Reklama

Microsoft Edge bardziej przyjazna dla graczy. Te dwie nowe funkcje to czyste złoto

xbox

Microsoft Edge w wersji 103 otrzymała właśnie dwie nowe funkcje przeznaczone dla graczy. Jedna z nich wspomaga usługę Xbox Cloud Gaming, a druga dba o to, aby przeglądarka internetowa Microsoftu nie zużywała cennych zasobów podczas grania. Oba rozwiązania są dostępne dla użytkowników Edge pod kontrolą Windows 10 oraz 11.

Nowości opisane szerzej na blogu Windows Experience były testowane o kilku miesięcy. Funkcja Clarity Boost poprawia jakość obrazu podczas korzystania z usługi streamingu gier Xbox Cloud Gaming w przeglądarce internetowej Microsoft Edge. Zastosowany tu upscaling  podnosi nieco ostrość transmitowanego obrazu.

Edge zyskało również nowy tryb wydajności zaprojektowany z myślą o korzystaniu z usługi Xbox Cloud Gaming na PC. Rozwiązanie polega na tym, że podczas grania przeglądarka nie będzie zużywać cennych zasobów komputera. Po zakończeniu grania funkcja zostanie automatycznie wyłączona.

Dostęp do usługi Xbox Cloud Gaming, czyli strumieniowania gier z internetu na komputer lub konsolę, wymaga subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate

Miłośnicy gier typu casual również zyskują na aktualizacji Microsoft Edge. Dzięki niej mogą uruchomić swoje ulubione proste gry (przykładowo Pasjans, czyli Solitaire) bezpośrednio w oknie przeglądarki. Koncern przygotował też specjalną stronę startową, na której gromadzi wszystkie najważniejsze informacje dla pasjonatów gier.

Oczywiście Xbox Cloud Gaming uruchomicie również na innych popularnych przeglądarkach, takich jak Firefox czy Chrome, jednak usprawnienia zaprezentowane w Edge nie będą dla Was dostępne. Warto sprawdzić samemu jakie różnice w jakości obrazu zapewnia funkcja Clarity Boost.

Czytaj też: Nowe PlayStation Plus w Polsce! Mamy listę gier dostępnych w abonamencie

Trudno powiedzieć, czy nowe rozwiązania Edge zaproponowane dla graczy spowodują przesiadkę z bardziej rozpoznawalnych przeglądarek. Warto jednak pochwalić Microsoft za ukłon w stronę posiadaczy nieco słabszych pecetów, którzy nie mają w domu konsoli Xbox, ale mogą sobie pozwolić na comiesięczne opłacanie abonamentu.