Wodór od pewnego czasu określa się mianem paliwa przyszłości. Problem w tym, że jego gęstość i łatwopalność utrudniają transport, co przełożyłoby się na wysokie koszty produkcji. Rozwiązaniem okazuje się wytwarzanie paliwa z amoniaku. Pomysł przetestowano nawet w warunkach drogowych, za pomocą specjalnie przystosowanych do tego aut.

Samochody wodorowe emitują jedynie wodę, nie wydalając do atmosfery dwutlenku węgla ani innych szkodliwych substancji. Ich popularność jest obecnie niewielka, jednak regularnie rośnie. Do wzrostu zainteresowania może się przyczynić pomysł australijskich naukowców, którzy opracowali technikę otrzymywania wodoru z amoniaku przy pomocy metalowej membrany.

Założeniem opisywanej idei jest masowa produkcja amoniaku, a następnie wysyłanie go do stacji, gdzie dochodziłoby do ekstrakcji wodoru. Zaletą amoniaku jest jego zdolność do magazynowania większej ilości energii w porównaniu do ciekłego wodoru, przy zachowaniu wyższej stabilności. Gdyby patent okazał się skuteczny, Australia stałaby się kolejnym krajem ze sporą ilością samochodów napędzanych paliwem wodorowym. Do tej pory największą popularnością cieszyły się one w Azji, szczególnie w Japonii, Singapurze oraz Korei Południowej.

Podczas testów użyto dwóch różnych aut: Toyoty Mirai a także Hyundaia Nexo. Obie firmy zainwestowały w rozwój technologii, dlatego nie dziwne, że teraz liczą na pozytywny rozwój spraw. Pierwsze badania zakończyły się pomyślnie, a instytucja odpowiedzialna za projekt – CSIRO, liczy na jego popularyzację w samej Australii jak i za granicą.

[Źródło: newatlas.com; grafika: CSIRO]

Mercedes GLE SUV z użyteczną funkcją bujania

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej