Test Steelseries Aerox 5. Sprawdzamy lekką myszkę z dodatkowymi przyciskami dla graczy

Test Steelseries Aerox 5, Aerox 5,

Firma Steelseries w ramach swojej rodziny Aerox oferuje już model Aerox 5 Wireless, ale dla tych, którzy nie potrzebują trybów bezprzewodowych, również ma coś z tej serii, czyli po prostu myszkę Aerox 5. Poniżej skupiamy się na odpowiedzi, który model jest lepszy i dlaczego.

Nietypowy test Steelseries Aerox 5

Jeśli przyzwyczailiście się już do formatu testów myszek na stronie Whatnext.pl, które utrzymuję już od czterech lat, to rzućcie okiem na mój szczegółowy test modelu Aerox 5 Wireless w podobnym tonie na portalu Chip.pl. Na tej podstawie bowiem przygotowałem poniższe porównanie, żebyście nie musieli zastanawiać się, który model powinniście wybrać. 

Czytaj też: Test Thor 660. Poręczna, świetnie wyglądająca a do tego bezprzewodowa

Steelseries Aerox 5 vs Aerox 5 Wireless – co warto wiedzieć?

Jako że porównujemy tutaj dokładnie dwa te same modele, które różnią się tylko dodatkiem aparatury do trybów bezprzewodowych, łatwo przewidzieć wszystkie różnice między nimi. Najważniejsza? Zdecydowanie cena, bo wygląda na to, że dodanie modułu Bluetooth oraz Quantum 2.0 Wireless wraz z akumulatorem o wadze 6 gramów, to koszt aż 300 złotych (449 vs 749 zł), jeśli idzie o ceny podane przez producenta. Jeśli budżet jest dla Was priorytetem, a Aerox 5 wpadł Wam w oko, to wybór wydaje się oczywisty.

Nie jest to jednak jedyna różnica między tymi modelami, bo tańszy Aerox 5 waży mniej (74 vs 66 gramów). Chociaż do pewnego stopnia ten spadek jest niwelowany przez wymóg odpinanego przewodu, to ten nie jest wcale aż tak inwazyjny, żeby specjalnie przeszkadzał. Zwłaszcza w połączeniu z dobrym mouse-bungee, które pozwala o przewodzie dosłownie zapomnieć. 

Czytaj też: Test Cooler Master CK351. Szukacie ciekawej klawiatury optycznej?

W praktyce więc Apex 5 jest bardziej dynamiczna i komfortowa przy ruchach, o ile uznacie się za osoby, którym 8 gramów (w przypadku myszki) w tę lub tamtą, robi wielką różnicę. Idąc dalej… różnic tak naprawdę nie uświadczymy. No, może, poza tym, że w oprogramowaniu nie znajdziemy już charakterystycznych opcji dla bezprzewodowych funkcji:

Dlatego więc przed podsumowaniem skupię się na precyzji, jaką obie myszki mają do zaoferowania. Wykorzystują bowiem dokładnie ten sam sensor – TrueMove Air i zapewne również soczewki, więc to idealna sposobność na porównanie Aerox 5 oraz Aerox 5 Wireless po podłączeniu za pomocą odbiornika Quantum 2.0. 

Jak widzicie po testach zamieszczonych powyżej i poniżej, odczyty z programów zdają się wskazywać, że precyzja jest wyższa w przypadku przewodowej myszki (jeśli idzie o maksymalną prędkość, odczytany smoothness i precyzję), ale jeśli idzie bezpośrednio o stałość sygnału w MouseTester, lepiej wypada model bezprzewodowy. Subiektywnie jednak nie byłem w stanie zauważyć jakiejkolwiek różnicy.

Test Steelseries Aerox 5 – podsumowanie

W skrócie? Oba modele są lekkimi myszkami z perforowaną obudową i paskudnym podświetleniem, którymi powinni zainteresować się zwłaszcza ci gracze dynamicznych produkcji, którzy poszukują dodatkowych przycisków i są wymagający pod kątem działania LPM i PPM (głównych przycisków). Bez względu na wybór w Wasze ręce trafi “mysz na lata”, która radzi sobie z problemem zabrudzeń za sprawą technologii AquaBarrier, zapewniającej im wsparcie normy IP54.