MCHOSE A5 V3 Ultra – test myszki

MCHOSE A5 V3 Ultra - test myszki

Myszy komputerowe od kilku lat przechodzą podobną ewolucję jak klawiatury mechaniczne. Producenci coraz mocniej ścigają się nie tylko na liczbę DPI czy deklarowaną żywotność przełączników, ale również na masę konstrukcji, jakość ślizgaczy, opóźnienia transmisji i częstotliwość odświeżania. Szczególnie dużo emocji budzi ostatnio polling rate sięgający 8000 Hz, który jeszcze niedawno był rozwiązaniem zarezerwowanym dla najdroższych modeli przeznaczonych dla najbardziej wymagających graczy.

MCHOSE A5 V3 Ultra próbuje przenieść część tych rozwiązań do znacznie niższego segmentu cenowego. Mamy tutaj sensor PixArt PAW3395 pracujący z rozdzielczością do 26.000 DPI, masę wynoszącą zaledwie 56 gramów, mechaniczne przełączniki Omron, enkoder TTC Gold, ślizgacze z czystego PTFE oraz trzy sposoby komunikacji: przewodową, Bluetooth i bezprzewodową 2,4 GHz. Największym wyróżnikiem pozostaje jednak możliwość pracy z częstotliwością odpytywania sięgającą 8000 Hz.

Na papierze A5 V3 Ultra wygląda więc jak kolejna bardzo lekka mysz dla graczy FPS, ale z parametrami, które próbują wejść na terytorium znacznie droższych konstrukcji. Pytanie brzmi, czy faktycznie mamy tutaj sprzęt, który może konkurować z bardziej rozpoznawalnymi modelami, czy też 8000 Hz pozostaje przede wszystkim atrakcyjnym hasłem na pudełku.

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE

Pierwszy kontakt z MCHOSE A5 V3 Ultra nie sugeruje, że mamy do czynienia z produktem, który został potraktowany po macoszemu ze względu na cenę. Producent przygotował stosunkowo kompletny zestaw, w którym poza samą myszką otrzymujemy wszystkie podstawowe elementy potrzebne do rozpoczęcia pracy w trybie bezprzewodowym oraz przewodowym.

W pudełku znalazł się przewód USB-A – USB-C, odbiornik bezprzewodowy obsługujący wysokie częstotliwości odświeżania oraz adapter przedłużający dla dongla. Ten ostatni element ma bardzo praktyczne zastosowanie. Odbiornik nie musi być wpięty bezpośrednio z tyłu komputera, gdzie może znajdować się daleko od myszy i być zasłonięty przez obudowę. Możemy umieścić go bliżej podkładki, ograniczając dystans pomiędzy nadajnikiem a myszką.

Do zestawu trafił również komplet fabrycznie przygotowanych naklejek antypoślizgowych. Są one opcjonalne, ponieważ fabryczna powłoka obudowy zapewnia już bardzo dobry chwyt, dlatego nie każdy użytkownik będzie miał potrzebę ich instalowania. Grip tape’y wykorzystują klej 3M i mają około 0,6 mm grubości. Ich powierzchnia została wykonana w charakterystyczny rombowy wzór, zapewniający lekko amortyzujące odczucie i dobry poziom przyczepności.

Jest jednak jeden element wyposażenia, którego zabrakło. W przypadku myszy przygotowanej z myślą o entuzjastach i ewentualnych modyfikacjach przydałby się zapasowy komplet ślizgaczy. Ich demontaż podczas rozbierania konstrukcji może uszkodzić fabryczną warstwę klejącą, przez co po ponownym złożeniu potrzebny jest nowy komplet.

Sam przewód prezentuje się poprawnie i pełni jednocześnie funkcję kabla do ładowania oraz pracy przewodowej. W bardziej szczegółowym teście jego konstrukcję opisano jako paracordową, z zabezpieczeniami na obu końcach i rzepem pozwalającym uporządkować przewód.

Jest jednak pewien problem: podczas przesuwania po podkładce kabel generuje zauważalne tarcie i nie należy do najbardziej miękkich przewodów tego typu. Przy korzystaniu z myszy bezprzewodowo problem oczywiście znika, ale podczas grania z podłączonym zasilaniem jest już odczuwalny.

