Dynamo, jakie zna każdy z nas, sprowadza się do sporej wielkości „kostki”, która ocierając się o oponę roweru, tworzyła wystarczająco duże napięcie, aby zasilać zestaw świateł. Nic więc dziwnego, że takie – prymitywne wręcz rozwiązanie – doczekało się następcy od startupu PedalCell z Chicago, które stworzyło znacznie bardziej nowoczesny generator CadenceX.

Czytaj też: Robot Doggo chwali się swoimi możliwościami

Jego działanie jest jednak identyczne w porównaniu do starego rozwiązania. Tutaj również znajdziemy niewielkie gumowe kółko, które korzysta z toczenia się koła, ale zamiast być opartym o oponę, dotyka delikatnie tej krawędzi koła, na której hamulce typu V-Brake hamują. Wirujący ruch generuje energię elektryczną, która jest przesyłana za pomocą okablowania do wyposażonego w kondensator Smart Power Hub. Ten koncentrator z kolei reguluje stabilny i stały prąd, niezależnie od prędkości cyklu. Innymi słowy, koniec z migotaniem przy niskiej prędkości.

O ile taki system nie będzie w stanie ładować na powrót silnika w eBike, to generowana przez niego moc z łatwością zasili niewielkie elektryczne dodatki na rower, a nawet ładowarkę do smartfona. PedalCell chce, żeby to producenci rowerów montowali CadenceX w fabryce, dlatego też urządzenie nie trafi do sprzedaży detalicznej. Cały zestaw ma ważyć z kolei około 270 gramów i jego pierwsze zastosowanie ma mieć miejsce w jakimś rowerze elektrycznym, który poprzedzi „liczne partnerstwa do 2020 roku”.

Czytaj też: Elektryczne rowery Coleen łączą funkcjonalną wydajność z luksusowym sznytem

Źródło: PedalCell, New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej