WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test realme 6S – funkcje z wyższej półki za mniej niż 1000 zł

Test realme 6S – funkcje z wyższej półki za mniej niż 1000 zł

realme w ostatnich tygodniach robi wszystko, aby pokazać jak poważnie traktuje polski rynek. Nad Wisłę trafiają coraz nowsze modele, a firma stara się przenieść do nas w zasadzie całe portfolio smartfonów. Ostatnim z zaprezentowanych urządzeń jest realme 6S. Pierwsze głosy mówią, że to smartfon niepotrzebny, który stwarza tylko zbędny tłok na rynku. Czy faktycznie można go tak w ciemno przekreślać? Sprawdźmy to.

Zestaw i specyfikacja realme 6S

W charakterystycznym, żółtym pudełku znajdziemy, obok smartfonu, instrukcje, kluczyk do otwarcia gniazda kart, kabel USB, ładowarkę sieciową o mocy 30W oraz silikonowy pokrowiec. realme dodaje do smartfonów ciekawe pokrowce, bo bardzo mocne obejmują one smartfon. Zachodzą aż na powierzchnię ekranu. Może nie wygląda to efektownie, ale urządzenie jest dzięki temu bardzo szczelnie otulone i lepiej znosi upadki.

Specyfikacja:

  • plastikowa obudowa o wymiarach 162.1 x 74.8 x 8.9mm, masa 191 gramów,
  • ekran IPS o przekątnej 6,5 cala, rozdzielczość 1080 x 2400 pikseli, Gorilla Glass 3, odświeżanie 90 Hz,
  • układ MediaTek Helio 90T z 8-rdzeniowym procesorem,
  • 4 GB pamięci RAM, 64 GB pamięci wbudowanej, gniazdo kart microSD (plus osobno dual-SIM),
  • aparat główny 48 Mpix (F/1.8, 26mm, 1/2″), 8 Mpix (szerokokątny, F/2.3), 2 Mpix (makro), 2 Mpix (czujnik głębi, czarno-biały); przedni aparat o rozdzielczości 16 Mpix (F/2.0), filmy [email protected] [email protected],
  • łączność LTE Cat6, Wi-Fi ac, Bluetooth 5.0, NFC, Jack 3,5mm, USB-C, czytnik linii papilarnych na boku obudoway,
  • akumulator 4300 mAh, ładowanie 30W,
  • Android 10, Realme UI,
  • cena: 999 zł.

Spójne i miłe dla oka wzornictwo

realme 6S ładnym smartfonem jest. Firma dba o spójny wygląd swoich urządzeń, ale w zależności od ich ceny zmienia się dobór użytych materiałów. Model 6S jest plastikowy, choć zauważymy to dopiero po wzięciu go do ręki. Jest to w zasadzie podręcznikowy przykład tego, jak robić plastikowe smartfony.

Korpus jest sztywny i próby wygięcia obudowy nie należą do prostych czynności. Z daleka skutecznie imituje metal, głównie dzięki profilowaniu, znanym właśnie z metalowych konstrukcji. Plastik mamy też na tylnym panelu. Jest gruby i bardzo sztywny, dzięki czemu nie ugina się w środkowej części. Co jest częstą przypadłością plastikowych smartfonów. Mam jednak pewne obawy, czy ten bardzo ładny tylny panel nie będzie jakoś ponadprzeciętnie szybko zbierać zarysowania. Póki co nic takiego nie zauważyłem.

Rozmieszczenie elementów obudowy jest bardzo klasyczne. Na prawym boku mamy włącznik ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych, umieszczony w lekkim zagłębieniu. Na boku lewym umieszczone zostały przyciski regulacji głośności oraz gniazdo kart. Dolna krawędź to gniazdo Jack 3,5mm, port USB-C oraz głośnik zewnętrzny.

Z tyłu znajdziemy charakterystycznie umieszczone logo oraz aparat z żółtą obwódką wokół głównego obiektywu.

Warto też dodać, że dzięki plastikowej obudowie realme 6S jest stosunkowo lekkim smartfonem, jak na swoje wymiary.

90 Hz w niedrogim smartfonie? Oto realme 6S

Poza zdecydowanie najtańszymi modelami w ofercie, 90 Hz ekran jest standardem w smartfonach realme. To bardzo dobra informacja, a także dobra prognoza na przyszłość. Być może zmotywuje to do podobnych działań pozostałych producentów.

Ekran to w zasadzie najmocniejszy element realme 6S. Jest jasny, oferuje bardzo mocno nasycone i miłe dla oka kolory. Jest czytelny pod praktycznie każdym kątem. Do tego perfekcyjnie reaguje na dotyk, a wysoka częstotliwość odświeżania powoduje, że wszystkie wyświetlane elementy wydają się poruszać znacznie szybciej.

