Segment obudów typu „akwarium” od dłuższego czasu przeżywa prawdziwy boom. Producenci prześcigają się dziś nie tylko w ilości szkła hartowanego i podświetlenia ARGB, ale również w dodawaniu kolejnych elementów mających wyróżnić ich konstrukcje na tle coraz większej konkurencji. Jedni stawiają na nietypowe układy wnętrza, inni na rozbudowane systemy chłodzenia, a jeszcze inni próbują połączyć klasyczną obudowę komputerową z dodatkowymi funkcjami multimedialnymi.
Zalman P40 DS zdecydowanie należy właśnie do tej ostatniej grupy. Producent postanowił bowiem zintegrować z obudową duży, 9.1-calowy ekran LCD, który może wyświetlać informacje systemowe, multimedia czy własne grafiki użytkownika. W teorii brzmi to bardzo efektownie — szczególnie dla osób budujących estetyczne stanowisko gamingowe lub mocno nastawione na ekspozycję RGB.
Oczywiście sam ekran nie wystarczy, aby obudowę można było uznać za udaną konstrukcję. Równie istotne pozostają kwestie jakości wykonania, kultury pracy, kompatybilności z nowoczesnymi podzespołami czy po prostu wygody codziennego użytkowania. Szczególnie że mówimy tutaj o modelu kosztującym około 800 złotych, a więc rywalizującym z wieloma bardzo mocnymi konstrukcjami dostępnymi obecnie na rynku.
Sprawdźmy zatem, jak w praktyce wypada Zalman P40 DS. Czy mamy do czynienia jedynie z efektownym gadżetem z ekranem LCD, czy może faktycznie z dobrze przemyślaną i dopracowaną obudową klasy średniej-wyższej?
| Typ obudowy | Middle Tower typu fishtank / akwarium |
| Wymiary | 452 x 235 x 492 mm |
| Materiały użyte do budowy | stal, tworzywa sztuczne, guma, szkło (3 mm) |
| Waga | 8.7 kg |
| Obsługiwane formaty płyt głównych | E-ATX ATX microATX mini-ITX płyty z odwróconymi złączami |
| Maksymalna długość karty graficznej | 420 mm |
| Maksymalna wysokość chłodzenia procesora | 165 mm |
| Maksymalna długość zasilacza | 180 mm (format ATX) |
| Miejsce na nośniki danych | 2 x 2.5 cala (SDD) 1 x 3.5 cala (HDD) lub zamiennie w piwnicy zasilacza 2 x 2.5 cala (SDD) 1 x 3.5 cala (HDD) |
| Sloty rozszerzeń | 7 (poziomo) |
| Panele boczne | lewy i przód – szkło hartowane, 3 mm prawy – stalowy, z częściową perforacją |
| Zainstalowane fabrycznie wentylatory | bok (tacka montażowa): 3 x 120 mm góra: – tył: 1 x 120 mm |
| Miejsca na wentylatory | łącznie 10 x 120 mm (lub 2 x 140 mm) — przód: – góra: 3 x 120 mm / 2 x 140 mm bok: 3 x 120 mm piwnica zasilacza: 3 x 120 mm tył: 1 x 120 mm |
| Miejsca na chłodnice AIO (rozmiary chłodnic) | góra: 120 / 240 / 280 / 360 mm tacka montażowa: 120 / 240 / 360 mm tył: 120 mm |
| Filtry przeciwkurzowe | góra obudowy – filtr magnetyczny dół – filtr magnetyczny, wyjmowany od boku |
| Złącza na panelu wejść / wyjść | 1 x USB-A 3.0 2 x USB-C 3.1 Gen 1 (10 Gbps) wyjście combo (słuchawkowe / mikrofonowe) przycisk zasilania przycisk reset (zamienny ze zmianą podświetlenia LED) |
| Kontroler (hub PWM) | tak |
| Montaż zasilacza | miejsce w wydzielonej piwnicy / 180 mm |
| Cena zakupu | MSRP 169.99 $ około 800 złotych (20.05.2026) gwarancja: 3 lata |
- OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE / WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
- WNĘTRZE OBUDOWY
- ZAINSTALOWANE WENTYLATORY
- MONTAŻ / ARANŻACJA PODZESPOŁÓW W OBUDOWIE
- PLATFORMA / METODYKA TESTOWA
- TESTY PRAKTYCZNE – WYNIKI TEMPERATUR
- WYDAJNOŚĆ ZAINSTALOWANYCH WENTYLATORÓW (M/S)
- TESTY GŁOŚNOŚCI WENTYLATORÓW
- PODSUMOWANIE
OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE / WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
opakowanie / wyposażenie
W kwestii opakowania i dodatków, Zalman P40 DS White przyjeżdża do Nas w nader standardowym, brązowym kartonie z nadrukowanymi grafikami oraz opisami produktu na wszystkich bokach. Po wyjęciu obudowy z pudełka widać też osobne kartonowe pudełko z akcesoriami, przymocowane opaską do tacki płyty głównej, a także arkusz naklejek z maskotkami Zalmana — Mansu i Mansters.



