Czy naprawdę potrzebujecie keypada? To właśnie pytanie zadajcie sobie, zanim zaczniecie czytać test Brawler RGB od Tracer z seriii Game Zone, bo to tak specyficzny dodatek do tradycyjnego zestawu peryferiów, że trudno polecić go każdemu.

Pudełko i dołączone wyposażenie

W prostym kartonowym pudełku w kolorach Game Zone nie znajdziemy wiele. W sumie czeka na nas w nim wyłącznie sam keypad Brawler RGB, ale to żaden problem.

Najważniejsze cechy Brawler RGB

  • 35 przycisków
  • Materiał: tworzywo sztuczne i metal
  • Przełączniki: membranowe
  • 140-centymetrowy przewód USB w gumowej osłonie
  • Podświetlenie RGB
  • Brak aplikacji
  • Przyciski multimedialne i funkcyjne

Materiały, design i wykonanie

Jeśli pojęcie keypada nie jest Wam znane i zastanawiacie się, po co komuś może być potrzebny, to odpowiedź jest raczej prosta – niewielu. W znacznie powszechniejszym środowisku korzystają z niego gracze, którym wystarczy po prostu ¼ klawiatury, a na profesjonalnym poletku mowa głównie o pracownikach, którzy spędzają czas przed komputerem i mogą wykorzystać dodatkowe klawisze. Wtedy trzeba jednak pogrzebać w uniwersalnych aplikacjach, bo np. Brawler RGB jej nie posiada.

Ten model jest dosyć tradycyjny, jak na swoje przeznaczenie. Jest bowiem niczym innym, jak „odciętą” klawiaturą od klawiszy tab, capslock, czy esc aż do linii F5, 6, T,G, B i spacji, ale w nieco węższym wydaniu. Jego rozmiar jest z kolei tak niewielki, że z łatwością obejmiemy go całą rozpostartą dłonią.

Na górze możemy wyróżnić trzy elementy – plastikowe klawisze z dobrą czcionką, ale wykonane z przeciętnej jakości materiału, pokrywę z tworzywa sztucznego typu glossy (śliskiego) oraz równie polimerową podstawkę utrzymaną w czarnym kolorze. Przy niej jednak projektant zaszalał, bo wierzch buduje matowe tworzywo, a boki „pod kątem” to śliskie.

Nie można również pominąć przezroczystej wstawki dookoła wszystkich klawiszy, która znalazła się tutaj tylko po to, aby załamywać nieco światło z diod RGB. Na spodzie znajdziemy solidną metalową podstawę z szpetnymi śrubkami oraz czterema podkładkami antypoślizgowymi. Całość dopina z kolei standardowy gumowy przewód USB.

System podświetlenia

Jak to z tanim podświetleniem bywa, to w Brawler RGB nie powala, ale jako-tako wygląda. Dioda pod każdym klawiszem się tutaj oczywiście nie znalazła, co widać po niedoświetlonych częściach czcionki, ale z drugiej strony kolorowa dyskoteka (w ramach jednego z trzech trybów) nieźle ten brak maskuje.

Test przełączników

Chciałbym oczywiście zobaczyć w Brawler RGB mechaniczne, nawet te najtańsze przełączniki, ale gdzie tam. Tracer musiał pójść po taniości, więc postawił na tradycyjną membranę, która działa dobrze, ale charakterystyką tego działania przyprawia o mdłości po przejściu z klawiatury mechanicznej. Klawisze są za to cichutkie i nie zacinają się, więc spełniają te wymogi, które membranowym rozwiązaniom się stawia. Wytrzymałość? Podobno 20 milionów uderzeń.

Czytaj też: Test wideorejestratora SmartGPS DVR-1300L

Podsumowanie

Tracer w ramach serii Game Zone słusznie nie ominął takiego niszowego produktu w ofercie, zapewniając graczom wypróbowanie takiego gadżetu za stosunkowo niewiele. Oczywiście lepiej przeprowadzać taki eksperyment przydatności na czymś za 20 złotych, ale jeśli chcecie RGB i gamingu, to proszę bardzo. W chwili pisania tego testu można dorwać ten model za 53 złote, a jako że Tracer to marka, która “lubi” się ze stacjonarnymi sieciówkami, to może w sklepach w okolicy dorwiecie ten gadżet w niższej cenie? Bezsprzecznie go polecić nie mogę, ale jeśli wiecie, czego chcecie, to możecie Brawler RGB powiedzieć “tak”.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej