WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test taniego smartfona Huawei Y6s

Ze skromnym medialnym hukiem na rynek wtoczył się nowy Huawei Y6s z usługami Google w przystępnej cenie, bo sięgającej zaledwie 749 złotych. Sprawdźmy, czy w tej cenie ma coś dobrego do zaoferowania.

Pierwsze chwile z Huawei Y6s

Nie da się ukryć, że w smartfonie do 800 złotych producenci zwykle obierają dwie drogi. Albo pakują do modelu wszystkiego dobrego “po trochu”, aby zmieścić się w budżecie, albo przeznaczają jego większą część na konkretne aspekty. W przypadku Y6s jest ciekawie, choć o tym dopiero później, ale jasno trzeba przyznać, że w kwestii fizyczności, nie jest to model atrakcyjny.

Oczywiście w porównaniu już do modeli za 1000/1200 złotych. W przypadku Y6s mamy bowiem do czynienia z wszechobecnym tworzywem sztucznym, które w wersji Starry Black przyjmuje na pleckach postać jednolicie czarnego wykończenia. Ten nie sprawia wrażenia wysokiej jakości, a na dodatek zbiera zabrudzenia w ponadprzeciętnym stopniu.  

W kwestii wyglądu źle jednak nie jest. Ot smukły telefon o wymiarach 156,3 x 73,5 x 8 mm i 150 gramach wagi. Na górnej krawędzi znalazło się gniazdo słuchawkowe, na dolnej jeden głośny głośnik mono w parze z fałszywą „maskownicą” tuż obok gniazdo micro USB. Na prawej krawędzi postawiono na tradycyjny zestaw regulacji poziomu głośności i przycisku on/off, a z lewej szufladka ze slotami na dwie karty SIM i kartę pamięci microSD do 512 GB. 

Finalnie trudno nie ocenić wykonania Y6s tak, że po prostu na jeden rzut oka widać i czuć to, że jest z niższej półki. Jak na cenę jest po prostu poprawny.

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Wyświetlacz i technikalia
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Wyświetlacz i technikalia