WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Czy mamy następcę CS-a? Recenzja Valorant

Firma Riot Games w zeszłym roku zapowiedziała, że pracuje nad kolejnymi grami. Okazało się, że są to: Legends of Runeterra, Ruined King: A League of Legends Story i Valorant. W kwietniu, a dokładnie 7-go, ruszyły beta testy z Valorant. Drugiego czerwca wszyscy mogli już ją spokojnie odpalić na swoich PC. Niestety na razie wiemy tylko o wersji na komputery. Jako że lubię bardzo League of Legends, musiałem dać tej grze szansę.

Rozgrywka

Valorant to sieciowa taktyczna gra FPS, w której dzielimy się na dwie drużyny po pięć osób. Celem rozgrywki jest dla jednej drużyny podłożenie spike’a (bomby), a drugiej pokonanie przeciwnej drużyny lub rozbrojenie spike’a. Oczywiście wszystko jest ograniczone w czasie – jeśli drużyna atakująca nie zdąży podłożyć bomby i tak przegra. Póki co mamy trzy rodzaje rozgrywek: “Niestandardową”, w której możemy wybrać czy gramy w drużynie atakującej czy broniącej oraz na jakiej mapie. Do wyboru mamy 4 mapy i jak dla mnie spokojnie one wystarczają w szczególności, że rozgrywki trwają trochę długo (0,5-1h). Wygląda to podobnie jak mecz w LoL-a. Taka długość wynika z faktu, iż po stronie obrońców jak i atakujących musimy rozegrać po 12 rund. 13 wygrana niezależnie od wyniku drugiego zespołu zapewnia zwycięstwo. Na ratunek na szczęście przychodzi tryb rozgrywki “Gorączka Spike-a”, gdzie rozgrywamy po cztery mecze i dostajemy losową broń. Jest to element przyspieszenia rozgrywki i ciekawej losowości. Ostatni tryb to gra “Nierankingowa”, która polega prawie na tym samym co Niestandardowa (brak wyboru mapy i tego, w której drużynie rozpoczynamy). W niedługim czasie mają dołożyć tryb „Rankingowy” i jeszcze tryb „Deathmatch”. Fakt, że nie ma jeszcze meczy Rankingowych jest spowodowane oswojeniem nowych graczy, a jest się z czym oswajać – gra jest bardzo nie przewidywalna, zależna od naszego wykorzystania terenu i umiejętności. Wiele razy się spotkałem z tym, że pierwsze 6 rund wygrywaliśmy po czym następne były straszne ciężkie i zakończone porażką, wydaje mi się, że to przeciwna drużyna zaczęła ogarniać mapę.

recenzja valorant, opinia valorant,

Chciałbym jeszcze poruszyć temat czekania na mecz, a jak każdy wie, jest to ważna kwestia. Spotkałem się z wieloma opiniami, że trwa to 1-5 min i zastanawiam się, kiedy? Może była to wina programu dopasowującego zbalansowaną drużynę, ale w moim przypadku trwało to maksymalnie 30 sekund. Ostatnią ważną częścią do poruszenia w recenzji gry jest interfejs. Przepraszam, że na końcu to poruszam, bo wiem, że dla wielu osób to podstawa. W dołączonych do artykułu zdjęć widać pięknie jak to wygląda. Moim zdaniem jest on przejrzysty i nieinwazyjny. Jedynie mogę się przyczepić do map i minimap w górnym lewym rogu. Są one z początku mylące, ale to dlatego że sama mapa jest pełna ciasnych uliczek i korytarzy. Dodając do tego dwupiętrowość na niektórych mapach mamy bałagan na mapie.

Bohaterowie

Każdy bohater posiada 4 umiejętności. 2 z nich może wykupić w sklepie razem z bronią i kamizelką. Jedna z umiejętności ładuje się w trakcie meczu i też można ją wykupić. Czwarta (ult) ładuję się co zabójstwo, mecz i przez kule, które są w niektórych alejkach. Ult jest dość mocną umiejętności, która może wiele zmienić w grze. Mimo, że nie jest tak szybko dostępna, bardzo dobry gracz może nią wiele namieszać dlatego uważam, że jest to na razie słabo zbalansowana część rozgrywki. Wracając do sklepu, wydaje mi się, że rodzaju broni jest bardzo mało – 1/3 z tego co w CS-ie. Są więc strzelby, bronie snajperskie i krótkodystansowe. Ich statystyki są dobrze przedstawione w sklepie. Generalnie jest to ta sama broń co w Cs-ie, ale dosyć okrojona. Moim zdaniem jest to dobry zabieg, bo zawsze mogą zwiększyć ich ilość.

