Oto Polskie Prototypy klasycznych samochodów, których nie znacie

Oto Polskie Prototypy klasycznych samochodów, których nie znacie

Niedawne ujawnienie elektrycznego samochodu z Polski zainspirowało mnie do przeglądnięcia tego, co nasi dawni rodacy mogli wprowadzić na rynek. Tak natknąłem się na Studio Jenai, którego projekt renderów Polskich Prototypów 1912-1939 posunął mnie do skontaktowania się z ich twórcą, Panem Mieszkiem Sobolskim. 

Jeśli mam być szczery, nie pałam aż takim zamiłowaniem do tak starych samochodów. Do tej pory wszystkie wydawały mi się nierealnymi wręcz projektami, ale krótkie spotkanie z nowoczesnymi renderami naszego dzisiejszego bohatera roznieciło żar w głębi mojego serca. Jak tu bowiem nie docenić pracy, która ma nas uświadomić, że klasyczna polska motoryzacja mogła doczekać się znacznie większej liczby przedstawicieli i nie tylko Fiata 125p, Syrenki, czy Poloneza.

Oto Polskie Prototypy klasycznych samochodów, których nie znacie

Na sam początek warto zaznajomić się z samą inicjatywą Studia Jenai. Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie, głównym celem Pana Mieszka jest uświadomienie nas wszystkich, że przed wiekiem w Polsce narodziło się wiele wspaniałych maszyn. Tej godnej pochwały inicjatywy ma dokonać w przyszłości jego książka o polskich prototypach samochodów z okresu 1912–1939. 

Jak wyjawił nam Pan Mieszko w ekskluzywnym wywiadzie:

Chciałbym pokazać na co było stać polskich konstruktorów. Wiele z tych pojazdów tworzone było przy ograniczonych funduszach a mimo to nie odstawały jakością od swoich zachodnich konkurentów. Pragnę także zaznaczyć, że większość z tych prototypów była na tyle udana i tania, że wdrożenie do produkcji było jak najbardziej możliwe. Niestety brak pomocy ze strony rządu i zbyt silna konkurencja sprawiły, że projekty umierały śmiercią naturalną.

Nie jest to jednocześnie projekt wychodzący od kogoś, kto tylko pała miłością do tematu. Cieszący się tytułem magistra inżyniera Pan Mieszko profesjonalnie zajmuje się grafiką oraz modelami 3D od 2003 roku, co połączył ze swoją motoryzacyjną pasją.

Początkiem jego przygody było stworzenie modelu WM z 1927 roku, za którego projekt odpowiadał Władysław Mrajski. Dało to początek zapewne żmudnej i angażującej pracy w gromadzenie dokumentacji na temat polskich prototypów samochodów i wreszcie przekucie ich na nowoczesny, realistyczny render. 

Z kolei na pytanie o samą inspirację, dowiedzieliśmy się, że:

Zainspirowało mnie piękno i dbałość o szczegóły z jaką tworzono samochody przed wojną. Od kilku lat widać ogromny zastój jeśli chodzi o stylistykę. Współczesne pojazdy są projektowane na jedno kopyto nie tylko przez ograniczenia jakie są nakładane na projektantów przez producentów samochodów ale i przez samą korporacyjną politykę. 

Tak naprawdę nie wdrażają niczego innowacyjnego. Chciałbym swoimi pracami pokazać na co było stać polskich konstruktorów, którzy w garażu lub szopie potrafili od podstaw stworzyć w pełni funkcjonalny pojazd a przy tym zadbać jeszcze o jego wygląd.Do modelowania zabytkowych aut dodatkowo zainspirowały mnie prawdziwe rekonstrukcje klasyków firmy AbCar Oldtimers m.in. seria filmów Polskie Porsche Patryka Mikiciuka.

Jak wskazuje status prac nad książką Polskie Prototypy 1912-1939, Pan Mieszko poszukuje obecnie informacji tylko o modelu Cyklonetka z 1939 roku, choć ukończył już sam render. Więc jeśli macie dostęp do materiałów na temat tego modelu (i nie tylko), możecie podzielić się nimi z autorem poprzez e-mail [email protected].

Oto Polskie Prototypy klasycznych samochodów, których nie znacie

Ogół prac jest już jednak na zaawansowanym poziomie, bo aż pięć z planowanych dziesięciu szczegółowych renderów możemy już podejrzeć. Jeśli już o nich mowa, czy ciekawi Was, czego trzeba do ich tworzenia? 

W głównej mierze używam oprogramowania do grafiki 3D o nazwie Blender. Jest to wprawdzie darmowy software, ale jest on powszechnie uznawany za profesjonalny, poza tym mam największe doświadczenie w pracy właśnie na Blenderze.

Dodatkowo korzystam z pakietu Corel’a do edycji tekstur i tworzenia grafik wektorowych pomocnych przy niektórych detalach jak np. logo Polonii z 1924 roku, które jest moją wizją tego jak mogłoby ono wyglądać w tamtych czasach.

Przechodząc już do sedna, oto ukończone do tej pory rendery prototypów polskich samochodów z lat 1912-1939, którymi autor zechciał się z nami podzielić. 

Wśród nich najlepiej oddany został Iradam, dzięki materiałom źródłowym wysokiej jakości, które udało się uzyskać również w przypadku planowanych modeli Galkar i Radwan. Z kolei renderowanie modelu Polonia było dla autora największym wyzwaniem, bo do naszych czasów zachowało się tylko jedno zdjęcie. 

Niektóre kształty, dodatki i rozwiązania w tych samochodach mogą zadziwiać, ale to właśnie jest w nich wyjątkowe. Są nietuzinkowe, niespotykane i z pewnością oryginalne, co potwierdza Pan Mieszko, mówiąc o tym, co fascynuje go w tych modelach:

Piękno ich prostoty, przy zachowaniu pełnej funkcjonalności z duża nutą innowacyjności. Iradam, był pierwszym polskim samochodem z silnikiem za tylną osią, która notabene była opatentowana jako „elastyczna oś do pojazdów”, co było niespotykane nawet jak na lata-20’te zeszłego wieku.

Cyklonetka z 1939 roku była pełnowymiarowym autem, które można było zarejestrować jako motorower a Galkar inż. Pragłowskiego stosował niezależne zawieszenie, którego koncepcję widać w tak popularnym Citroenie 2CV.

Na sam koniec pozostaje mi zapytać o coś Was, drodzy czytelnicy. Jeśli o samych renderach mowa, jestem pewny, że spełniły Wasze oczekiwania, więc pozostaje odpowiedzieć na pytanie czy żyjąc przed wiekiem, zdecydowalibyście się na zakup jednego z tych cacek? Jasne, może i nie mielibyście ku temu okazji, ale wybierając polską motoryzację, każdy z Was dorzuciłby cegiełkę do naszego rodzimego przemysłu samochodowego, który teraz może konkurowałby z największymi markami na świecie? 

Ze swojej strony mogę tylko podziękować Panu Mieszkowi Sobolskiemu za krótką rozmowę i podzielenie się swoją pracą, z czego aż trzy widoczne powyżej rendery zostały nam udostępnione ekskluzywnie. Zapraszam też Was, drodzy czytelnicy, do śledzenia postępów prac nad projektem i wreszcie pozostało mi tylko życzyć powodzenia oraz wytrwałości w jego daleszej realizacji.