W samym pudełku z akcesoriami znajduje się przezroczyste, plastikowe pudełko z całym zestawem dodatków. Producent dorzuca tu między innymi ściereczkę z mikrofibry do czyszczenia szklanych paneli, regulowany na wysokość stojak pod kartę graficzną, opaski kablowe, komplet śrub oraz zapasowe klipsy dociskowe do paneli obudowy.



Sugerowana cena detaliczna (MSRP) testowanej dzisiaj obudowy wynosi 169.99 dolarów. Na polskim rynku powinno to przeliczyć się na kwotę w granicach 750–800 złotych. Warto jednak zaznaczyć, że w dniu publikacji tej recenzji model ten nie był w ogóle dostępny w rodzimych sklepach – w dniu publikacji testu tej obudowy nie znalazłem bowiem żadnych oficjalnych ofert sprzedaży w Polsce.
frontpanel
Obudowa mierzy 452 x 235 x 492 mm i waży dokładnie 8.7 kilograma, co już na starcie sugeruje, że mamy do czynienia z konstrukcją o wystarczająco solidnych gabarytach. Już po pierwszym kontakcie widać również, że producent, wzorem konkurencji – a jakże inaczej ostatnimi czasy, postawił tutaj na efektowną ekspozycję podzespołów. Projekt wyraźnie wpisuje się w stylistykę nowoczesnych konstrukcji typu akwarium, gdzie szkło i widoczność wnętrza odgrywają jedną z kluczowych ról.

Do budowy wykorzystano przede wszystkim stalową blachę oraz hartowane szkło. Ilość elementów wykonanych z tworzywa sztucznego ograniczono praktycznie do minimum — obejmuje ono głównie dwie nóżki podtrzymujące całą konstrukcję. Przekłada się to na całkiem dobre odczucia związane z jakością wykonania i sprawia, że obudowa nie sprawia wrażenia przesadnie plastikowej.

Front w zdecydowanej większości tworzy dość łatwo wyjmowalny panel ze szkła hartowanego, odpowiadający za charakterystyczny wygląd całej konstrukcji. Producent zdecydował się jednak pozostawić na dole dodatkowy, perforowany panel wykonany z metalu, który przechodzi również częściowo na bok obudowy.


Pomimo dużej ilości szkła całość zachowuje bardzo dobrą sztywność. Górna część konstrukcji opiera się bezpośrednio na froncie, a dodatkowe metalowe profile skutecznie usztywniają cały szkielet obudowy. Dzięki temu nawet przy mocniejszym nacisku poszczególne elementy nie wykazują większej tendencji do wyginania się czy nieprzyjemnej pracy materiału.
tył budowy
Tył obudowy prezentuje się średnio pod względem wentylacji. Producent ograniczył liczbę kulistych perforacji do niezbędnego minimum (mowa tu głównie o strefie nad wentylatorem oraz obok slotów rozszerzeń), przez co przestrzeń umożliwiająca swobodne wydostawanie się gorącego powietrza nie jest tutaj jakoś szczególnie rozbudowana.

W centralnej części znajdziemy siedem slotów rozszerzeń, z których każdy zabezpieczono osobną, wentylowaną zaślepką mocowaną na śrubki. Obudowa pozwala na wertykalny montaż karty graficznej, jednakże riser musimy sobie zakupić we własnym zakresie.

Tuż nad slotami rozszerzeń przewidziano miejsce na wentylator 120 mm. Fabrycznie zamontowano tam model Zalman ZM-AF120, odpowiadający za wyciąganie gorącego powietrza z wnętrza obudowy. Producent przewidział również możliwość instalacji chłodnicy AIO 120 mm, choć obecnie tego typu konfiguracje należą już raczej do rzadko spotykanych rozwiązań.

- zakres obrotów: 800 – 1.500 (± 10%)
- wskaźnik CFM: 46.6 CFM (± 10%)
- typ łożyska: Hydro Bearing
- typy łączenia : 4-Pin (12V) / LED 3-Pin (5V)
Na plus zasługuje sposób wykonania samych otworów montażowych dla wentylatora, choć ogólnie powinno to być już de facto branżowym standardem.