recenzja valorant, opinia valorant,

Co się tyczy samych postaci w grze. Na razie mamy 11 bohaterów, w tym 5 jest odblokowanych na dzień dobry. Po mniej więcej 3h mogłem odblokować następnego bohatera a potem zajęło mi to 5-6h na drugiego, także o brak różnorodności i znudzenia się nimi nie trzeba się martwić. Bohaterowie sami w sobie mają bardzo ciekawe, ale średnio pomocne umiejętności. Jeśli ktoś się obawiał, że będzie to drugi overwatch to może odetchnąć. Umiejętności bohaterów nie są bardzo przydatne a nawet mogą nas w tracie wymiany ognia zabić. W momencie, w którym zaczynamy jedną z umiejętności ustawiać przeciwnik może po cichu się zakraść i zabić zza ściany. Porównał bym umiejętności bardziej do rainbow six siege lub apex legends. W tych grach były umiejętności lub specjalny sprzęt jak np. drony czy granaty, tak jak w Valorant. Dlatego te umiejętności nie są takie ważne, ale umiejętnie użyte mogą bardzo pomóc. Porównałem to do Apex-a ponieważ wydaje mi się, że oba tytuły mają podobny styl graficzny i trochę podobnych bohaterów.

Grafika

Jest ona prosta, przyjemna i chyba mogłaby mi pójść na lodówce albo chociażby na mikrofali. Rozmawiając z Michałem Andruszkiewiczem może nie upewniłem się, że tak jest, ale utwierdził mnie w przekonaniu, że zadziała na prawie każdym sprzęcie (kalkulator już odpada, ale tylko ten sprzed 2018 – tutaj macie link do testu kart graficznych w Valorant). Uważam, że firma Riot zadbała o to tak by gra była szeroko dostępna, a grafika nie kłuła w oczy. Oczywiście co bardziej wybredni będą narzekać, ale uważam, że grafika jest świetna w swojej przystępności. Tutaj ponownie przywołam grę Apex. Jeśli spojrzycie na Vipera i Caustica, Phenixa i Mirage lub Sage i Lifeline to możecie zauważyć spore podobieństwo. Tak wiem, że z wyglądu trochę je dzieli, ale chodzi mi bardziej o ten styl czy umiejętności. Zastanówcie się nad tym. Może to wynikać z wykorzystania przetartych szlaków przez inne gry. W przypadku Apex-a trzeba też przyznać, że bohaterowie robią wrażenie w porównaniu do fikuśnych postaci z Overwach-a.  

Minimalistyczność czy początki tytułu?

recenzja valorant, opinia valorant,

Mapy są małe, wybór broni również, a poziom graficzny też nie jest wysokich lotów, ale… moim zdaniem wszystko to ma na celu szybkie oswojenie się z grą. W przypadku LoL-a każdy nowy gracz byłby zawalony ilością bohaterów, sprzętem, który powinien wykupić w sklepie czy systemem rozwoju konta i rozgrywkami. Tutaj wszystko jest uproszczone i jasne. Wiem, że z biegiem czasu Valorant pewnie stanie się szczegółowy i skomplikowany jak LoL, ale dzięki temu minimalizmowi jest prosty i przyjemny. Gdyby jeszcze rozgrywki były krótkie może i byłby przyjemną odskocznią na 20-30 min przy natłoku wszystkich innych spraw. Tak jak rozgrywki Aram w LoL-u. Moje ulubione 😊

Z mniej przyjemnych spraw muszę zwrócić uwagę na sklepik ze skórkami do broni. Chodzi mi o walutę gry i pieniądze, jakie musimy wyciągnąć z portfela, aby coś w niej kupić. Kwoty są naprawdę ogromne. Wydaje mi się, że Valorant pod tym względem też chce być jak CS. Wiem, że niektóre skórki z CS-a przebijają cenowo te z Valorant, ale na razie za wcześnie żeby próbować tej starej strzelance dorównywać na tym polu. Zostawiam ten aspekt Wam do oceny.

Moja ostateczna opinia jest bardzo pozytywna. Nie jest to tylko dlatego, że gra jest darmowa. Głównie pozytywnie oceniam Valorant z powodu potencjału, który wylewa się przez pierwsze godziny gry. Nie ogrywam tego typu tytułów, ale od czasu do czasu będę obserwował jak gra się rozwija. Minusem są moim zdaniem mikropłatności, ponieważ boję się, że tak jak w przypadku Total War Arena wydawca oczekuje zbyt wiele zysków tego tytułu.

Życzę Wam samych zwycięskich bitew!