5 teorii spiskowych o szczepionkach na COVID-19

5 teorii spiskowych o szczepionkach na COVID-19
Jak walczyć z teoriami spiskowymi o szczepionkach na COVID-19?

Szczepienia na COVID-19 już ruszyły, także w Polsce. Niestety, nie wszyscy zamierzają z nich skorzystać. To przez szeroko rozpowszechnione nieprawdziwe informacje o szczepionkach przeciwko SARS-CoV-2. Warto się z nimi rozprawić.

Prawie połowa Polaków nie zamierza zaszczepić się przeciwko COVID-19. Dlaczego? Większość boi się skutków ubocznych oraz „przyspieszonego” procesu produkcji i testów samej szczepionki. Jest to wynikiem rozpowszechniania fake newsów i kłamstw antyszczepionkowców krążących w mediach społecznościowych.

Oto 5 często powielanych mitów dotyczących szczepionki na COVID-19.

Szczepionka zawiera mikroczipy

Strach przed byciem śledzonym za pomocą wszechobecnych mikroczipów istnieje od lat, ale od niedawna wiąże się je ze szczepionkami na COVID-19. Zwolennicy teorii spiskowych uważają, że mikroczipy pozwolą rządom i korporacjom na monitorowanie osób, które dostaną zastrzyk. Założyciel Microsoftu – Bill Gates – i maszty sieci komórkowych 5G są również zaangażowane w ten proces. Oczywiście, nie ma w tym choćby ziarnka prawdy – technologia umożliwiająca umieszczenie mikroczipów w jakimkolwiek preparacie wstrzykiwanym do naszego ciała bez możliwości wykrycia, po prostu nie istnieje.

Szczepionka zmieni Twoje DNA

Pierwsza ogólnie dostępna szczepionka na COVID-19 wyprodukowana przez firmy Pfizer/BioNTech jest szczepionką mRNA, co oznacza, że nie przekazuje osłabionego/martwego koronawirusa, a jedynie jego fragment – materiał genetyczny pod postacią mRNA. W związku z tym pojawiły się sugestie, że wirusowy mRNA może wbudować się w nasze DNA, tym samym zmieniając jego strukturę, nasze geny, a więc i charakter. Każdy, kto uczęszczał na lekcje biologii w szkole podstawowej wie, że to niemożliwe. DNA i RNA to dwie odrębne cząsteczki – nie ma żadnej możliwości ich łączenia, a więc i zmiany naszych genów.

Szczepionka sprawi, że zachorujesz na COVID-19

To błędne przekonanie wynika z faktu, że niektóre szczepionki – jak choćby na odrę, świnkę i ospę wietrzną – rzeczywiście wykorzystują żywe, ale osłabione wirusy do stymulowania odpowiedzi immunologicznej. Szczepionka przeciwko grypie sezonowej robi to samo, ale wykorzystuje martwe wirusy. U niektórych mogą zatem wystąpić objawy podobne do samej choroby. Inaczej jest ze szczepionką na COVID-19, gdyż jest to szczepionka mRNA – nie zawiera całego wirusa, a jedynie jego materiał genetyczny. To za mało, by zainicjować chorobę. Niektórzy, którym podano szczepionkę Pfizer/BioNTech zgłaszali efekty uboczne takie, jak gorączka, dreszcze czy ogólne zmęczenie. Ale to tylko oznaka, że układ odpornościowy zaczyna działać.

Nasz układ odpornościowy jest lepszy niż szczepionki

Teza, że nasz układ odpornościowy jest lepszy niż wszelkie szczepionki stworzone przez człowieka, została rozpowszechniona przez media społecznościowe. Przekonanie to kłóci się z dwiema liczbami: wskaźnikiem przeżywalności osób zarażonych SARS-CoV-2, który wynosi ok. 99% oraz wskaźnikiem skuteczności szczepionek na poziomie 95%. Niestety, osoby nieobeznane z biostatystyką zobaczą, że coś tu nie gra. Wskaźnik przeżywalności osób zarażonych nadal oznacza, że setki tysięcy osób umrą z powodu COVID-19. Z kolei wysoki wskaźnik skuteczności szczepionki (znacznie wyższy niż w szczepionkach na grypę sezonową) pozwala wierzyć, że możliwe jest wytworzenie odporności zbiorowej. Nawet osoby, które nie umrą z powodu COVID-19, mogą nadal zarażać, przyczyniając się do rozpowszechniania patogenu. Jeżeli jednak się zaszczepimy, ryzyko to zauważalnie zmaleje.

Nie można ufać szczepionce na COVID-19, bo powstała w pośpiechu

Pierwsze szczepionki na COVID-19 wykorzystują nową technologię i zostały opracowane w rekordowo krótkim czasie. Ale nie dlatego, że wybrano „drogę na skróty” i nie dopilnowano jakichś etapów badań. Po raz kolejny warto przytoczyć tu, że zarówno szczepionka Pfizer/BioNTech, jak i Moderny, to szczepionki mRNA. Chociaż jest to pierwszy raz, gdy użyto takiej technologii, stworzona szczepionka musiała przejść dokładnie tą samą ścieżkę, co inne preparaty. Naukowcy pracują nad szczepionkami mRNA od ponad trzech dekad. Na szczęście, technologię tę rozwinięto w ciągu ostatnich kilku lat i przetestowano na zwierzęcych modelach. Dzięki temu, wiadome było, że szczepionka jest skuteczna i całkowicie bezpieczna. Pojawienie się SARS-CoV-2 proces prac nad szczepionką tylko przyspieszyło. Szczepionka Pfizer/BioNTech została certyfikowana przez FDA i europejski urząd ds. kontroli leków. Jest bezpieczna i nie ma mowy o żadnych kompromisach w kwestii jej testów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News