Zastosowano tutaj podłużne szczeliny, które pozwalają regulować wysokość montażu śmigła, co może okazać się przydatne przy dokładniejszym dopasowaniu układu chłodzenia do konkretnej konfiguracji sprzętowej.
panel górny
W górnej części obudowy producent zastosował mocno perforowany panel wentylacyjny, który dodatkowo zabezpieczono elastycznym filtrem przeciwkurzowym mocowanym magnetycznie. Magnesy rozmieszczono wzdłuż całej krawędzi, dzięki czemu filtr dobrze przylega do konstrukcji, a jednocześnie można go bardzo szybko zdjąć do czyszczenia.
To jedno z najwygodniejszych rozwiązań stosowanych obecnie w obudowach komputerowych — proste, praktyczne i zwyczajnie komfortowe podczas codziennego użytkowania.

Pod górnym panelem przygotowano miejsce na zasadniczo dość rozbudowany system chłodzenia. Obudowa wspiera bowiem montaż:
- trzech wentylatorów 120 mm
- lub trzech wentylatorów 140 mm
- bądź alternatywnie chłodnic AIO w rozmiarach 120 / 240 / 280 / 360 mm

Plus za to, że producent przewidział w tym miejscu kompatybilność z chłodnicami 280 mm, co nie jest takie oczywiste patrząc na wiele konstrukcji konkurencji. Obudowa nie wspiera jednak montażu chłodnic 420 mmm, jednak w mojej ocenie nie można traktować tego jako bardzo poważnego minusu, ponieważ popularność rozwiązań tego typu nadal pozostaje względnie niszowa.
W praktyce pełna kompatybilność z chłodnicami 360 mm będzie całkowicie wystarczająca dla zdecydowanej większości użytkowników — zarówno przy wydajnych komputerach gamingowych, jak i mocniejszych konfiguracjach przeznaczonych do pracy.


Jeśli chodzi o kwestię przestrzeni pomiędzy górnym stelażem a płytą główną, to mamy tutaj 57 mm wolnego miejsca, co okazuje się wartością nadal wystarczającą dla grubszych zestawów chłodzenia cieczą pokroju Arctic Liquid Freezer II czy Liquid Freezer III. Sprawdziłem to na przykładzie swojego chłodzenia Arctic.

panel wejść – wyjść
Panel wejść/wyjść został umieszczony w dolnej części frontu obudowy, niemal przy samej krawędzi konstrukcji. Jest to rozwiązanie, którego ergonomia bardzo mocno zależy od sposobu ustawienia komputera. Jeśli obudowa stanie na biurku od strony Waszej prawej ręki, to dostęp do portów pozostanie wygodny i intuicyjny.
Problem zaczyna się jednak w momencie ustawienia komputera na podłodze lub bardzo blisko biurka — wtedy korzystanie ze złączy staje się wyraźnie mniej komfortowe i zwyczajnie mało praktyczne.

Osobiście uważam, że znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie panelu wyżej lub umieszczenie go bezpośrednio na froncie konstrukcji. Ostateczna ocena będzie jednak mocno zależna od indywidualnego sposobu użytkowania i miejsca, w którym docelowo stanie sama obudowa.
Do naszej dyspozycji oddano podstawowy, ale w pełni wystarczający zestaw portów i przycisków, obejmujący:
- dwa porty USB 3.0
- jeden port USB typu C (USB 3.2 Gen 2 10 Gbps)
- złącze audio typu TRRS combo dla słuchawek i mikrofonu
- przycisk Power
- przycisk Reset Power LED
Przycisk zasilania działa dobrze — choć jest zasadniczo dość mały fizycznie, to jednak oferuje wyraźny i przyjemnie wyczuwalny klik, dzięki czemu korzystanie z niego sprawia solidne wrażenie.
Przycisk Reset z kolei pełni dodatkową funkcję sterowania podświetleniem wentylatorów, umożliwiając szybką zmianę efektów oraz kolorystyki ARGB bez konieczności instalowania dodatkowego oprogramowania.
panele boczne
Główny lewy panel obudowy stanowi duża tafla lekko przyciemnionego szkła hartowanego o grubości 3 mm, zapewniająca pełny wgląd w zamontowane podzespoły. Delikatne przyciemnienie sprawia, że całość dla większości z Was zaprezentuje się nowocześnie i estetycznie, jednocześnie nie ograniczając przesadnie widoczności wnętrza czy podświetlenia RGB.

