WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Todd Howard nie chce wielkich światów w grach. Marzy o tym samym co my

Todd Howard nie chce wielkich światów w grach. Marzy o tym samym co my

Todd Howard, który od lat pracuje przy serii The Elder Scrolls i Fallout przedstawił swoją wizję gier. To dokładnie to czego chce coraz więcej graczy.

Dziś gracze już nie chcą przeogromnych światów. Dalej przechodzimy ogromne AAA, ale trend wskazuje na rosnącą niechęć do ogromnych krain.

Czytaj też: Od dziś Red Dead Online jest samodzielną produkcją i Rockstar już wkurzył graczy
Czytaj też: Todd Howard przyznaje, że Fallout 76 zawiódł, ale Bethesda odkryła coś niesamowitego
Czytaj też: Zaginiony Superman na pierwsze PlayStation zaprezentowany!

To dobrze i dla nas i dla twórców

Jakie zmiany na rynku przyniosą mniejsze światy? Gracze, oczywiście, dostaną to czego chcą. Coraz więcej produkcji konkuruje ze sobą, a gdy ktoś chce przejść wszystko to musi poświęcić czasem ponad 100 godzin, aby przejść dany tytuł. Mniejsze światy też się przecież sprawdzają! Dla twórców to też lepsza sytuacja, bo nie trzeba poświęcać, aż tyle czasu na rozległe krainy tylko skupić się na mniejszym obszarze. Mniej masowej pracy, więcej jakościowej.

Czytaj też: FPS od twórców Obcy Izolacja. Studio nie umarło!
Czytaj też: Crash Bandicoot 5 zapowiedziany? Co pokazuje tajemniczy telewizor?
Czytaj też: Elden Ring na The Game Awards? Fani wierzą, a wydawca chowa się za Cyberpunk 2077

Todd Howard o długich grach

Czy takie będą przyszłe The Elder Scrolls VI, Fallout 5 czy Starfield – krótsze? Na to się zanosi, ponieważ Todd Howard sam przyznaje, że nie zawsze stworzenie ogromnego świata wychodzi na dobre. Jego zdaniem warto poświęcić czas na dopracowanie mniejszych lokacji, które sprawią, że aż się będzie chciało grać, bo żyjący i autentyczny świat przyciągnie nas przed ekran samym sobą.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News