WYGLĄD / JAKOŚĆ WYKONANIA

Wymiary myszki wynoszą 121,6 x 61,5 x 37,7 mm. To stosunkowo kompaktowa bryła, wyraźnie inspirowana konstrukcjami pokroju np. Logitecha G Pro X Superlight. MCHOSE A5 V3 Ultra bardzo szybko pokazuje, gdzie producent szukał oszczędności, a gdzie zdecydował się ich nie robić. Nie jest to konstrukcja wykonana z materiałów klasy premium w rozumieniu aluminiowych obudów czy egzotycznych tworzyw, ale jakość samego plastiku i spasowania elementów stoi na poziomie, którego trudno oczekiwać po bardzo lekkiej myszy z tego segmentu cenowego.

Najważniejszą cechą jest oczywiście masa. Producent deklaruje 56 gramów, a więc wartość charakterystyczną dla konstrukcji typu superlight. W moim teście pomiarowym A5 V3 z fabrycznymi ślizgaczami osiągnęła i zamontowanym donglem USB realne 59 gram (bez – 57 gram), a więc niewiele więcej.

Mimo tak niskiej masy obudowa nie sprawia wrażenia wydmuszki. W normalnym użytkowaniu jest sztywna, dobrze spasowana i pozbawiona irytujących trzasków. Bardziej agresywne testy mechaniczne pozwoliły wykryć jedynie bardzo niewielkie uginanie paneli bocznych oraz minimalną pracę podstawy przy mocnym nacisku. Co istotne, zjawiska te pozostają praktycznie niewyczuwalne podczas normalnego chwytu.

Podczas potrząsania obudową w jednym z testów dało się również usłyszeć bardzo delikatny dźwięk wewnętrzny, który został początkowo powiązany z możliwym minimalnym luzem elementu optycznego. Po rozebraniu i ponownym złożeniu myszy dźwięk zniknął, więc jego dokładnego źródła nie udało się jednoznacznie potwierdzić. W codziennym użytkowaniu nie miał on żadnego znaczenia.

Powłoka obudowy również zasługuje na uwagę. Materiały opisują ją jako Super Glide – matową i gładką, ale jednocześnie zapewniającą bardzo dobry chwyt. W praktyce powierzchnia nie wymaga dodatkowych grip tape-ów, chyba że preferujecie bardziej agresywną fakturę.

Na plus trzeba zaliczyć również ogólną geometrię. Mysz jest bocznie symetryczna, choć dodatkowe przyciski znajdują się wyłącznie po lewej stronie, więc z punktu widzenia funkcjonalności pozostaje konstrukcją przede wszystkim dla osób praworęcznych.

Profil obudowy wyraźnie podnosi się w tylnej części, a przednia sekcja zwęża się w kierunku głównego zestawu przycisków. Taki kształt daje dłoni wyraźny punkt podparcia, jednocześnie nie robiąc z myszy dużej i ciężkiej bryły.

PRZYCISKI GŁÓWNE

Pod głównymi przyciskami zastosowano mechaniczne przełączniki Omron o deklarowanej żywotności sięgającej 100 milionów kliknięć. Sam charakter kliknięcia jest dość specyficzny – nie jest ono tak twarde i agresywne, jak można kojarzyć z częścią innych mechanicznych switchy. Praca jest nieco bardziej miękka i stłumiona, ale jednocześnie pozostaje wyraźnie wyczuwalna oraz responsywna.

Po kilku godzinach użytkowania charakterystyka przestaje być czymś, na co zwraca się szczególną uwagę. To dobry znak, bo główne przyciski nie próbują na siłę wyróżniać się nietypowym działaniem. Ich zadaniem jest po prostu szybko i jednoznacznie przekazywać kliknięcia.

Techniczna analiza A5 V3 Ultra pozwoliła zidentyfikować zastosowane przełączniki jako OMRON D2FC-F-7N. Są to mechaniczne jednostki o deklarowanej żywotności 100 milionów kliknięć. Wewnątrz znalazły się również niewielkie elementy z gąbki, których zadaniem jest prawdopodobnie tłumienie drgań i ograniczenie bezpośredniego kontaktu plastikowych elementów podczas pracy.

Przy mocniejszym nacisku bocznym da się wykryć niewielki poziomy luz głównych przycisków. Nie jest to jednak zjawisko, które przeszkadza podczas grania czy normalnego korzystania z myszy. Wzmocniona konstrukcja wewnętrzna oraz dodatkowe elementy prowadzące ograniczają ruchy obudowy i pomagają utrzymać odpowiednią sztywność.