Panel mocowany jest przy pomocy całkowicie beznarzędziowego systemu zatrzaskowego typu klik, co znacząco ułatwia dostęp do wnętrza komputera. Mechanizm działa bardzo dobrze — sam demontaż jest szybki i wygodny.


Prawy bok wykonano już w znacznie bardziej klasyczny sposób. Zastosowano tutaj stalowy panel z częściową perforacją lecz niestety bez zamontowanego magnetycznego filtra siatkowego typu mesh, odpowiadającego za filtrowanie powietrza zasysanego przez boczne wentylatory. Niepotrzebna, w mojej ocenie, oszczędność.


Sam panel wykonano z całkiem grubej blachy — na pogrubionych krawędziach jej grubość wynosi około 6 milimetrów, natomiast w centralnej, głównej części jest ona odczuwalnie cieńsza – ma 2 milimetry. Konstrukcja potrafi więc widocznie pracować pod naciskiem dłoni.

Tu też na plus zasługuje natomiast sam system montażu. Prawy panel mocowany jest wyłącznie na zatrzaskach, bez dodatkowych śrub czy blokad, dzięki czemu jego demontaż przebiega bardzo szybko i wygodnie.


Oba panele łączy natomiast zastosowanie metalowych, nieco podłużnych bolców i zakładek montażowych znajdujących się przy dolnej krawędzi. Rozwiązanie skutecznie ułatwia prawidłowe osadzenie paneli w konstrukcji na tak zwanego „czuja”, ale jednocześnie może zwiększyć ryzyko przypadkowego porysowania lakieru wokół otworów montażowych.
Po wielokrotnym zdejmowaniu i ponownym montażu obu paneli mogę stwierdzić, że zastosowane zatrzaski trzymają bardzo pewnie. Elementy nie wykazują jakichkolwiek luzów, nie sprawiają też wrażenia przesadnie delikatnych. Nie ma też obaw o ich przypadkowe odpięcie podczas normalnego użytkowania komputera.


spód obudowy
Obudowa spoczywa na czterech „klasycznych” plastikowych nóżkach, które dodatkowo od spodu podbito gumowymi podkładkami poprawiającymi stabilność oraz przyczepność do podłoża, co daje to, że skrzynka stoi bardzo pewnie i nie ma tendencji do przypadkowego przesuwania się podczas podłączania przewodów czy podczas korzystania z panelu I/O.

Dodatkowo, spodnią część zabezpieczono filtrem przeciwkurzowym montowanym w magnetycznej ramce. Jest to rozwiązanie zdecydowanie lepsze niż proste filtry wciskane w plastikowe wypustki, które bardzo często spotyka się w tańszych konstrukcjach. Taki system okazuje się wygodniejszy podczas czyszczenia, a sam filtr sprawia znacznie solidniejsze i bardziej trwałe wrażenie.


Problem pojawia się jednak przy samym demontażu. Aby wyjąć filtr, konieczne jest odchylenie lub całkowite położenie obudowy na boku — inaczej po prostu się nie da. Niezależnie więc od tego, czy komputer stoi na biurku, czy pod nim, szybkie wyjęcie filtra okazuje się niepotrzebnie utrudnione.
W mojej opinii rozwiązano to po prostu mało praktycznie. Znacznie wygodniejszy byłby klasyczny system wysuwania filtra (osadzonego w osobnej plastikowej ramce) od frontu albo ewentualnie od tylnej części obudowy, który pozwalałby na jego szybkie wyczyszczenie bez konieczności manipulowania całą konstrukcją.


filtry przeciwkurzowe
Obudowę wyposażono w dwa filtry przeciwkurzowe odpowiadające za zabezpieczenie najważniejszych stref przepływu powietrza we wnętrzu konstrukcji.
Na górze znalazł się klasyczny filtr magnetyczny montowany nad miejscem przeznaczonym na trzy wentylatory 120 / 140 mm lub chłodnice AIO 240/280/360 mm. Dzięki zastosowaniu magnesowej ramki jego demontaż przebiega szybko i wygodnie, co znacząco ułatwi regularne czyszczenie całej konstrukcji.

Drugi filtr umieszczono na spodzie obudowy. Również tutaj producent postawił na system magnetyczny, który sprawia znacznie solidniejsze i wygodniejsze w użytkowaniu wrażenie niż chociażby takie proste rozwiązania wciskane w metalowe wypustki. Na tym jednak lista fabrycznych filtrów się kończy.
Za wyraźny minus uznaję jednak brak dodatkowego zabezpieczenia w bocznym perforowanym panelu znajdującym się na wysokości wentylatorów. W praktyce oznacza to, że do wnętrza obudowy będzie dostawało się tamtędy znacznie więcej kurzu, szczególnie przy konfiguracji nastawionej na mocny przepływ powietrza. Kolejna zbędna oszczędność.

zamontowany wyświetlacz
Prawdziwym wyróżnikiem i przysłowiową „truskawką na torcie” w modelu Zalman P40 DS jest zintegrowany, panoramiczny ekran LCD o przekątnej 9,1 cala i rozdzielczości 1920×462 piksele (60 Hz), wkomponowany w dolną sekcję obudowy.



