WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Myślicie że znacie Wiedźmina, Geralta z Rivii? Też tak myślałem

Kojarzycie momenty, w których coś podoba się Wam pod każdym względem, a sami sobie gratulujecie za wybór czegoś niszowego, ale w momencie, w którym zaczyna interesować się tym każdy dookoła, przestajecie się tym zachwycać? Mam nadzieję, że nie spotka to zapewne ulubionego przez wielu z Was Wiedźmina, Białego Wilka, Rzeźnika z Blaviken… czyli po prostu Geralta. Geralta z Rivii.

Obecnie Wiedźmina zna każdy, kto wyściubia swój nos spoza telewizji publicznej, czy z piwnicy. Początek tej najbardziej rozpoznawalnej w skali świata powieści polskiego fantasy rozpoczął się skromnie, bo pierwsze opowiadanie Wiedźmina trafiło do Nowej Fantastyki (wtedy jeszcze Fantastyki), czyli magazynu publikującego dzieła pisarzy w numerze z grudnia 1986 roku, torując drogę dla wyśmiewanego wtedy gatunku w Polsce. 

Jego autor, Andrzej Sapkowski, czekał na ten dzień cały rok po wysłaniu swojej pracy do konkursu równo 12 miesięcy wcześniej. W kolejnych wydaniach pojawiły się jeszcze cztery inne opowiadania z Geraltem w roli głównej aż do debiutu pierwszego książkowego wydania Wiedźmina z ręki nieistniejącego już wydawnictwa Reporter. Była to jednak cisza przed literackimi sukcesami, jakie czekały na Sapkowskiego.

Po podpisaniu umowy z wydawnictwem SuperNowa na rynku pojawiły się dwa zbiory opowiadań, które doskonale znamy, a mowa o Mieczu przeznaczenia (1992) oraz Ostatnim życzeniu (1993). Nie trzeba było czekać dłużej na sagę, bo rok po drugim tomie opowiadań świat zapoznał się z Krwią Elfów, a pan Andrzej utrzymał tempo, wydając w 1995 roku Czas Pogardy, Chrzest Ognia (1996), Wieża Jaskółki (1997) aż wreszcie zwieńczył pięciotomową sagę Pani Jeziora, która powstawała nie rok, a dwa. Warto zaznaczyć, że już wtedy Wiedźmin podbijał w swojej książkowej formie również inne kraje. 

Tak też skończyła się literacka podróż Geralta w ramach głównej opowieści tuż przed XXI wiekiem, ale kolejnej dawki Wiedźmina doczekaliśmy się 14 lat później, kiedy to w 2013 roku zadebiutował Sezon Burz. Czy Andrzej Sapkowski powróci do tego uniwersum? Wie to tylko on sam, który zapewnił naszej rodzimej fantastyce bohatera, który rozsławił Polskę na cały świat. Właśnie tak – mówcie sobie co chcecie, ale to Geralt, jako niesztampowa postać sama w sobie, jest głównym motorem napędowym wszystkiego, co nosi markę Wiedźmin i Witcher.

Jak dobrze znacie Wiedźmina?

Sukces ciągnie za sobą kolejne próby jego osiągnięcia, a te niekoniecznie muszą być związane z autorem oryginału. Zapewne wiecie, że Wiedźmin po zapanowaniu rynkiem książki, spróbował sił na Wielkim i Małym Ekranie w formie polskiej produkcji, do której możemy wracać z łezką nostalgii w oczach po seansie Witchera w wykonaniu Netflixa, podkręcając sobie klimat fenomenalnymi grami w wykonaniu CD Projekt Red.

Na tym więc się skończyło, tak? Wiedźmin doczekał się tylko przeniesienia z książek na film, seriale oraz gry wideo? Wbrew pozorom – wcale nie. 

Swoje rendez-vois zaliczył z komiksami, operą, Playboyem (dwukrotnie, choć w grę wchodziły jego dwie ulubione czarodziejki), muzeum, pewnym skwerem w Łodzi, czy profesjonalnymi słuchowiskami. Jego sukces na skalę światową potwierdza nie tylko oddany fandom, który nie ogranicza się już tylko do Polski, ale też fakt, że Wiedźmin doczekał się parodii, a nawet spotkał się z zainteresowaniem ze strony dziedziny pornograficznej zarówno w formie animacji, jak i gry, co stawia kropkę nad przysłowiowym i jego popularności.  

Przez świat z Wiedźminem

Powyższy artykuł powstał na podstawie książki Wiedźmin. Historia fenomenu pióra Adama Flamma, która pojawiła się na rynku za sprawą Wydawnictw Dolnośląskiego.

W niej autor zabiera nas w podróż po kuluarach Wiedźmina, o których wielu z nas nie ma żadnego pojęcia. Zawiera zarówno suche fakty, jak i wiele wywiadów z najważniejszymi osobistościami, które przyczyniły się do rozwoju tej marki, podczas gdy całość uzupełnia szereg fotografii i grafik, budujących całą podróż od samego początku Wiedźmina.  

Osobiście najbardziej wciągnęła mnie opowieść dotycząca książek, polskiego serialu i samych gier wideo, a choć myślałem, że wiem o Wiedźminie wszystko, szereg ciekawostek (m.in. kwestia wyglądu Geralta) wzbogacił mnie o szereg informacji, którymi można zasłynąć wśród wiedźminomaniaków.

Z tej jedynej na świecie “biografii Białego Wilka” można wyciągnąć głównie jedno przesłanie, a mianowicie to, że fenomen Wiedźmina dopiero się zaczyna i miejmy nadzieję, że złota era jest dopiero przed nim. W przeciwnym wypadku stracimy coś wyjątkowego w dzisiejszej popkulturze, do której Wiedźmin zdecydowanie już należy.