PRZYCISKI BOCZNE

Po lewej stronie znajdziemy dwa dodatkowe przyciski. Ich umieszczenie jest typowe dla tego rodzaju konstrukcji i nie wymaga odrywania kciuka od powierzchni myszy. Sam kształt bocznej części obudowy jest stosunkowo płaski, dzięki czemu przyciski pozostają łatwo dostępne, ale jednocześnie nie wystają przesadnie poza obrys konstrukcji.

Przycisk ma niewielki pre-travel oraz bardziej zauważalny post-travel, a do pełnego wciśnięcia potrzeba wyraźnie większej siły niż w przypadku głównych przycisków.

Od strony konstrukcyjnej boczne przyciski korzystają z osobnej płytki PCB. Zidentyfikowałem tu przełączniki Huano Black Shell White Dot, a dodatkowa płytka została połączona z główną częścią elektroniki za pomocą elastycznej taśmy.

To rozwiązanie ma również praktyczną zaletę: wszystkie sześć przycisków myszy można programować w oprogramowaniu M HUB. Nie jesteście więc ograniczeni do klasycznego przypisania dwóch przycisków bocznych do funkcji „wstecz” i „dalej”.

ROLKA

Rolka wykorzystuje enkoder TTC Gold. Jest to rozwiązanie, które bardzo dobrze wpisuje się w charakter całej konstrukcji, ponieważ scroll pracuje płynnie, ale jednocześnie oferuje wyraźnie zaznaczone kolejne pozycje. Nie jest to więc rolka przesadnie luźna ani całkowicie pozbawiona wyczuwalnych schodków.

Podczas przewijania stron czy dokumentów zachowuje dobrą kontrolę, natomiast podczas grania pozwala szybko przeskakiwać pomiędzy kolejnymi pozycjami. Klik środkowego przycisku wymaga stosunkowo niewielkiej siły, dzięki czemu nie trzeba mocno wciskać całej rolki.

SPÓD MYSZKI

Spód A5 V3 Ultra został podporządkowany przede wszystkim niskiej masie oraz możliwie płynnemu prowadzeniu myszy. Znajdziemy tutaj duże ślizgacze z czystego PTFE oraz centralnie umieszczony pierścień wokół sensora.

Fabryczne ślizgacze są jedną z mocniejszych stron konstrukcji. Ich krawędzie zostały odpowiednio zaokrąglone, dzięki czemu nie ma charakterystycznego efektu haczenia o podkładkę. W technicznym materiale zostały one porównane do wysokiej klasy aftermarketowych ślizgaczy, przy czym ich charakterystyka została określona bardziej jako kontrolowana niż ekstremalnie szybka.

To ważne rozróżnienie. Nie każda mysz powinna maksymalizować szybkość ślizgu. Przy graniu w FPS-ach bardzo niski opór może być zaletą, ale równie ważna jest możliwość precyzyjnego zatrzymania kursora. A5 V3 Ultra oferuje tutaj rozsądny kompromis pomiędzy szybkością a kontrolą.

Sam układ ślizgaczy jest dość rozbudowany. Przednia część otrzymała duży element o znacznej powierzchni, centralnie znajduje się szeroki pierścień sensora, natomiast tylna część wykorzystuje element o kształcie zbliżonym do półksiężyca.

Na spodzie znajdziecie również element umożliwiający konfigurację parametrów myszy, w tym zmianę profilu DPI. Oprogramowanie pozwala przygotować do sześciu poziomów czułości i niezależnie ustawiać wartości dla osi X oraz Y.

ERGONOMIA UŻYWANIA

Pod względem ergonomii MCHOSE A5 V3 Ultra idzie bardzo bezpieczną drogą. Zamiast eksperymentować z nietypową geometrią, producent wykorzystał kształt, który bardzo mocno kojarzy się z rodziną Logitech G Pro X Superlight. Dla tych z Was którzy dobrze czują się w tego typu bryle, przesiadka nie powinna wymagać długiego okresu przyzwyczajania.

