Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie chciałby zachwycać się jeszcze lepszymi efektami wizualnymi w grach. Te są już praktycznie na wyciągnięcie ręki dzięki Microsoftowi i Nvidii, a dokładnie technologii ”ray tracing”, ale po kolei…

Otóż technologia renderowania w czasie rzeczywistym (ray tracing) do tej pory była wykorzystywana głównie w kinematografii. Jednak jej wariacja powoli wchodzi na rynek gier komputerowych, o co zadbał Microsoft za pośrednictwem uaktualnienia DirectX Raytracing 12 (DXR) oraz Nvidia, która ogłosiła korzystającą z tej łatki technologię RTX. Zieloni pracowali nad nią ponad dekadę, a ta łączy w sobie algorytmy oprogramowań i sprzętu. Wszystko po to, aby deweloperzy dostali w swoje ręce zaawansowane opcje pokroju obszarowych cieni, błyszczących odbić, czy rozbudowanej okluzji otoczenia. To będzie jednak dostępne w silnikach takich jak: Unreal Engine, Unity, Northlight, Allegorithmic oraz Frostbite, a jako pierwsze skorzystają z nich studia EA, Remedy i 4A Games.

Dzięki technologii RTX grafika przeżyje istny renesans. Fotorealistyczne otoczenie, dopracowane elementy i ostre szczegóły to tylko wierzchołek góry lodowej zaprezentowanych możliwości, które polegają na jeszcze bardziej zaawansowanym renderowaniu scen 3D. Jednak w tej wspaniałej beczce znalazła się spora łyżka dziegciu. Projekt Microsoftu i Nvidii do działania będzie wymagał najnowszych kart graficznych z generacji Volta. Według producenta wyłącznie w tych modelach znajdzie się fizyczny element umożliwiający działanie ray tracingu. Innymi słowy, celny cios wymierzony w AMD, ale trudno mówić o jego rewolucyjności przed premierą wykorzystujących go modeli kart graficznych. Jeśli te będą cholernie drogie, to na co nam nowa technologia, jak skorzysta z niej tylko małe grono graczy?

Pamiętajmy jednak, że gry wyprodukowane w tym nowym standardzie nadal będą działać na starszych modelach. Nvidia RTX będzie zwyczajną opcją w ustawieniach, którą będziemy mogli w dowolnym momencie wyłączyć. A co na to AMD? Firma trzyma rękę na pulsie i zaraz po ogłoszeniu nowej technologii poinformowała, że:

Nieustannie współpracujemy z firmą Microsoft, aby pomóc zdefiniować, udoskonalić i wesprzeć przyszłość DirectX12 i renderowania w czasie rzeczywistym. Pozostajemy na czele nowego modelu programowania i innowacyjnego API opartego na przyszłościowej platformie do programowania grafiki. Z niecierpliwością oczekujemy dyskusji z twórcami gier na temat ich pomysłów i opinii związanych z ray tracingiem pod kątem jakości obrazu, możliwości efektów i wydajności.

Źródło: guru3d.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!