Jeśli interesujecie się eksploracją naszej planety i łączycie nazwiska Łaptiew, Cook, czy Arctowski z ich odkryciami, to powinniście już zanotować sobie z tyłu głowy Victora Vescovo. Ten odkrywca i podróżnik w jednym stał się ostatnio wyjątkowy na dwóch frontach… po prostu nurkując. 

Czytaj też: Oferta Apple Arcade to abonament, który wykupię pierwszego dnia

Ostatnio Vescovo udał się w okolice Cieśniny Fram, oddzielającą Grenlandię od Svalbardu w Norwegii, a dokładniej w miejsce, gdzie znajduje się najgłębszy punk Oceanu Arktycznego, gdzie dno morskie sięga 5669 metrów głębokości. Na taką właśnie głębokość dotarł Viktor, stając się tym samym pierwszym śmiałkiem, który tego dokonał.

Żeby dotrzeć do tak zwanego Molloy Deep, nasz bohater zanurzył w łodzi podwodnej DSV Limiting Factor 24 sierpnia samodzielnie, aby w następnych próbach dokonać tego z zespołem kolejne dwa razy. Stał się tym samym pierwszym „zdobywcą” tych głębin, czego dokonał w ramach wyprawy „Five Deeps Expedition”. Stąd też podwójne zwycięstwo Victora Vescovo – w tej samej chwili stał się również pierwszą osobą, która zanurkowała w najgłębsze części oceanów na całym świecie.

Dzięki temu zapisze się na kartach historii i trafi na mały ekran w ramach serialu dokumentalnego „Deep Planet” na Discovery Channel. To jednak nie pierwszy raz, kiedy o nim słyszymy, bo w maju pobił rekord na najgłębsze nurkowanie solo w Oceanie Spokojnym – mowa o osiągnięciu głębokość 10927 metrów w części Rowu Mariackiego.

Czytaj też: Dlaczego ludzie przybierają na wadze wraz z wiekiem?

Źródło: Livescience

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej