Reklama

Mleko matki zawiera wiele „wiecznych chemikaliów”. Niepokojące spostrzeżenia naukowców

Naukowcy związani z organizacją Toxic-Free Future  poinformowali o wykryciu niepokojących stężeń związków perfluoroalkilowych oraz związków polifluoroalkilowych (PFAS) w kobiecym mleku.

Tego typu substancje określa się mianem wiecznych chemikaliów, ponieważ ich rozkład jest bardzo utrudniony.  O ile w zastosowaniach przemysłowych jest to pożądana cecha, tak sprawy obierają znacznie gorszy obrót, jeśli PFAS trafią do ludzkiego organizmu. Co gorsza, jest to stosunkowo powszechne zjawisko, ponieważ łatwo gromadzą się zarówno w organizmach jak i środowisku.

Czytaj też: Karaluchy rozwijają odporność na pestycydy, których nawet nigdy nie spotkały

Badania w tej sprawie zostały opisane na łamach Environmental Science & Technology i dotyczą analiz mleka pochodzącego od 50 kobiet, które zostały przebadane pod kątem obecności 39 różnych PFAS. 9 z tych substancji jest nadal wykorzystywanych w produkcji przemysłowej. Okazało się, że w każdej z pobranych próbek znajdowały się związki perfluoroalkilowe oraz związki polifluoroalkilowe. Naukowcy natrafili na 16 różnych rodzajów, z czego 12 z nich występowało w ponad 50% objętych eksperymentem próbek.

Stężenia tych szkodliwych substancji wynosiły od 52 części na bilion (ppt) do ponad 500 części na bilion. Erika Schreder, pełniąca rolę dyrektora naukowego w Toxic-Free Future, apeluje o działania w tej sprawie, które będą zakrojone na szerszą skalę. Jej zdaniem celem powinno być całkowite wyeliminowanie PFAS z mleka matek, które trafia potem do niemowląt i małych dzieci.

Mleko matki może zawierać szkodliwe dla organizmu substancje PFAS

Pocieszający wydaje się fakt, iż – w porównaniu do poprzednich tego typu badań – obecne wyniki są lepsze. Oznacza to, że stężenia szczególnie szkodliwych substancji okazały się tym razem niższe, choć jednocześnie wzrosła ilość nowych rodzajów PFAS. Innymi słowy, działania podjęte w ostatnich latach nie rozwiązały problemu, ponieważ „wieczne chemikalia” mają skłonność do akumulacji, gromadząc się w naszych ciałach. Właśnie dlatego konieczne będzie podjęcie działań wobec różnych rodzajów substancji chemicznych, a nie tylko tych PFAS, które były wykorzystywane w przeszłości.

Czytaj też: Genetycznie modyfikowane komary to nie koniec. Firma Oxitec zabiera się za kolejne gatunki

Skąd w ogóle tego typu środki mogą trafiać do ludzkiego ciała? Najbardziej oczywistym sposobem jest rzeczna jasna bezpośredni kontakt z PFAS (np. w fabrykach), lecz inni nie mogą czuć się bezpieczni, ponieważ nasze organizmy mogą wchłonąć chemikalia choćby za sprawą zanieczyszczonej wody bądź poprzez opakowania z żywnością.  Prowadzone są badania nad technikami, które umożliwiałby całkowite rozkładanie PFAS poprzez elektrochemiczne utlenianie lub za sprawą aktywności bakterii, choć są one na dość wczesnych etapach.