Virgin Galactic rusza ze sprzedażą biletów na loty suborbitalne. 6 minut w stanie nieważkości kosztuje fortunę

turystyka-kosmiczna-lot-w-kosmos

Powiększająca się oferta sektora turystyki kosmicznej jest kolejnym dowodem na coraz szybciej postępującą komercjalizację kosmicznej przestrzeni. Po kilku nieplanowanych opóźnieniach, do grona operatorów wycieczek pozaziemskich dołączyła właśnie firma Virgin Galactic, która chce oferować swoim klientom przelot powyżej linii ziemskiej atmosfery.

Firma Virgin Galactic, kierowana przez Richarda Bransona to kolejny już komercyjny podmiot zainteresowany podbojem kosmosu. W przeciwieństwie do dalekosiężnych i bardzo ambitnych planów SpaceX i Blue Origin, Virgin skupi się jednak na nieco skromniejszych przedsięwzięciach. Zaczynając od lotów suborbitalnych dla chętnych wrażeń i… bardzo bogatych ludzi.

450 tysięcy dolarów za bilet w kosmos

Po drobnym zaokrągleniu, kwota ta to 1,8 mln złotych. Oferta zakłada również, że jeszcze przed startem, turyści muszą wpłacić depozyt w wysokości 150 tys. dol. Brakujące 300 tysięcy dolarów płaci się przed samym startem. Całkiem sporo, jak na wycieczkę która trwa ok. 1,5 godziny i oferuje zaledwie kilka minut przebywania w stanie nieważkości. Z drugiej strony jest to aktualnie najtańsza oferta lotu w kosmos, więc Virgin Galactic może dość dowolnie dyktować sobie cenę biletu.

Zresztą chętnych i tak nie brakuje. Lotem powyżej stratosfery interesuje się już całkiem sporo celebrytów, w tym Tom Hanks, Ashton Kutcher, Katy Perry, Brad Pitt, Angelina Jolie i Justin Bieber Michael Colglazier, dyrektor generalny Virgin Galactic w oficjalnym oświadczeniu przewiduje, że pierwsze 1000 biletów uda się sprzedać jeszcze w tym roku.

Czytaj również: Kosmiczna turystyka nadchodzi. Jak polecieć w kosmos

Przed samym lotem, pasażerowie będą zobligowani do odbycia kilkudniowego, podobno dość intensywnego szkolenia dla astronautów w Nowym Meksyku, skąd zresztą wystartują. Sam lot podzielony jest na dwa etapy: statek SpaceShipTwo zostanie wyniesiony na wysokość ok. 16 kilometrów przez samolot transportowy WhiteKnightTwo, po czym odłączy się aby kontynuować lot samodzielnie, wzbijając się na kilka minut powyżej linii stratosfery, dzięki czemu pasażerowie na pokładzie będą mogli na własnej skórze odczuć stan nieważkości.

Virgin Galactic nie pozostanie zbyt długo monopolitą, jeśli chodzi o loty powyżej linii stratosfery. Nad konkurencyjną ofertą pracuje już firma Blue Origin należąca do Jeffa Bezosa, która na pokładzie swojego statku New Shepard chce oferować klientom bardzo podobną trasę widokową. Usługę przetestował już zresztą Bezos, który zabrał ze sobą swojego brata i Williama Shatnera. Zobaczycie, minie jeszcze kilka lat i zaczniemy latać w kosmos z nudów. Niech tylko spadną ceny biletów.