Reklama

Naukowcy przekonują, że będziemy jeść turbiny wiatrowe. Zaraz… co?

Największa na świecie morska turbina wiatrowa, Haliade-X 14

Zaprezentowany w American Chemical Society pomysł na przyjazne środowisku turbiny wiatrowe obejmuje wykorzystanie nowo opracowanej żywicy, która składa się z włókien szklanych oraz polimerów zarówno roślinnych jak i syntetycznych. Odpowiedzialni za nią naukowcy twierdzą, że po określonym czasie będziemy mogli nawet jeść turbiny wiatrowe tego typu.

Dzięki tej żywicy będziemy jeść turbiny wiatrowe

Ze wspomnianej żywicy opracowano próbki, które następnie zostały przetestowane pod kątem wytrzymałości i trwałości. Na podstawie uzyskanych wyników zespół z Michigan State University stwierdził, że spełniają one wymagania, przez co można zastosować tę żywicę w turbinach, a nawet w samochodach. Jest to o tyle ważne, że potencjał recyklingowy tej nowej żywicy jest ogromny – stworzone z niej elementy można łatwo rozpuścić i usunąć z nich np. włókno szklane.

Czytaj też: Bateria wykonana z trzech prostych i dostępnych materiałów. Bezpieczna, szybka i tania

Tak oto żywica może zostać wykorzystana ponownie i np. stać się kolejną turbiną wiatrową, a nawet blatem kuchennym, czy obudową komputera lub laptopa. W jednym z eksperymentów zespół użył w tym procesie roztwór alkaiczny do strawienia żywicy, co zredukowało żywicę do materiałów akrylowych stosowanych w oknach i tylnych światłach samochodowych.

W wyniku tego procesu powstał również mleczan potasu, który może być oczyszczony i zamieniony w słodycze, a dokładniej mówiąc, gumiżelki. Naukowcy chcą wykorzystać teraz swoją żywicę do stworzenia turbiny wiatrowej “umiarkowanej wielkości”, wiedząc, że najpewniej żywica nie pozwoli produkować specjalnie okazałych wariantów.