyświetlane w trakcie ekranów wczytywania. Informuje one najmłodszych o najważniejszych zasadach. Aby nie kierować kamery na osoby trzecie, aby uważać w trakcie nagrywania i przypadkiem nie wpaść pod samochód oraz żeby nie nagrywać w niestosownych miejscach. Tutaj pojawia się brutalny, ale bardzo dobry przykład cmentarza. Tak, aplikacja jest dostępna w języku polskim, więc komunikaty będą zrozumiałe.

LEGO Vidiyo test recenzja

Cały proces zaczynamy od wyboru artysty, z którym zagramy koncert. W praktyce chodzi o wybór utworu do naszego występu. Do wyboru są gwiazdy światowego formatu, jak The Weeknd, czy Imagine Dragons, jak również lokalne, jak Viki Gabor. Obecnie najbardziej promowanym artystą jest Dj. L.L.A.M.A, którego figurka również trafi do sklepów.

LEGO zapewnia, że nowe utwory będą dodawane co tydzień i aplikacja będzie stale aktualizowana pod tym kątem. Będą się w niej pojawiać często właśnie przedstawiciele lokalnej branży muzycznej, co pozwoli osobom z różnych części świata zapoznać się z muzyką popularną w danym kraju.

LEGO Vidiyo test recenzja

Do nagrywania potrzebujemy przestrzeni. Niekoniecznie dużej. Przed rozpoczęciem nagrywania wybieramy jeden z trzech rozmiarów naszych muzyków. Najmniejszy pozwala na nagrywanie dosłownie na blacie biurka, średni potrzebuje kawałka wolnej podłogi, a największy przeznaczony jest to bardzo dużych pomieszczeń, albo nagrywania poza domem. Jest w czym wybierać.

LEGO Vidiyo test recenzja
Syrena na laptopie…
LEGO Vidiyo test recenzja
… marzenie wędkarza, czyli Syrena na patelni…
LEGO Vidiyo test recenzja
… oraz Syrena tańcząca na żurawiu.

Nagrania mają długość jednej minuty. W trakcie ich trwania sterujemy naszym zespołem za pomocą BeatBitów. Do czego zaraz wrócimy. Nagranie jest zapisywane w pamięci aplikacji. Następnie możemy je zachować dla siebie, pobrać i zamieścić na dowolnym portalu społecznościowym (przynajmniej taka zapowiedź pojawiła się w trakcie spotkania z mediami), albo zamieścić na portalu Vidiyo. W tym celu wybieramy najlepszy fragment o długości maksymalnie 20 sekund.

LEGO Vidiyo test recenzja

Nagranie możemy dodatkowo opisać hashtagami. Tutaj również korzystamy z gotowych wariantów. Nie ma możliwości dodawania własnych tagów.

Czytaj też: Recenzja Asus ZenBook Duo 14. Dwa ekrany w nowej odsłonie

Opanowanie BitBity to klucz do sukcesu

LEGO Vidiyo test recenzja

BitBity to niewielkie kwadraciki odpowiadające różnym zachowaniom członków naszego zespołu. Są podzielone na kategorie:

  • Dress Up – przebranie członka zespołu np. w mumię, czy kurczaka,
  • Taniec – wykonywanie różnych ruchów tanecznych,
  • Twórca – ogólnie są to różne odgłosy, takie jak np. solówka na gitarze w rytm muzyki, śpiewanie acapella, zmiana brzmienia utworu zgodnie z wybranym stylem,
  • Zabawne – przeróżne zabawne sytuacja, jak np. figurka spadająca przez drzwi-pułapkę, czy fruwające w tle… koty,
  • Scena – różne zdarzenia na scenie, jak np. spadające balony, wybuchy lub wiejący silny wiatr,
  • Efekty teledysów – wpływają na wyświetlany obraz, stylizując go np. na grę wideo lub film czarno-biały,
LEGO Vidiyo test recenzja

Przeglądając BitBity mamy dostęp do ich opisu oraz możemy jednym dotknięciem przenieść się do listy klipów, w których zostały użyte i zobaczyć je w akcji.

Poznanie BitBitów oraz opanowanie używania ich w odpowiedniej kolejności jest kluczem do tworzenia bardziej efektownych nagrań.

Czytaj też: Test Motorola Moto G9 Power, czyli wielki ekran i bateria

BitBity oraz Bandmates – skąd je wziąć?

LEGO Vidiyo test recenzja

Bandmates to figurki członków zespołu. Aby móc z nich korzystać i umieścić w aplikacji, musimy je kupić. Do wyboru są paczki mniejsze oraz większe. Mniejsze są oczywiście tańsze i jest to sama figurka do złożenia wraz z zestawem trzech BiBitów. Zabawka nie będzie droga i jej cena wyniesie 19 zł.