Zastanawia mnie od jakiegoś czasu folia na wyświetlaczu stosowana w smartfonach realme. W zasadzie od razu po wyjęciu z pudełka ja zdejmuje, bo w przeciwny sposób odbija światło. Pod niektórymi kątami widać na niej nawet kolorowe pasy. Jeśli więc zależy Wam na dodatkowej ochronie to warto zaopatrzyć się w nią we własnym zakresie.

Lubię ten interfejs

Zawsze jestem pełen obaw przed startem użytkowania smartfonów nieco mniejszych chińskich producentów. Ich nakładki systemowe potrafią być… dziwne. Niby wygląda to jak Android innych firm, ale obsługuje się go niezbyt intuicyjnie. W realme wszystko jest na miejscu. Dostępne opcje są logicznie rozmieszczone, skrótów można się błyskawicznie nauczyć. Całość jest nieco kolorowa, ale w granicach rozsądku. Co też pozytywnie wpływa na czytelność interfejsu.

Niestety zabrakło tutaj możliwości zmiany motywów, ale za formę rekompensaty możemy uznać opcje zmiany kształtu ikon. Mogą być kwadratowe, eliptyczne, okrągłe, mniejsze lub większe… Mała rzecz, ale potrafi dosyć mocno zmienić wygląd interfejsu.

Wydajność, czyli dajcie mi Qualcomma

Zastosowany w realme 6S układ MediaTek Helio 90T to teoretycznie jednostka tylko trochę słabsza od Snapdragona 730G. To tyle teorii. W praktyce nie jest tak różowo.

realme 6S potrafi momentalnie dosyć brutalnie przypomnieć o tym, że jednak nie jest smartfonem za 2000 zł, co może sugerować ładny wyświetlacz. Interfejs potrafi się delikatnie przyciąć, jakaś aplikacja uruchomić się wolniej… Nie dzieje się to często, nie jest czymś co mocno przeszkadza na co dzień, ale wprawne oko szybko to zauważy.

Rzeczą dla mnie całkowicie niezrozumiałą jest kompletne zamulenie smaratfonu przy dużej ilości powiadomień. Zostawiłem go z włączonym Wi-Fi na trzy dni. Przez ten czas wpadło na niego kilkaset przeróżnych powiadomień z zainstalowanych aplikacji. realme 6S miał ogromny problem z doprowadzeniem się do stanu używalności po odblokowaniu ekranu. Czyszczenie powiadomień niewiele dało, konieczne było ponowne uruchomienie smartfonu.

Mimo wszystko trzeba jasno zaznaczyć, że w swojej cenie realme 6S działa naprawdę dobrze. Chwilowe humory są tutaj w pełni akceptowalne.

Poziom udźwiękowienia adekwatny do ceny

realme 6S otrzymał głośnik rozmów na górnej krawędzi obudowy. Ale na całe szczęście nie ma tutaj znienawidzonego przeze mnie zjawiska wyrzucania dźwięku w otoczenie, przez co każdy dookoła słyszy naszego rozmówcę. Jakość rozmów oceniłbym na mocne 7/10. Jest dobrze – czysto, głośno, ale do rynkowej czołówki pod tym względem jeszcze sporo brakuje.

Podobnie jest w przypadku dźwięku na słuchawkach. Brzmienie kurczowo trzyma się środka skali, a kiedy trzeba się mocniej wychylić w górę lub w dół następuje bardzo wstydliwe wychylenie głowy i szybki powrót. Z jednej strony daje to uniwersalny dźwięk, ale z drugiej jeśli komuś zależy na znacznie głębszym brzmieniu, warto wykorzystać słuchawki bezprzewodowe.

Głośnik zewnętrzny… jest. Jest bardzo głośny, dzięki czemu bardzo trudno jest przegapić dźwięk dzwonka lub budzika, ale w parze z wysoką głośnością idzie koszmarna jakość. Do słuchania muzyki lepiej go nie używać.

Kompletny pakiet łączności

Na wyposażeniu realme 6S znajdziemy praktycznie wszystkie niezbędne typy łączności. Nie zabrakło NFC z pełnym wsparciem dla płatności zbliżeniowych, jest dokładnie działający GPS, Wi-Fi stabilnie trzyma sygnał routera, a połączenie przez Bluetooth ze słuchawkami, czy zegarkami nigdy nie sprawiało problemów.

Zasięg sieci komórkowej radzi sobie dobrze, o ile sygnał jest dobre jakości. W miejscach z ekstremalnie słabym zasięgiem, czyli standardowo przy moim biurku, jest słabo. Potrafiłem dostawać SMS-y o nieodebranych połączeniach mają smartfon dosłownie przed sobą. Mówimy tu jednak o miejscu praktycznie na granicy zasięgu.