To ukłon w stronę osób, które lubią mieć pełen podgląd na parametry komputera w stylu paneli sensorowych, ale nie chcą bawić się w samodzielne modyfikowanie wnętrza i dokupywanie ekranów z zewnętrznych platform.




Aby to tech-cudo w ogóle ożyło, musimy spiąć wbudowany ekran dedykowanym przewodem z wewnętrznym złączem USB 2.0 na płycie głównej. To jednak dopiero połowa sukcesu, ponieważ pełne zarządzanie panelem i wyświetlanymi treściami spoczywa na barkach dedykowanej aplikacji producenta – Zalman OZ-Wide.

Program charakteryzuje się dość intuicyjnym, przejrzystym interfejsem i oferuje bardzo szerokie możliwości personalizacji tego miniaturowego pulpitu:
- kompleksowy monitoring systemu (Widget Mode): Aplikacja pozwala w czasie rzeczywistym wyświetlać najważniejsze parametry komputera – od temperatur i taktowań CPU/GPU, przez stopień wykorzystania pamięci RAM, aż po prędkości wentylatorów i parametry dysków.
- bogata personalizacja (Upload Media Mode): Jeżeli nudzą Was zwykłe wykresy, OZ-Wide pozwala wrzucić własne grafiki tła, niestandardowe widżety, zegary, dynamiczne nakładki, a nawet zapętlowane animacje oraz materiały wideo. Dzięki temu ekran może stać się efektowną, cyfrową ramką, która całkowicie odmienia charakter stanowiska.
- elastyczność wyświetlania (Media Overlay): Oprogramowanie radzi sobie z płynnym skalowaniem i nakładaniem poszczególnych warstw (tekstu oraz multimediów), co pozwala fanom estetycznych setupów czy streamerom stworzyć unikalny, personalny dashboard.
Sama aplikacja w praktyce działa stabilnie i nie obciąża nadmiernie zasobów systemowych, co przy tego typu rozwiązaniach bywa czasem bolączką.




WNĘTRZE OBUDOWY
| Obsługiwane formaty płyt głównych | ATX / microATX / mini-ITX / E-ATX płyty z odwróconymi złączami |
| Maksymalna długość karty graficznej | 165 mm |
| Maksymalna wysokość chłodzenia CPU | 420 mm |
| Maksymalna długość zestawów AIO | 120 / 240 / 280 / 360 mm |
| Maksymalna długość zasilacza ATX | 180 mm |
| Zatoki dyskowe | 2 x 2.5 cala (SSD) – tacka montażowa 1 x 3.5 cala (HDD) – tacka montażowa oraz zamiennie po jednym z obu typów – wewnątrz piwnicy zasilacza |
tacka montażowa / serwisowa

przód
Patrząc do wnętrza obudowy, od razu zauważymy dość klasyczny układ konstrukcyjny, pozbawiony zbędnych udziwnień czy nietypowych rozwiązań. Na szczęście, wzorem konkurencji, Zalman przygotował tackę płyty głównej z myślą o nowoczesnych konstrukcjach korzystających z odwróconych złączy, co może okazać się istotną zaletą dla osób planujących budowę estetycznego zestawu z możliwie jak najmniej widocznym okablowaniem.

Blacha wykorzystana do budowy wewnętrznej tacki montażowej cechuje się odpowiednią grubością — w zależności od miejsca jest to od 0.8 do 1.2 mm — oraz dobrą sztywnością. Sam proces montażu płyty głównej przebiegnie bezproblemowo, a duże centralne wycięcie pod backplate chłodzenia procesora dodatkowo zapewnia wygodny dostęp bez konieczności demontażu całej platformy.



Na samej tacce znalazła się spora liczba otworów technologicznych ułatwiających prowadzenie przewodów, natomiast po jej bocznej stronie zamontowano trzy wentylatory odpowiedzialne za dostarczanie świeżego powietrza do wnętrza komputera. Rozwiązanie to dobrze wpisuje się w charakter obudowy nastawionej przede wszystkim na wysoki przepływ powietrza i wydajne chłodzenie podzespołów. Szkoda jednak, że cała tacka nie została zlicowana z wentylatorami. Na pewno sprawiało by to lepsze wrażenie wizualne.



Wszystkie metalowe elementy konstrukcyjne zostały odpowiednio wyprofilowane i wywinięte w formie łagodnych kołnierzy. Nie tylko ogranicza to ryzyko przypadkowego skaleczenia dłoni podczas montażu komponentów, ale również dodatkowo usztywnia całą konstrukcję.
Sama tacka płyty głównej sprawia bardzo dobre wrażenie pod względem jakości wykonania oraz sztywności. Nawet przy mocniejszym nacisku nie wykazuje większej tendencji do wyginania się czy charakterystycznej pracy materiału.

Wyjątkiem pozostaje jedynie okolica dużego otworu rewizyjnego pod backplate chłodzenia procesora, gdzie przy mocniejszym nacisku blacha potrafi delikatnie pracować — ale jest to całkowicie normalne zjawisko.
Producent przewidział kilka innych punktów ułatwiających organizację okablowania. Przy prawym boku tacki, tuż obok bocznych wentylatorów, umieszczono sumarycznie cztery duże przelotki pozwalające wygodnie wyprowadzić główną wiązkę przewodów. Z kolei nad płytą główną znalazły się trzy prostokątne otwory przeznaczone między innymi do prowadzenia przewodów EPS, wentylatorów czy podświetlenia.

W dolnej części tacki zastosowano dwa duże podłużne przepusty – które jednak w przypadku montażu klasycznej płyty głównej będą niestety całkowicie zasłonięte. Dlatego nie ma opcji aby przepuścić nimi kable wychodzące z panelu I/O. Widać ewidentnie, że są one częścią systemu odwróconych złącz.
Wszystkie te otwory zostały starannie wyprofilowane — ich krawędzie są zaoblone i pozbawione ostrych zakończeń, dzięki czemu podczas montażu praktycznie nie występuje ryzyko uszkodzenia przewodów czy przecięcia oplotów. Szkoda jednak, że producent nie zdecydował się na zastosowanie gumowych przepustów w większości tych miejsc.

Gumowe grommety znajdziemy wyłącznie na otworach umieszczonych na piwnicy zasilacza i to jedynie w liczbie dwóch sztuk, bo tyle tych otworów tu mamy. W tej klasie obudowy obecność sporego zestawu gumowych przepustów byłaby zdecydowanie mile widziana — poprawiłyby one zarówno estetykę wnętrza, jak i skuteczniej maskowały przewody. Trudno nie odnieść wrażenia, że właśnie tutaj producent postanowił szukać oszczędności. Kolejnych oszczędności.

Dodatkowo, o czym muszę wspomnieć z redaktorskiego obowiązku – jeden z otworów piwnicy (już nie ważne czy miałby grommet na wyposażeniu czy nie) konstrukcyjnie jest nie do końca poprawnie zaprojektowany – równie dobrze mogło by go w tym miejscy nie być, bowiem jeśli pierw zamontujemy sobie zasilacz to nie ma opcji aby przepuścić przez niego kabelek od panelu wejść/wyjść czy chociażby kabel zasilania karty graficznej.
No nie da się. Albo, na upartego, robicie to przed montażem zasilacza (nie mówię tu jednak konkretnie o kablu zasilania bo to niemożliwe nawet w ten sposób), albo odpuszczacie temat.

Wnętrze obudowy sumarycznie oferuje szeroką kompatybilność z podzespołami, umożliwiając montaż:
- chłodzenia powietrznego procesora o wysokości do 165 mm
- kart graficznych o długości do 420 mm
- zasilacza o długości do 180 mm
- zestawów AIO 120 / 240 / 360 mm na boku
- zestawów AIO 120 / 240 / 280 / 360 mm na górze
Jak widać, mamy do czynienia z wystarczająco pojemną konstrukcją, która bez problemu pomieści nawet te bardziej rozbudowane konfiguracje komputerowe. Montaż klasycznych zestawów AIO — czyli chłodnic o standardowej grubości 27 mm wraz z wentylatorami (czyli 52 mm standardowo) nie wiąże się z ryzykiem kolizji z modułami RAM czy rozbudowanymi radiatorami sekcji VRM.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku grubszych układów chłodzenia cieczą (głównie mowa tu o Arctic Liquid Freezer 2 i 3 generacji). Pomiędzy górną krawędzią płyty głównej a stelażem montażowym pozostawiono 57 mm wolnej przestrzeni, co w praktyce nie eliminuje możliwości instalacji tego typu konstrukcji, których to całkowita wysokość wraz z wentylatorami wynosi około 61 mm. Sprawdzałem w praktyce. Mój prywatny ALF 3 Pro 360 wszedł tu. Za to oczywiście duży plus leci.