LEGO Vidiyo test recenzja
Tył obudowy Beatboxów możemy dowolnie personalizować za pomocą klocków

Większe to tzw. BitBoxy. Tutaj obok figurki mamy scenę z możliwości zamieszczenia na niej BitBItów, składany pokrowiec z gumową rączką oraz pokaźny zestaw samych BitBitów. W sumie jest ich w zestawie 16, w tym dwa unikatowe. Można je przechowywać w specjalnych przegródkach wewnątrz pokrowca.

LEGO Vidiyo test recenzja

Po zeskanowaniu aparatem smartfonu, członkowie zespołu oraz BitBity są dostępne w aplikacji i możemy je dowolnie wykorzystywać. W samej aplikacji są dostępne dodatkowe BitButy i okresowo, co jakiś czas dodawane są nowe. W pełni darmowe. Dzięki temu nie trzeba się martwić, że wpadamy w studnię wydatków bez dna. W pierwszym roku ma się ich pojawić aż 130.

Czytaj też: Test żarówek WiZ – tani sposób na kolorowe oświetlenie

LEGO Vidiyo jest trochę jak TikTok, ale lepiej pilnowany

LEGO Vidiyo test recenzja

TikTok bije rekordy popularności. LEGO zapewne nie powie tego wprost, ale widać tutaj pewne inspiracje. W końcu to TikTok, a wcześniej Music.ly z założenia miał być serwisem do nagrywania krótkich klipów do muzyki. Ma on jednak to do siebie, że trzeba się w nim pokazać. Albo raczej – wypadałoby. W dzisiejszych czasach, kiedy niestety sporo dzieci ma problem z akceptacją siebie, albo zwyczajnie nie potrafi się przełamać przed kamerą, LEGO Vidiyo pozwala w nagraniu wykorzystać wirtualne postaci, które można umieścić w prawdziwym świecie. Nic też nie stoi na przeszkodzie, albo w nagranym klipie wystąpić razem z Bandmatesami.

LEGO Vidiyo test recenzja

Na TikToku można łatwo trafić na treści nieodpowiednie dla młodych osób. Tutaj mamy aplikację skierowaną dla najmłodszych odbiorców i ważna będzie odpowiednia moderacja. LEGO zapewnia, że taka faktycznie będzie. Już samo zablokowanie możliwości tworzenia własnych nazw jest dobrym krokiem. Cała sieć społecznościowa ma być stale moderowana, tak aby nie pojawiały się w niej nieodpowiednie treści. Do tego wszystkie dodawane filmy są najpierw sprawdzane przez moderację. Dopiero po weryfikacji mogą pojawić się w serwisie społecznościowym.

LEGO Vidiyo ma potencjał. Tym faktycznie można się dobrze bawić

LEGO Vidiyo test recenzja

Byłem sceptycznie nastawiony do LEGO Vidiyo, póki nie zobaczyłem jak to potrafi wciągnąć. Bardzo szybko złapałem się na tym, że chcę aby mój zespół wyglądał jak najlepiej. Wykonywał ruchy dopasowane do muzyki i znajdował się w efektownym, dopasowanym tle.

Opanowanie tego wszystkiego wymaga jednak czasu, praktyki i odpowiedniego nauczenia się możliwości BitBitów. Ale w końcu dzieci, w przeciwieństwie do nas, na brak wolnego czasu nie powinny narzekać. Chociaż nie zdziwię się, jeśli znajdzie się duża grupa dorosłych, którzy w ciągu najbliższych miesięcy, a nawet tygodni, zaczną w LEGO Vidiyo tworzyć prawdziwe cuda. To trochę jak z Minecraftem. Niby gra dla dzieci, a ludzie tworzą w niej ogromne konstrukcje i motywują tym innych do budowania własnych. Coś czuję, że z Vidiyo może być podobnie.

Niektórzy zapewne zaraz powiedzą, że to kolejna rzecz, która przykuwa dzieci do ekranu smartfonu. Po części tak, ale z drugiej strony mam ogrom zalet. Dziecko ćwiczy pamięć zapamiętując możliwości BitBitów, rozwija kreatywność i wyobraźnię oraz jakby nie patrzeć – po części uczy się podstaw filmowania. Wszystkie te umiejętności powinny w przyszłości solidnie zaprocentować.

Dlatego też pomimo początkowego sceptycyzmu, LEGO Vidiyo wciągnęły mnie bardzo skutecznie i o nowym produkcie może być niedługo bardzo głośno. Szczególnie, że ceny nie będą wygórowane. BitBoxy będą sprzedawane w cenie 89 zł, a pojedynczy Bandmate z trzema BitBitami 19 zł. To bardzo dobre ceny, a sprzedaż ruszy od 1 marca.

Na pewno kluczem do sukcesu aplikacji będzie jej stała aktualizacja. Jeśli LEGO o to zadba, Vidiyo powinna czekać dobra przyszłość.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News