Przy masie wynoszącej około 58 gram realnie mysz jest zdecydowanie konstrukcją typu superlight. Różnica względem cięższych modeli jest odczuwalna przede wszystkim podczas wykonywania dużych ruchów nadgarstkiem. Nie trzeba wkładać dużej siły w podnoszenie i przestawianie myszy, co ma znaczenie szczególnie przy niskich czułościach, kiedy ręka regularnie wykonuje szerokie ruchy.

Bardzo dobrze wypada również balans. W praktycznych testach mysz nie wykazywała tendencji do opadania przodem ani uciekania do tyłu po oderwaniu od podkładki. Środek ciężkości został dobrze wyważony, co w przypadku ultralekkich konstrukcji jest równie istotne jak sama masa.

Skąd wziął się taki efekt? Wewnątrz obudowy znajduje się dodatkowy szkielet, który zwiększa masę przedniej części, ale jego wpływ jest równoważony przez akumulator umieszczony z tyłu.

Kształt najlepiej pasuje do chwytu claw, szczególnie przy średniej wielkości dłoniach. Jednocześnie bardziej szczegółowy test wskazuje, że bryła może być komfortowa również przy palm/claw oraz fingertip.

W praktyce oznacza to, że A5 V3 Ultra nie jest myszą zaprojektowaną wyłącznie pod jeden bardzo konkretny sposób trzymania. Owszem, charakter bryły wyraźnie sprzyja claw gripowi, ale dzięki odpowiedniej długości, wysokości tylnego garbu i niskiej masie nie zamyka użytkownika w jednym stylu.

ŁĄCZNOŚĆ / BATERIA

MCHOSE A5 V3 Ultra oferuje trzy sposoby komunikacji: przewodowy USB-C, Bluetooth oraz bezprzewodowy 2,4 GHz. To zestaw, który pozwala wykorzystać mysz zarówno z klasycznym komputerem stacjonarnym, jak i laptopem czy innym urządzeniem obsługującym Bluetooth.

Najważniejszym trybem z punktu widzenia graczy pozostaje oczywiście 2,4 GHz. To właśnie za jego pośrednictwem dostępne są najwyższe częstotliwości odpytywania, włącznie z 8000 Hz. Odbiornik można dodatkowo umieścić bliżej myszy dzięki dołączonemu adapterowi, co pozwala ograniczyć odległość pomiędzy urządzeniami.

Za zasilanie odpowiada akumulator litowo-jonowy o pojemności 500 mAh. To rozsądna pojemność jak na tak lekką konstrukcję, szczególnie że każde dodatkowe gramy mają tutaj znaczenie. Trzeba jednak pamiętać o jednej podstawowej zależności: im wyższy polling rate i im bardziej agresywne ustawienia pracy sensora, tym szybciej rośnie zapotrzebowanie na energię.

Ogólnie bateria zachowuje się zgodnie z deklaracjami producenta przy bardziej umiarkowanych ustawieniach. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy spróbujecie przez cały czas korzystać z najwyższych parametrów transmisji. Wówczas 8000 Hz przestaje być darmowym dodatkiem i zaczyna realnie wpływać na czas pracy.

PODŚWIETLENIE RGB

Fakt nie zastosowania podświetlenia jest kluczowym elementem konstrukcji. A5 V3 Ultra jest przede wszystkim projektem nastawionym na niską masę, wydajność sensora oraz bezprzewodową transmisję danych. Z punktu widzenia gracza FPS znacznie większe znaczenie będą miały tutaj jakość ślizgaczy, charakterystyka przycisków, balans oraz stabilność sensora.

SENSOR / TESTY

Sercem MCHOSE A5 V3 Ultra jest PixArt PAW3395. Sensor oferuje maksymalną rozdzielczość 26.000 DPI, a więc parametr zdecydowanie przekraczający wartości, których większość z Was kiedykolwiek będzie potrzebować. Sama liczba CPI (DPI) nie jest jednak tutaj najważniejsza. Znacznie większe znaczenie ma sposób, w jaki sensor współpracuje z mikrokontrolerem i firmware’em myszy.

Przy 800 DPI nie pojawiały się wyraźne oznaki jitteringu ani utraty próbek podczas gwałtownych ruchów. Dane układały się bardzo blisko linii trendu, co wskazuje na stabilną pracę całego toru odpowiedzialnego za rejestrację ruchu.