Lećmy dalej. Z tyłu obudowy widzimy siedem slotów rozszerzeń zabezpieczonych klasycznymi śrubami, co oznacza konieczność sięgania po śrubokręt podczas montażu lub demontażu kart rozszerzeń. No ale na tę chwilę inaczej się nie da ;-) Jak już pisałem wyżej, obudowa pozwala na wertykalny montaż karty graficznej.

Jednakże osoby planujące montaż karty graficznej w pionie muszą pamiętać, że niezbędny do tego riser PCIe należy dokupić osobno. Sama zmiana orientacji śledzi rozszerzeń jest jednak bajecznie prosta. Wystarczy odkręcić cztery śruby z tyłu obudowy, wyjąć cały wspornik, obrócić go o 90 stopni i ponownie przykręcić.

Zostając przy temacie GPU – Zalman dorzuca w zestawie regulowaną na wysokość podpórkę. Jest to konstrukcja w pełni wolnostojąca, która nie wymaga przykręcania do obudowy. Tego typu rozwiązanie osobiście bardzo cenię, ponieważ daje użytkownikowi znacznie większą elastyczność i swobodę w odpowiednim podparciu nawet najcięższych układów

W górnej części tylnego panelu producent fabrycznie zamontował, regulowany w płaszczyźnie góra – dół, wentylator Zalman 120 mm odpowiadający za wyciąganie gorącego powietrza z wnętrza obudowy. W jego miejscu niestety nie można zamontować modelu 140 mm co jest sporą wadą w moim mniemaniu.


tył
Po zdjęciu prawego panelu roboczego natychmiast dostrzeżecie jeden z większych atutów tej konstrukcji. Producent zaoferował naprawdę dużą przestrzeń na ułożenie wiązek zasilających, co w praktyce diametralnie ułatwia zachowanie porządku.
Głębokość zaplecza pomiędzy tacką płyty głównej a panelem bocznym wynosi 34 mm. Taka wartość sprawia, że nawet najgrubsze przewody zasilacza czy rozbudowane wiązki ARGB nie będą prężyć i bez problemu domkniemy obudowę bez konieczności siłowania się ze stalową ścianką.

Niestety, w parze z dużą przestrzenią nie poszło perfekcyjne wykończenie detali. Pierwszym poważnym uchybieniem jest całkowity brak gumowych przelotów (grommetów) w głównych przepustach. Przez to kable przechodzące do głównej komory są mocno widoczne od strony przeszklonego panelu, co nieco psuje finalny, panoramiczny efekt.

Kolejny minus muszę przyznać za brak choćby jednego fabrycznego rzepu Velcro na sekcji serwisowej. W obudowie tej klasy to spore niedopatrzenie – zamiast wygodnych opasek wielorazowych, użytkownik jest skazany na tradycyjne, plastikowe „trytytki”, co znacząco wydłuża proces aranżacji okablowania


montaż nośników danych

Producent zadbał o podstawową elastyczność w kwestii magazynowania danych. Wewnątrz znajdziemy dedykowane miejsca zarówno dla nośników 2.5 cala, jak i klasycznego dysku 3.5 cala.

Punkty montażowe dla obu typów dysków znajdują się na zdejmowanej, metalowej tacce umieszczonej bezpośrednio za otworem rewizyjnym chłodzenia procesora. Takie rozwiązanie raczej wystarczy większości użytkowników. Sam wspornik poprawia przy okazji sztywność tacki montażowej płyty głównej.

Dopełnieniem całego systemu montażu jest dodatkowy koszyk na dyski umieszczony w dolnej komorze obudowy (piwnicy) – obok zasilacza. Pozwala on na montaż jednego nośnika w rozmiarze 2.5 cala lub jednego klasycznego dysku 3.5 cala.

montaż zasilacza
Zasilacz o maksymalnej długości do 180 mm maksymalnie montujemy w wydzielonej, zabudowanej, ale nie perforowanej na bokach, komorze wyposażonej w cztery krótkie gumowe podkładki tłumiące drgania.
Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że dostępna tutaj przestrzeń jest raczej przeciętna na tle konkurencyjnych konstrukcji, szczególnie biorąc pod uwagę rosnące rozmiary nowoczesnych jednostek ATX o wysokiej mocy.

