Palacze gorzej radzą sobie z koronawirusem. Dlaczego?

Już jakiś czas temu naukowcy zrozumieli, że koronawirus dostaje się do ludzkiego organizmu za sprawą białka ACE2, które występuje w drogach oddechowych. Wygląda na to, że u osób palących ilości tych receptorów są większe.

Dotychczas zgromadzone dowody pozwalają sądzić, że w porównaniu z osobami niepalącymi, palacze są bardziej narażeni na wystąpienie poważnych powikłań i śmierć związaną z COVID-19. Widać to m.in. na przykładzie badania z Chin, które obejmowało ponad 1000 osób. Zauważono tam, że zaledwie 4,7% niepalących ludzi trafiało na OIOM lub umierało, podczas gdy u palaczy odsetek ten był znacznie wyższy i wyniósł 12,3%.

Jeśli hipoteza dotycząca wpływu palenia na powstawanie receptorów ACE2 (oraz zależności pomiędzy liczbą tych receptorów a zdolnością do walki z infekcją) okaże się słuszna, to być może rozwiązaniem problemu byłyby leki ograniczające aktywność ACE2. Analiza płuc wybranych osób doprowadziła naukowców do wniosku, że u palaczy liczba ACE2 jest średnio o 40%-50% wyższa niż u innych.

Reklama

Czytaj też: U nietoperzy wykryto 6 nowych koronawirusów

Co ciekawe, badania sugerujące występowanie zależności pomiędzy paleniem a ilością wspomnianych receptorów sięgają 1999 roku. Teraz naukowcy chcą się przekonać, czy taki stan rzeczy jest związany przede wszystkim z paleniem, czy też może wynikać z innych schorzeń, takich jak zapalenia oskrzeli bądź płuc.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News