Twitter Blue, czyli płatna subskrypcja w serwisie. Ile będzie kosztować w Polsce?

twitter

Wygląda na to, że poznaliśmy polską cenę, jaką chętnym przyjdzie zapłacić za Twitter Blue, czyli wersję premium popularnego serwisu społecznościowego. Co można zyskać i czy będzie drogo? Sprawdźmy.

Czym w ogóle jest Twitter Blue?

Korzystacie z Twittera, ale po raz pierwszy słyszycie o wersji premium? Nie przejmujcie się, nie jesteście jedynymi. Zwłaszcza, że do tej pory na ten temat było więcej spekulacji niż oficjalnych informacji. Twitter Blue, tak ma nazywać się subskrypcja ma zaoferować użytkownikom szereg funkcji niedostępnych w podstawowej wersji serwisu. Jedne są istotniejsze, inne odnoszą się bardziej do kwestii kosmetycznych.

Czytaj też: Lenovo Pad Pro 2021 debiutuje ze swoimi dwoma słabszymi pochodnymi

Reklama

Co wprowadzi Twitter Blue dla chcących za niego zapłacić?

  • Opcję edycji świeżo wysłanych tweetów – to akurat jedna z tych ciekawszych funkcji, choć edytować będzie można jedynie w bardzo krótkim czasie od udostępnienia tweeta.
  • Kolekcję, w której będzie można gromadzić interesujące nas posty
  • Dodatkowe motywy kolorystyczne
  • Niestandardowe ikony aplikacji
  • Tryb czytnika

Mówi się również o braku reklam w wersji premium, które obecnie stanowią 85% przychodów Twittera. Plotki dostarczają też bardziej niepokojących informacji. Według nich w podstawowej wersji Twittera miałyby zmniejszyć się limit znaków, zaś w subskrypcji pozostałby na tym samym poziomie co teraz. To jednak jest najmniej wiarygodna plotka, przynajmniej na razie.

Niestety nadal nie ma wzmianek o możliwości edycji tweetów wysłanych wcześniej.

Ile będzie kosztował Twitter Blue?

Cenę za Twitter Blue zauważono w aplikacji na iOS w Stanach Zjednoczonych. Tam ustalono ją na 2,99 dolara, zaś w polskiej wersji pojawiła się cena 13,99zł. Nie wydaje się ona zbyt wysoka, jednak patrząc na możliwości, jakie daje Blue już można się zastanowić nad opłacalnością tej opcji. Może dla osób, które korzystają z serwisu bardzo dużo będzie to miało jakiś sens. Dla przeciętnego korzystającego raczej nie, chyba, że faktycznie Twitter zmniejszy ilość znaków w postach albo wprowadzi jeszcze wiele reklam.

Czytaj też: Allegro ograniczy ilość wysyłanych maili

Na razie kosmetyczne zmiany to trochę za mało, by uczynić subskrypcję czymś atrakcyjnym. Być może, wraz z oficjalnym zaprezentowaniem usługi, Twitter zdradzi więcej bonusów płynących z opłacania wersji premium.