Spotkałem się z opiniami, że czytnik linii papilarnych nie zawsze działa jak powinien. Być może była to wina konkretnego egzemplarza, ale oceniając to jak stereotypowy informatyk – u mnie działa. A już na poważnie, czytnik linii papilarnych faktycznie działa bardzo dobrze i szybko odblokowuje smartfon.

Zaskakująco dobry aparat

Po smartfonie za mniej niż 1000 zł ie spodziewałem się dobrego aparatu. Tymczasem dzięki sprytnymi sztuczkami realme 6S robi zaskakująco dobre zdjęcia. A raczej oprogramowanie aparatu bardzo skutecznie je poprawia.

Na fotografiach wyraźnie widać, że algorytmy oprogramowania robią co mogą. Podbijają kontrast, poprawiają ostrość, dodają nasycenia kolorów… Póki jednak nie jest to przesadzone, nie ma powodów do narzekania. Zdjęcia są dzięki temu bardziej efektowne, a przy tym widzimy na nich więcej szczegółów.

Nieco gorzej wypada obiektyw szerokokątny, który gubi całą masę szczegółów, rozmazując w zasadzie większość kadru. Ale oferuje szeroki kąt widzenia, co jest jego największą zaletą. Aparat do zdjęć makro… powiedzmy tylko, że jest i działa. Nie wnikajmy w szczegóły.

Zdjęcia wykonane telefonem pomniejszone do szerokości 1300p:

Zaskoczeniem są dla mnie filmy w 4K. Szczególnie jeśli chodzi o odwzorowanie kolorów, ilość detali oraz stosunkowo mało drgań kadru podczas nagrywania z ręki. Za to w rozdzielczości FullHD niestety aparat brzydko lubi zgubić ostrość.

Spora bateria nie zawodzi, a naładujesz ją szybciej niż myślisz

Ogniwo o pojemności 4300 mAh robi wrażenie bardzo adekwatnego do możliwości realme 6S. I to przekonanie nie zawodzi. Przy typowym użytkowaniu obejmującym ok 40 minut rozmów, ok 3-4 godzin pracy z aktywnym ekranem – Internet, komunikatory, YouTube, 2 godzinach muzyki na słuchawkach, ze stale aktywnym Wi-Fi, synchronizacją kilku aplikacji i podłączonym zegarkiem przez Bluetooth, stan naładowaniu akumulatora wieczorem pokazywał ok 30%.

Mówimy więc o ok 1,5 dnia użytkowania, ale przy bardziej oszczędnym podejściu 2 dni nie będą stanowiły problemu. Przełączenie odświeżania obrazu z 60 na 90 Hz niewiele zmienia w zużyciu akumulatora. Różnice są tak niewielkie, że na co dzień w zasadzie nie zwraca się na nie uwagi.

Dopełnieniem wszystkiego jest szybkie ładowanie. Ładowarka o mocy 30W pozwala na naładowanie akumulatora od pełna w ok godzinę. Przy czym już po 30 minutach mamy zapełnione 70% ogniwa.

Funkcje z wyższej półki w dobrej cenie – to realme 6S. Ale zawsze może być lepiej

Po okresie spędzonym z realme 6s mogę powiedzieć, że po części rozumiem osoby mówiące, że ten model jest na polskim rynku niepotrzebny. Ale z drugiej strony wiele elementów mówi jak bardzo… jest potrzebny.

Za 999 zł dostajemy smartfon z 90 Hz ekranem, NFC i bardzo szybkim ładowaniem o mocy 30W. Do tej pory, może poza NFC, były to funkcje zarezerwowane dla znacznie droższych urządzeń. A do tego ekran jest naprawdę dobrej jakości i aparat jest zaskakująco przyzwoity. Wydajność i jakość rozmów są dobre, choć momentami trącą przeciętnością.

To właśnie z powodu tego nie do końca dobrego balansu między funkcjami z wyższej półki, a niektórymi możliwościami smartfonu momentami przychylam się do zdania, że realme 6S jest trochę niepotrzebny. Bo za 200 zł więcej mamy Realme 6 z mocniejszymi podzespołami. Większą ilością pamięci RAM i układem Snapdragon Qualcommu.

Trzeba jednak pamiętać, że 1000 zł to magiczna bariera, której wiele osób nie chce przekraczać kupując smartfon. I tutaj realme 6S oferuje funkcje niedostępne dla zdecydowanej większości modeli w tym pułapie cenowym. To jest zdecydowanie jego największa zaleta. Choć gdyby cena była jeszcze nieco niższa, np. 899 zł, byłby wręcz idealnie.