Equilence to na papierze bardzo ciekawa konstrukcja w ofercie Enermaxa. Producent ten nigdy nie zachwycił mnie swoimi obudowami. Czy ten produkt będzie pierwszym, naprawdę znakomitym?

Obudowa została zapakowana w standardowy karton. Wraz z nią otrzymujemy instrukcję, opaski zaciskowe, opaski na rzepy, zestaw śrubek, naklejane logo oraz speaker. Instrukcja posiada opis w języku polskim i bardzo dobrze tłumaczy użytkowanie Equilence.

Equilence ma wymiary 500 mm x 235 mm x 510 mm. Jest to więc typowa obudowa typu midi tower. Zmieści ona płyty główne o formacie ATX, micro ATX oraz mini ITX. Jest ona dostępna tylko w testowanej wersji.

Obudowa wygląda bardzo dobrze. Design jest elegancki a podświetlenie bocznych lóg oraz panelu I/O jest subtelne i polepsza odbiór wizualny Equilence. Przedni panel został wykonany z tworzywa sztucznego. Jest on lśniący i działa trochę jak lustro. Szkoda jednak, że nie został on wykonany ze szkła hartowanego. Pod nim znajduje się wyciszający materiał oraz filtr przeciwkurzowy. Ten drugi jest mocowany na magnes i dzięki temu bardzo łatwo można go wyjąć. Z przodu znajduje się miejsce na trzy 120 mm wentylatory. Dwa z nich zostały już dołączone. Są one ciche nawet na maksymalnych obrotach a ich prędkość można zmieniać dzięki kontrolerowi na górze skrzynki.

Na górze, blisko przodu, został umieszczony panel wejścia/wyjścia. Do dyspozycji są dwa złącza USB 2.0, dwa USB 3.0, wejście na mikrofon oraz wyjście na słuchawki. Także znajduje się tutaj przycisk do sterowania prędkościami śmigieł. Do wyboru są trzy tryby a można do niego podłączyć do sześciu wentylatorów. Omawiany panel jest także podświetlany co bardzo fajnie wygląda. Dalej znajduje się nakładka z tworzywa sztucznego. trzyma się ona na magnesach i posiada ona wyłożenie z wygłuszającego materiału. Pod nią znajduje się miejsce na dwa 140 mm lub trzy 120 mm wentylatory. Enermax nie zastosował tutaj filtr przeciwkurzowego.

Lewy bok to szkło hartowane, które mocowane jest na cztery szybkośrubki. Prawy bok to zwykła, 0,8 mm blacha, która posiada wyłożenie z materiału wyciszającego. Mocowana jest ona dosyć nietypowo bowiem na szybkośrubki znajdujące się na jej górze. Montaż jest bardzo łatwy i rozwiązanie to uznaję za dobre.

Equilence stopi na dwóch nóżkach, a na każdej z nich znajdują się po 2 naklejane antypoślizgowe materiały. Dzięki nim obudowa nie ślizga się po panelach. Pod miejscem na zasilacz znajduje się filtr przeciwkurzowy. Można go banalnie wyciągnąć i wyczyścić.

Tył jest standardowy. Na dole znajduje się miejsce na zasilacz, wyżej jest 7 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki a na samej górze umieszczony został 120 mm wentylator, model ten sam co z przodu skrzynki. Nie ma tutaj nic niestandardowego.

Już praktycznie standardowo obudowa została podzielona na dwie części. Oddziela je metalowa nakładka, która posiada otwory do przełożenia okablowania. W miejscu montażu płyty także standardowo znajduje się duży otwór. Po prawej stronie możecie zobaczyć dwa miejsca montażowe dla dysków 2,5 cala. Kolejne dwa znajdują się z drugiej strony za tacką na płytę główną. System zarządzania okablowaniem jest bardzo dobry. Equilence posiada sporo gumowanych otworów, które są dobrze rozłożone. Jest też miejsce na przeciągnięcie kabla EPS. Z tyłu także wystarczająca ilość miejsca do dobrego ułożenia okablowania. Obudowa pozwala na montaż karty graficznej o długości do 420 mm i chłodzenia procesora o wysokości do 175 mm. Na podzespoły jest więc sporo miejsca.

W piwnicy znajduje się miejsce na zasilacz. Mocowany on jest na czterech nóżkach wyłożonych antywibracyjnym materiałem. W obudowie zmieszczą się spokojnie nawet i dłuższe konstrukcje. Dalej znajduje się koszyk na dyski 2,5/3,5 cala. Można tam zmieścić do dwóch takich konstrukcji. Szyny są antywibracyjne więc dobrze powinny one wytłumiać drgania od dysków HDD.

Equilence jest dosyć przyjazny chłodzeniu cieczą. Z przodu można zamontować chłodnicę 240/360 mm, na górze 240/280/360 mm, z tyłu 120/140 mm a w miejscu montażowym dla dysków 2,5 cala (te kratki po prawej od płyty głównej) 240 mm. Jest także sporo miejsca na rezerwuar czy pompkę.

Podsumowanie

Aktualnie Enermax Equilence kosztuje około 450 zł, jednakże jest to nowa konstrukcja i jej cena powinna wkrótce jeszcze trochę spaść. Jest to pierwsza obudowa tego producenta, która spełnia moje oczekiwania. Jest ona dobrze wykonana, nie ma głupich wpadek ani błędów. Wnętrze zostało przemyślane i pozwala na montaż dużych podzespołów. Także posiada ona dobry system zarządzania okablowaniem oraz jest przyjazna chłodzeniu cieczą. Sam wygląd także przypadł mi do gustu. Szkoda tylko, że z przodu nie ma panelu z hartowanego szkła a jest z tworzywa sztucznego. Na plus należy także zaliczyć łatwe w obsłudze filtry przeciwkurzowe oraz wszechobecne wyciszające maty. Equilence to bardzo dobra konstrukcja i warta rozważenia w cenie ok. 400 zł.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!