Ceres jest planetą karłowatą krążącą w pasie planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Ma około 950 kilometrów średnicy i została odkryta ponad 100 lat przed najbardziej znaną z planet karłowatych – Plutonem. Badanie Ceres jest głównym celem wystrzelonej w 2007 roku przez NASA sondy kosmicznej Dawn.

Kiedy na początku tego roku sonda przesłała pierwsze zdjęcia powierzchni Ceres świat naukowy (jak i ten mniej naukowy) zelektryzowała wiadomość o odkryciu na niej tajemniczych jasnych plam. Plam jest łącznie 130 i niektóre z nich odbijają nawet połowę padającego na nie światła. Chociaż niektórym sprawa wydawała się mocno podejrzana, to naukowcy uspokajali, że prawdopodobnie mamy do czynienia z depozytami lodu, śladami działania gejzerów lub aktywności wulkanicznej.

Niedawno sonda Dawn zbliżyła się ponownie do planety karłowatej i pomiary przeprowadzone przez nią zarówno w świetle widzialnym jak i w podczerwieni ukazały nam zupełnie nowy obraz jasnych plam. Okazało się, że składają się one głównie z soli i zawierają bogatą w amoniak glinę. Najważniejszą solą występującą w jasnych rejonach jest siarczan magnezu, występujący w postaci heksahydratu.

Badacze uważają, że utworzenie dziwnych plam mogło mieć związek z sublimacją lodu na skutek uderzeń asteroidów. Rzeczywiście, plamy zwykle zlokalizowane są w okolicach kraterów, a największa z nich leży w 90-kilometrowej średnicy kraterze Occator.

Występowanie bogatej w amoniak gliny rzuca nowe światło na historię Ceres. Wskazuje bowiem na to, że planeta karłowata prawdopodobnie nie powstała w okolicach swojej obecnej orbity, ale w znacznie bogatszym w azot zewnętrznym układzie słonecznym. Inna hipoteza mogąca wyjaśnić obserwacje sugeruje, że być może Ceres powstała pomiędzy Marsem a Jowiszem, jednak materiał z którego powstała pochodził w znacznej części z peryferii naszego układu.

[źródło i grafika: sciencealert.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej