WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Graliśmy w Maneater. GTA z rekinem w roli głównej to ciekawy pomysł i niezła gra

Maneater to szalony pomysł stworzenia gry, której głównym bohaterem jest… rekin. O tytule słyszałem już, że to GTA z rekinem, RPG z rekinem, a nawet, że to FarCry. Tylko pod wodą. Określenia można mnożyć, ale najważniejsze jest to, że przy Maneaterze można się naprawdę nieźle bawić.

Zero pomysłu na fabułę, ale w ogóle mnie to nie dziwi

Maneater pierwsze wrażenia

Opakowanie gry z rekinem w roli głównej w jakąkolwiek fabułę to karkołomne zadanie. I mam wrażenie, że twórcy Maneatera wyszli z tego samego założenia i nie chcieli za mocno przesadzić. Dlatego też fabuła jest bardzo płytka.

Grę zaczynamy jako dorosły rekin płci żeńskiej. Stworzenie jest dosyć silne, ale daleko jej do ostatecznej formy rozwoju postaci. Od razu przechodząc prosty samouczek poznajemy podstawowe ataki oraz metody poruszania się. Nasz rekin trochę… rozrabia, czym zwraca uwagę Łowców. Szybko trafiamy w ręce najsilniejszego z nich. Nasza tymczasowa bohaterka ginie, ale z jej brzucha zostaje wyciągnięty mały rekin. Z silnym instynktem przetrwania. Szybko wyrywa się z rąk oprawcy, zabiera ze sobą kawałek jego ręki i tak zaczyna się nasza przygoda. To właśnie w tego malucha przyjdzie nam się wcielić w trakcie rozgrywki, w której zadbamy o jego dalszy rozwój. A na koniec będziemy musieli się zemścić.

Do poniższych wypowiedzi twórców należy podchodzić z dużym dystansem.

Maneater – o co w ogóle w tej grze chodzi?

Maneater pierwsze wrażenia

GTA z rekinem – to pierwsze hasło jakie usłyszałem w związku z grą Maneater. W zaproszeniu na przedpremierowy pokaz mogłem z kolei przeczytać o grze RPG z rekinem, a już po dotarciu na miejsce pojawiła się wzmianka o Far Cry. I w zasadzie… wszystko to jest prawdą.

Maneater to gra akcji. Mamy w niej mapę podzieloną na części, możemy je nawet umownie nazwać dzielnicami. Każda z nich jest inna. Oferuje różne otoczenie, inne zwierzęta zamieszkujące wody, różne głębokości oraz więcej lub mniej ludzi. W każdej z części mapy mamy swoją jaskinię, coś na kształt bazy. Pomiędzy nimi możemy się szybko przemieszać i to tam rozwijamy umiejętności naszego bohatera.

Maneater pierwsze wrażenia

Każdy z elementów mapy to nowe zadania główne i poboczne. Abo musimy zjeść 10 konkretnych ryb lub pojedyncze, ale znacznie groźniejsze, innym razem 10 ludzi lub zniszczyć rowery wodne. Dodatkowo mamy bossów w postaci Łowców. Za każdego z nich możemy dostać nowe ulepszenia naszego rekina oraz przybliżamy się idąc wzdłuż drabinki do naszego głównego oprawcy, na którym mamy się ostatecznie zemścić.

Maneater pierwsze wrażenia

To właśnie ten podział mapy i pocięcie jej na obszary wzbudza skojarzenia z serią Far Cry. Podobieństwo do GTA to coś na kształt wanted level, czyli gwiazdek. Im bardziej rozrabiamy, zachowując się trochę jak nie-rekin, tym bardziej Łowcy chcą nas pochwycić. I rośnie nasz poziom poszukiwań. Aby to zrobić możemy zagryzać ludzi na plażach, zrzucać ich z łódek. Ogólnie – siejemy zamęt. Im większy, tym więcej osób nas ściga. Na początku oprawcy strzelają do nas strzałkami usypiającymi, później ostrą amunicją, a na końcu pojawia się nawet… wojsko. Istne GTA! Tutaj jednak jeśli przetrwamy wszystkie fale ataków to dostaniemy specjalne, unikalne ulepszenie. Dlatego warto czasem poszaleć.

Za grosz realizmu, ale tak miało być. Elementy RPG – obecne!

Maneater pierwsze wrażenia

Maneater jest grą czysto zręcznościową, więc możemy zapomnieć o zachowaniu realizmu. Nasz rekin po wystrzeleniu z wody potrafi wykonywać akrobacje niczym delfin. Porywa ludzi i rozbija rowery wodne jak bohater filmu Szczęki. A na deser możemy wyskoczyć z wody, przeturlać się po plaży i na niej pochwyci swoją ofiarę. Brzmi to absurdalnie, ale naprawdę ma swój urok.

Maneater pierwsze wrażenia

Niezbyt realistycznie wyglądają też elementy RPG. Naszego rekina możemy rozwijać i na swój sposób go personalizować. Ale nie chodzi tutaj o zbroje, rękawice i pelerynę. Chodzi tutaj o takie elementy jak zęby, blizny, płetwy… A dodatkowo, wraz z każdym osiągniętym poziomem, których maksymalnie jest 30, nasz rekin staje się coraz większy i silniejszy.