To istotniejsze niż samo 26.000 CPI. W praktyce większość z Was będzie korzystała z wartości wielokrotnie niższych, dlatego bardziej interesuje nas powtarzalność odczytu, brak sztucznego wygładzania oraz zachowanie sensora podczas gwałtownych zmian kierunku. To ważne, ponieważ sama deklarowana wartość DPI nie zawsze odpowiada rzeczywistej wartości CPI. Tutaj różnica jest niewielka i przede wszystkim powtarzalna.

Warto również wspomnieć o funkcjach ingerujących w sposób przetwarzania danych. M HUB pozwala między innymi włączyć opcje Ripple Control, Angle Snapping czy Motion Sync. Są to rozwiązania, które mogą zmieniać sposób prezentowania danych z sensora, dlatego w testach surowej stabilności powinny pozostawać wyłączone.

Ripple Control działa jak algorytm wygładzający, który ma ograniczać jitter i wysokoczęstotliwościowy szum. Angle Snapping natomiast próbuje korygować trajektorię ruchu, zamieniając naturalne, lekko nierówne linie prowadzone ręką w bardziej geometryczne przebiegi. Dla grafiki komputerowej czy niektórych zastosowań biurowych może to mieć sens, ale w przypadku rywalizacyjnych FPS-ów możecie zazwyczaj chcieć otrzymywać możliwie surowy sygnał z sensora.

Motion Sync działa jeszcze inaczej – synchronizuje moment generowania danych przez sensor z momentem, w którym komputer odczytuje kolejne pakiety. Pozwala to uzyskać bardzo regularne odstępy pomiędzy kolejnymi raportami, ale odbywa się kosztem niewielkiego dodatkowego przetwarzania.

8000 Hz – czy naprawdę robi różnicę?

I tutaj dochodzimy do najciekawszego elementu całej myszy. 8000 Hz brzmi świetnie na pudełku, ale sama liczba niewiele mówi, jeśli nie wiemy, ile danych sensor jest faktycznie w stanie dostarczyć do mikrokontrolera.

Przy 1000 Hz komputer otrzymuje nowy raport mniej więcej co 1 ms. Przy 8000 Hz interwał spada do około 0,125 ms. Teoretycznie daje to znacznie częstsze raportowanie pozycji myszy, ale nie oznacza automatycznie ośmiokrotnie lepszej precyzji. Aby wykorzystać cały potencjał wysokiego polling rate, system musi mieć odpowiednio dużo nowych danych do przesłania.

Liczba raportów faktycznie wysyłanych przez mysz jest wypadkową kilku parametrów: DPI, prędkości ruchu oraz częstotliwości próbkowania sensora. Przy niskiej czułości fizycznej i odpowiednio wolnym ruchu po prostu może zabraknąć nowych danych, aby w pełni wykorzystać przepustowość 8000 Hz.

W grach FPS największe znaczenie ma przede wszystkim rodzaj używanej czułości. Przy bardzo niskim DPI i dużych ruchach myszą możemy generować odpowiednio dużo danych, ale przy spokojnych, niewielkich ruchach i niskiej liczbie CPI sensor może nie być w stanie dostarczać nowych informacji wystarczająco często, aby całkowicie wykorzystać 8000 Hz.

Dlatego w praktyce 1000 Hz nadal pozostaje bardzo rozsądnym ustawieniem. 2000 Hz może być ciekawym kompromisem dla tych z Was, którzy chcą korzystać z części zalet wyższego polling rate bez tak dużego obciążenia akumulatora. 8000 Hz warto natomiast traktować przede wszystkim jako funkcję przeznaczoną dla entuzjastów oraz osób, które faktycznie są w stanie wykorzystać jej potencjał.

Nie oznacza to jednak, że 8000 Hz jest wyłącznie marketingiem. Problem leży raczej w tym, że fizyka działania sensora ogranicza sytuacje, w których rzeczywiście wykorzystacie pełne możliwości tak wysokiego odświeżania.

testy (domyślnie przy: 1600 Hz / 1000 Hz)

OPROGRAMOWANIE

Do konfiguracji MCHOSE A5 V3 Ultra służy M HUB. I właśnie tutaj producent pokazuje, jak szerokie możliwości oferuje elektronika myszy. Oprogramowanie pozwala zmieniać nie tylko podstawowe funkcje przycisków czy DPI, ale również szereg parametrów związanych bezpośrednio z pracą sensora i transmisją danych.

