WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja gry Overkill’s The Walking Dead

Żywe trupy opanowały gry na dobre. Raz ukazujące się w produkcjach fabularyzowanych, gdzie stanowiły tło do znacznie poważniejszych problemów; raz w stricte survivalowych, w których przez hordy zombiaków przedzieramy się do określonego punktu, tudzież bronimy wyznaczonej bazy/strefy/budynku. Overkill’s The Walking Dead zdecydowanie celuje w tą drugą grupę, porzucając głębsze fabularne otoczki, na rzecz rozgrywki opartej w głównej mierze na obronie bazy i przetrwaniu.

Rozgrywka w Overkill’s The Walking Dead ściśle opiera się na kooperacji

Tak jak w serii gier PayDay – za którą również odpowiedzialne jest studio Overkill – tak i w Overkill’s The Walking Dead, do osiągnięcia sukcesu wymagana jest ścisła współpraca między graczami, połączona ścisłym wykonywaniem powierzonych danej klasie postaci obowiązków. Rozgrywka, w głównej mierze, sprowadza się do obrony niewielkiego zespołu budynków. Rozkładając druty kolczaste i budując barykady staramy się utrzymać nieumarłych na dystans, co zapewni nam przetrwanie kolejnych fal.

Tank skutecznie odeprze nieumarłych w ataku na bliski dystans, scout i taktyk powstrzymają natarcia z dystansu, a support – jak to support – zapewni wsparcie jednemu i drugiemu, w zależności od potrzeb.  Swoją rolę w rozgrywce definiujemy wybierając jednego z czterech dostępnych bohaterów, różniącego się od reszty całym zestawem uzbrojenia. Jest to o tyle ważne, że nie ma możliwości późniejszej zmiany broni; wybierając postać wybieramy też swoją rolę w danej sesji rozgrywki.

Overkill’s The Walking Dead – uzupełnianie i reperowanie

Kruche bramy i barykady bardzo szybko się rozpadają, toteż niezbędne jest ich stałe odbudowywanie, z rozrzuconych po mapie materiałów. Gdy dodamy do tego konieczność uzupełniania amunicji z nieciekawie rozmieszczonych zasobników i fakt jej szybkiego kończenia się, uzyskamy sytuację, w której pełne zgranie drużyny jest niezbędne do utrzymania się przy życiu. Tank eliminuje przedzierające się przez bramę zombiaki, scout zapewnia wsparcie z dystansu, a support kursuje między barykadami, kolejno je reperując.

Możliwości taktycznego rozplanowania obrony, z uwzględnieniem cech poszczególnych klas postaci, poszerzane są przez ciekawą mechanikę zwracania uwagi szwędających się po mapie nieumarłych. Nie są oni magicznie przyciągani do graczy, jak ma to miejsce w wielu grach o zombiakach, a wabieni ich widokiem i odgłosami wystrzałów. Dzięki temu możliwe jest kreowanie sytuacji, w której jeden członek zespołu ściąga na siebie uwagę wszystkich zombie, pozwalając tym samym na podreperowanie umocnień i uzupełnienie zapasów przez innych graczy. Ważną rolę odgrywa tu uzbrojenie – korzystamy z kuszy i tłumika, gdy chcemy pozostać niezauważeni.

Overkill’s The Walking Dead – niezła gra z zombiakami w roli głównej, której nie warto kupować

Dopracowane mechaniki kooperacyjne sprawiają, że tytuł świetnie sprawdzi się jako tło do rozmów dla grupy znajomych graczy, chcących odprężyć się na wirtualnej arenie przetrwania. Odstraszać może względnie wysoka cena – ponad 100 złotych w wersji starter i ponad 200 w wersji standard, za grę z raptem kilkoma mapami i rozgrywką wymagającą udział innych graczy (do gry nie zaimplementowano żadnych botów), dla niektórych może być przeszkodą nie do przeskoczenia. Zwłaszcza w obliczu wielu podobnych gier F2P (jak genialne No More Room In Hell). Bardzo często zdarzało się też, że matchmaking nie był w stanie dobrać mi innych graczy.

Jak pokazała historia, studio ma w zwyczaju stałe rozwijanie tytułów, nawet długi czas po premierze. Toteż możemy liczyć na masę nowej treści, która z czasem będzie dodawana do gry Overkill’s The Walking Dead. Tytuł z czasem może stać się hitem pokroju PayDay 2. Na dzień dzisiejszy, jednak wstrzymałbym się z zakupem – można znaleźć lepsze i darmowe gry, operujące w podobnej mechanice i oferujące o wiele więcej.

Za udostępnienie klucza do gry dziękujemy firmie Kinguin