Wraz z pokonywaniem kolejnych bossów możemy dostać specjalne ulepszenia. Np. mamy doskonalszy sonar pokazujący nam przeciwników w otoczeniu, albo… elektryczne zęby zadające więcej obrażeń.

Sterowania bałem się najbardziej

Maneater pierwsze wrażenia

Bardzo nie lubię pływania w grach. Zazwyczaj sterowanie jest koszmarne, a do tego dochodzi beznadziejna praca kamery. A Maneater to gra, która (prawie) w całości dzieje się w wodzie. Na szczęście zaskakująco dobrze udało się tę kwestię rozwiązać.

Sterowanie jest naprawdę wygodne i nawet w trakcie dynamicznych podwodnych starć ani na moment nie traciłem orientacji. Kamera momentami gubiła się tylko w trakcie walk na płytkiej wodzie, bo obraz co chwilę wpada pod wodę i z niej wypada. Na szczęście były to tylko pojedyncze i bardzo krótkie sytuacje.

Maneater pierwsze wrażenia

Wracając do sterowania. Ani na moment nie czułem, że tracę panowanie nad… rekinem. Co w przypadku pływania w grach nie zawsze jest takie oczywiste. Często mam wrażenie, że moja postać płynie tam, gdzie sama chce. W Maneaterze nie ma z tym kompletnie żadnych problemów.

Mimo wszystko nie wyobrażam sobie sterowania w grze za pomocą myszy i klawiatury. Gra jest dynamiczna. Cały czas musimy rozglądać się dookoła i próba grania bez pada była naprawdę karkołomna. Mając do dyspozycji wygodne gałki analogowe pada od Xboxa grało się o wiele wygodniej.

Unreal Engine 4 daje radę

Maneater pierwsze wrażenia

Maneater nie jest grą AAA i nie oferuje rozbudowanej, fotorealistycznej grafiki. Ale wygląda naprawdę ładnie. Podwodna flora i fauna robi wrażenie i cieszy oko. Nieco gorzej prezentuje się świat nad powierzchnią wody. Tekstury mogłyby być nieco ostrzejsze, ale plus należy się za ładnie wyglądają infrastrukturę miejską. Zarówno tą bliższą, jak i dalszą. Modele ludzi są nieco karykaturalne, szczególnie jeśli chodzi o cywili. Być może taki był zamysł twórców i ludzie mieli być zwyczajnie łatwym celem ataków.

Maneater pierwsze wrażenia

W grze znajdziemy też dynamicznie zmieniający się cykl dnia i nocy.

Walka daje dużo frajdy

Maneater pierwsze wrażenia

W trakcie rozgrywki mamy różne metody prowadzenia walki. Mamy uderzenia głową lub ogonem, możemy przeciwnika zaatakować zębami lub złapać w zęby mniejszą rybę i… rzucić nią w większego przeciwnika. A jeśli uda nam się skutecznie chwycić rywala w zęby, to możemy zacząć go rozszarpywać. To są główne, podstawowe warianty wyprowadzania ataków.

Mniejszych przeciwników, poza niektórymi zadaniami pobocznymi, wykorzystujemy głównie do odnawiania życia lub innych statystyk oraz typowego nabijania doświadczenia. Różni mieszkańcy podwodnego świata dają nam różne premie. Jedni odnawiają pasek zdrowia, inni oferują inne dodatki. Kiedy nasz przeciwnik zada nam za dużo obrażeń, wtedy warto wykonać odwrót w celu znalezienie czegoś małego do przegryzienia. Na szczęście jedzenia w wodzie nie brakuje.

Maneater pierwsze wrażenia

Przeciwnicy potrafią być wymagający. Naprawdę sporo czasu trwało, aż udało mi się skutecznie dopaść aligatora. I miałem ogromną satysfakcję, że w końcu mi się to udało.

Weekendu z Maneaterem bym nie spędził, ale to naprawdę fajna odskocznia

Maneater pierwsze wrażenia

Nawet nie tyle weekendu, co nawet nie zarwałbym nocy aby wcielić się w postać rekina ludojada. Ale chętnie odpaliłbym Maneatera na godzinkę lub dwie co jakiś czas.

Pływanie i walka dają naprawdę dużo frajdy. Ale też satysfakcji, bo wyskoczenie z wody i chwycenie w locie Łowcy strzelającego do nas z łódki jest szalenie satysfakcjonujące. Takich elementów jest naprawdę sporo.

Maneater pierwsze wrażenia

Zaletą Maneatera powinny być niewygórowane wymagania sprzętowe. Miałem okazję grać w grę na mocno wyposażonym laptopie Razera z grafiką GeForce RTX2080 i oczywiście animacje wręcz fruwały. Ale na znacznie słabszej konfiguracja gra też powinna działać bardzo płynnie. Już wersja Alfa, w którą miałem okazję zagrać działała bardzo dobrze.

Ciężko powiedzieć, czy gra odniesie sukces. Wydaje mi się, że może być ciężko odpowiednio wypromować Maneatera. A szkoda, bo to bardzo solidna gra, która potrafi naprawdę wciągnąć.

Maneater zadebiutuje 22 maja w wersji z polskimi napisami. Gra pojawi się na PC-tach oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One. W przygotowaniu jest też wersja na Nintendo Switch.