Kontynuujemy testy obudów. Tym razem otrzymałem model Deepcool Matrexx 55 ADD-RGB 3F, który kosztuje ok. 300 zł. Czy w tej cenie warto wziąć tę konstrukcję pod uwagę?

Obudowę otrzymałem bezpośrednio od producenta z Azji, stąd karton jest mocno pognieciony. Wraz ze sprzętem otrzymujemy instrukcję, zestaw śrubek, kable do podłączenia RGB do różnych wyjść na płytach głównych oraz przejściówkę 3x 4 pin na 1x 4 pin. Dodatki pozwolą więc na podłączenie wszystkich przednich wentylatorów do jednego złącza 4 pin na płycie oraz pozwolą na synchronizację RGB z płytą główną.

Deepcool Matrexx 55 ADD-RGB 3F ma wymiary 440 x 210 x 480 mm i waży 7,65 kg. Zmieści ona płyty główne w formacie E-ATX, ATX, micro ATX i mini ITX. Obudowa dostępna jest także w wersji bez dopisku 3F, bez przednich wentylatorów.

Obudowa wygląda bardzo dobrze. Przednie podświetlane wentylatory w połączeniu z dwoma oknami z hartowanego szkła prezentują się znakomicie. Dodatkowo z przodu jest także pionowy pasek RGB, który poprawia wygląd całości. Wentylatory mają dwa wyjścia – 5V i 4 pin, można więc je spokojnie podłączyć do płyty głównej (RGB poprzez przejściówki).

Przednie wentylatory to modele CF120. Ich maksymalna prędkość to 1500 RPM, przepływ powietrza 56,5 CFM, ciśnienie 1,63 mmH2O a głośność 27 dBA. Powinny one zapewnić dobry przepływ powietrza. Wokół przedniego panelu są otwory, przez które wentylatory mają pobierać powietrze. Posiadają one filtr przeciwkurzowy, jednakże nie jest on łatwy do wyczyszczenia. Lepsze jednak coś takiego niż nic, co ostatnio coraz częściej widziane jest u konkurencji.

Na górze znajdują się dwa złącza USB 2.0, jedno USB 3.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki, przycisk reset, włączający oraz LED do zmiany podświetlenia. Szkoda, że nie ma dwóch złączy USB 3.0 zamiast USB 2.0 – z tych drugich coraz mniej osób korzysta. Dalej widoczne jest miejsce na dwa wentylatory 120/140 mm. Nad nim znajduje się filtr przeciwkurzowy mocowany na magnes.

Lewy bok to klasyczne okno o grubości 4 mm – tak samo, jak przednie. Mocowane jest ono na cztery szybkośrubki. Prawy bok to blacha o grubości 0,6 mm mocowana na dwie szybkośrubki.

Obudowa stoi na czterech nóżkach wyłożonych specjalnym tworzywem, jednakże mimo to Deepcool Matrexx 55 ADD-RGB 3F ślizga się po panelach. Pod zasilaczem jest filtr przeciwkurzowy, który jest ciężko dostępny i jego konserwacja może być problematyczna.

Tył jest za to standardowy. Dostępnych jest 7 zaślepek PCI, z czego niestety 6 jest wyłamywanych. Na górze także nie ma wentylatora – można tam zmieścić jedno 120 mm śmigło.

Wnętrze zostało podzielone na dwie strefy. Oddzielająca je obudowa posiada wycięcie na zasilacz, którego akurat fanem nie jestem – ale może się podobać, gdy zasilacz jest RGB. Na obudowie są także miejsca na przeciągnięcie kabli oraz wycięcie na chłodnicę.

W miejscu montażu płyty jest jak zawsze otwór na montaż backplate. Obok znajdują się otwory na przeciągnięcie kabli na drugą stronę. Jest tam do 23 mm wolnej przestrzeni więc powinno się spokojnie zmieścić całe okablowanie. Nie ma także problemów z przeciągnięciem kabla od CPU.

W Deepcool Matrexx 55 ADD-RGB 3F zmieścicie dwa dyski 2,5 cala po prawej od płyty głównej. Maksymalna długość karty graficznej to 370 mm a wysokość chłodzenia procesora to 168 mm. Spokojnie więc nawet dłuższe podzespoły zmieszczą się w tej konstrukcji.

W piwnicy znajduje się miejsce na zasilacz o maksymalnej długości 170 mm. Stawiany jest on na czterech nóżkach z antywibracyjnym wyłożeniem. Za nim znajduje się koszyk na dwa dyski 2,5/3,5 cala. Jest on mocowany na śruby co wymaga dodatkowego odkręcania.

Kompatybilność z chłodzeniem cieczą jest raczej niezła. Na przodzie zmieścicie chłodnicę 120/140/240/360 mm, na górze 120/140/240/280 mm a z tyłu 120 mm. Oczywiście zalecany jest montaż AiO od Deepcoola, ale z produktami konkurencji także nie powinno być problemów.

Podczas montażu miałem mały problem z zasilaczem. Zmieścił się on na styk więc nie macie co próbować zamontować dłuższych konstrukcji. Także polecam wersję z odpinanym okablowaniem bowiem inaczej możecie mieć problem ze zmieszczeniem w obudowie nieużywanych kabli.

Poza tym nie było większych problemów. Przy dobrym ogarnięciu okablowania spokojnie domknięcie prawy bok i nie powinno to stanowić trudności. Montaż pozostałych podzespołów był bezproblemowy.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!