Podstawowa konfiguracja obejmuje możliwość przypisania funkcji wszystkim przyciskom. Można wykorzystać nie tylko klasyczne funkcje myszy, ale również skróty klawiaturowe, sterowanie multimediami, zmianę CPI czy makra. W praktyce oznacza to, że każdy z sześciu przycisków może zostać dostosowany do konkretnego zastosowania.

W zakładce DPI możemy przygotować do sześciu różnych poziomów czułości. Co istotne, możliwe jest również niezależne ustawienie wartości dla osi X i Y. To rozwiązanie raczej dla zaawansowanych użytkowników, ale pokazuje, że M HUB nie jest ograniczony do kilku podstawowych przełączników.

Jeszcze ciekawiej wygląda zakładka poświęcona wydajności. Możemy ustawić polling rate od standardowych 125 Hz aż do 8000 Hz, wybrać czas usypiania, określić Lift-Off Distance na poziomie 1 lub 2 mm, ustawić czas debounce, a także korzystać z Motion Sync, Ripple Control czy korekcji kąta.

LOD na poziomie 1 lub 2 mm pozwala dopasować moment, w którym sensor przestaje śledzić ruch po oderwaniu myszy od podkładki. Dla graczy korzystających z niskiej czułości może to mieć szczególne znaczenie, ponieważ podczas dużych ruchów myszą często trzeba ją unosić i ponownie ustawiać na podkładce.

Debounce Time pozwala natomiast kontrolować cyfrowe filtrowanie sygnału przełączników. W jednym z materiałów jako domyślną, bezpieczną wartość wskazano 8 ms, podczas gdy techniczna dokumentacja M HUB wskazuje możliwość regulacji w zakresie 0–20 ms. Ustawienie zbyt niskiej wartości może zwiększać ryzyko podwójnych kliknięć, szczególnie w miarę zużywania się mechanicznych styków.

Producent pozwala również przechowywać profile bezpośrednio w pamięci mikrokontrolera. Dzięki temu nie trzeba za każdym razem konfigurować myszy od nowa po podłączeniu jej do innego komputera.

Od strony funkcjonalnej M HUB jest więc naprawdę rozbudowany. Niestety, nie wszystko zostało dopracowane od strony interfejsu. Największym problemem jest jakość tłumaczenia. Niektóre komunikaty brzmią bardzo nienaturalnie, a część nazw funkcji sprawia wrażenie tłumaczonych automatycznie bez dodatkowej weryfikacji.

To nie wpływa na możliwości sprzętu, ale utrudnia pierwsze zetknięcie z aplikacją. Przy tak dużej liczbie ustawień dobra organizacja interfejsu i poprawne tłumaczenie są szczególnie ważne.

Oprogramowanie korzysta również z aktualizacji firmware’u. W testach pojawiały się sytuacje, w których aplikacja wymagała podłączenia myszy przewodem w celu wykonania aktualizacji. Nie jest to szczególnie uciążliwe, ale przy urządzeniu reklamowanym przede wszystkim jako bezprzewodowe można oczekiwać nieco bardziej bezproblemowego procesu.

Warto jednak podkreślić, że od strony technicznej M HUB oferuje znacznie więcej niż typowe, proste oprogramowanie dla budżetowej myszy. Możecie dużo ingerować w sposób działania sensora, transmisji i przełączników, ale część ustawień jest skierowana do jeszcze bardziej zaawansowanych odbiorców.

PODSUMOWANIE

Mysz MCHOSE A5 V3 Ultra jest przykładem tego, jak bardzo zmienił się rynek gamingowych myszy. Jeszcze niedawno konstrukcja o masie około 56 gramów, sensorze klasy PAW3395, bezprzewodowym 2,4 GHz i obsłudze 8000 Hz byłaby traktowana jako produkt z wyższej półki. Tutaj otrzymujemy taki zestaw w konstrukcji kosztującej oficjalnie 279 złotych.

Największym atutem nie jest jednak pojedynczy parametr, lecz sposób połączenia wszystkich elementów. Niska masa idzie w parze z bardzo dobrym balansem. Lekka obudowa nie oznacza jednocześnie tandetnej konstrukcji, ponieważ producent zastosował dodatkowy wewnętrzny szkielet zwiększający sztywność. Do tego dochodzą dobre ślizgacze PTFE, wygodna bryła inspirowana konstrukcjami pokroju Superlight oraz przyjemna w użytkowaniu charakterystyka głównych przycisków.

Sensor PAW3395 również nie rozczarowuje. Najwięcej emocji wzbudza oczywiście parametr 8000 Hz. I tutaj odpowiedź jest bardziej skomplikowana niż zwykłe tak albo nie. Przy niskich wartościach DPI i określonych prędkościach ruchu ograniczeniem staje się ilość danych dostarczanych przez sensor.

Dlatego 8000 Hz należy traktować raczej jako dodatkową możliwość niż ustawienie obowiązkowe. Dla części z Was 1000 Hz nadal będzie najbardziej praktycznym wyborem, a 2000 Hz może stanowić rozsądny kompromis pomiędzy częstotliwością raportowania a zużyciem energii. Najważniejsze jest to, że macie wybór.

Na plus trzeba zaliczyć także łączność. Oprócz klasycznego kabla mamy Bluetooth oraz 2,4 GHz, a więc mysz może pełnić funkcję zarówno sprzętu stricte gamingowego, jak i uniwersalnego gryzonia do pracy z różnymi urządzeniami. Akumulator 500 mAh dodatkowo pozwala zachować bezprzewodowy charakter konstrukcji bez konieczności ciągłego podłączania kabla.

Największe zastrzeżenia dotyczą natomiast dodatków. Przewód jest poprawny, ale przy pracy przewodowej potrafi zauważalnie trzeć o podkładkę. W zestawie zabrakło również zapasowych ślizgaczy, co ma znaczenie szczególnie dla tych z Was, które chciałyby rozebrać mysz lub eksperymentować z modyfikacjami.

Soft M HUB ma ogromne możliwości, ale jego interfejs i tłumaczenie zdecydowanie wymagają dopracowania. To jeden z tych przypadków, w których sprzęt jest znacznie lepszy od programu służącego do jego konfiguracji. Liczba dostępnych ustawień jest duża, a część z nich zdecydowanie wykracza poza podstawowe możliwości typowych myszy gamingowych.

Ostatecznie MCHOSE A5 V3 Ultra pokazuje, że przy odpowiednio zaprojektowanej konstrukcji nie trzeba już wydawać kilkuset złotych więcej tylko po to, aby dostać lekką, bezprzewodową mysz z dobrym sensorem i rozbudowanymi możliwościami konfiguracji.

Najbardziej przekonujące nie jest nawet samo 8000 Hz, ale to, że cała konstrukcja – od balansu, przez ślizgacze i przełączniki, aż po firmware – została przygotowana z myślą o tych z Was, którzy rzeczywiście chcą korzystać z możliwości sprzętu.

MCHOSE A5 V3 Ultra


zalety

  • bardzo niska masa
  • bardzo dobry balans konstrukcji
  • sztywna obudowa mimo niewielkiej masy
  • dodatkowe wewnętrzne wzmocnienie konstrukcji
  • bardzo dobre fabryczne ślizgacze z PTFE
  • wygodna bryła inspirowana konstrukcjami klasy Superlight
  • dobry komfort przy chwycie claw
  • mechaniczne przełączniki Omron o deklarowanej żywotności 100 mln kliknięć
  • enkoder TTC Gold
  • sensor PixArt PAW3395
  • stabilna praca sensora
  • rzeczywista obsługa 8000 Hz
  • 2,4 GHz, Bluetooth i USB-C
  • akumulator 500 mAh
  • sześć programowalnych przycisków
  • bardzo rozbudowane możliwości konfiguracji w M HUB
  • regulacja DPI, LOD, debounce time i polling rate
  • możliwość korzystania z profili zapisanych w pamięci myszy
  • adapter przedłużający odbiornik bezprzewodowy w zestawie
  • fabryczne grip tape’y dla użytkowników potrzebujących dodatkowego chwytu


wady

  • przeciętny komfort pracy przewodowej ze względu na dość sztywny kabel
  • brak zapasowego kompletu fabrycznych ślizgaczy
  • bardzo słabe tłumaczenie części interfejsu M HUB
  • niektóre nazwy funkcji w oprogramowaniu są mylące
  • 8000 Hz ma ograniczoną praktyczną użyteczność przy określonych wartościach DPI i stylu gry
  • najwyższy polling rate wyraźnie zwiększa zapotrzebowanie na energię
  • brak RGB (dla niektórych osób)