Sama komora skutecznie oddziela zasilacz od głównej części wnętrza obudowy, co pozytywnie wpływa zarówno na estetykę całego zestawu, jak i późniejsze zarządzanie okablowaniem. Większość przewodów można bowiem bez większego problemu ukryć poza główną strefą ekspozycyjną widoczną przez szklany panel boczny.

Co istotne, jest to jedyne miejsce w całej obudowie, gdzie producent zdecydował się zastosować gumowe grommety. Oczywiście należy zaliczyć to na plus, choć szkoda, że podobnego rozwiązania zabrakło również przy pozostałych przepustach kablowych.
Górna osłona zasilacza w przeciwieństwie do ścianki została mocno perforowana, co poprawia przepływ powietrza, lecz jednocześnie delikatnie osłabia sztywność całej konstrukcji. Przy mocniejszym nacisku dłonią element ten potrafi naprawdę mocno pracować, jednakże na obronę tej skrzynki – wiele innych konstrukcji ma w tym miejscu tak samo mocno „pracuje”.

Proces montażu zasilacza pozostaje całkowicie standardowy i nie sprawi większych problemów. Producent pozostawił wystarczającą ilość miejsca roboczego, dzięki czemu zarówno instalacja samej jednostki, jak i późniejsze podłączanie przewodów przebiegają wystarczająco wygodnie. Nie ma również problemów z dostępem serwisowym do zasilacza, co może okazać się istotne podczas przyszłej modernizacji komputera lub wymiany okablowania jeśli zasilacz jest jednostką modularną.

okablowanie
Omijając wzrokiem fabryczne okablowanie wentylatorów, które puszczono dość niechlujnie, pozostałe przewody obudowy to estetyczna, w tym przypadku biała klasyka. Niemniej nie do końca idealna stylistycznie – przy złączkach widać bowiem kolorowe kabelki – za to minus. Takie rozwiązanie już dawno powinno odejść do lamusa.
Płaskie taśmy USB okażą się zbawienne przy montażu płyt z odwróconymi złączami (BTF/Project Zero), gdzie każdy milimetr wolnej przestrzeni i ciasny promień gięcia są na wagę złota.

Dużym minusem jest jednak brak unifikacji złączy przedniego panelu. Zamiast jednej, wygodnej kostki zbiorczej, producent zaserwował nam tradycyjną wiązkę pojedynczych pinów, co w dzisiejszych czasach jest rozwiązaniem zwyczajnie archaicznym i uciążliwym.




ZAINSTALOWANE WENTYLATORY

Obudowa Zalman P40 DS White już na starcie oferuje bardzo solidne zaplecze chłodzące. Producent fabrycznie wyposaża obudowę w jednostki ZM-AF120R (AF120 w przypadku jednostki tylnej) – trzy z nich umieszczono w bocznej sekcji (w wersji reverse), a jedną, klasyczną, na tylnym panelu. Cała konstrukcja pozwala na montaż maksymalnie do 10 wentylatorów 120 mm, co daje ogromne pole do popisu dla entuzjastów niskich temperatur.


Zastosowane śmigła bazują na trwałych łożyskach Hydro Bearing. Według specyfikacji oferują one nieco inny zakres pracy w zależności od umiejscowienia: boczne jednostki wtłaczające pracują w przedziale 600–1600 RPM (±10%), natomiast tylny wentylator wyciągowy kręci się w zakresie 800–1500 RPM (±10%). Fabryczne śmigła na papierze nie wspierają trybu Zero RPM – producent nigdzie bowiem nie wspomina o takiej funkcjonalności w oficjalnych materiałach.

Możliwości konfiguracji radiatorów oraz dodatkowych jednostek prezentują się następująco:
- górny panel: miejsce na trzy wentylatory 120 mm lub dwa 140 mm. Zainstalujemy tutaj również chłodnice AIO o rozmiarach 120, 240, 280 oraz 360 mm (o maksymalnej grubości zestawu do mm).
- sekcja boczna: pomieści trzy śmigła 120 mm (brak wsparcia dla rozmiaru 140 mm) lub chłodzenie AIO w rozmiarze 120 / 240 / 360 mm.
- tunel zasilacza: przewidziano tu punkty montażowe dla dwóch jednostek 120 mm, które kierują strumień powietrza bezpośrednio na kartę graficzną.
- tył: standardowe, pojedyncze stanowisko na wentylator 120 mm (brak możliwości montażu wersji 140 mm).


Z racji charakterystycznej dla konstrukcji typu showcase (akwarium) budowy, tradycyjny montaż wentylatorów na froncie jest niemożliwy. Ich rolę przejęła boczna komora wewnętrzna. Ogromnym plusem jest fakt, że fabrycznie zamontowano tam jednostki typu reverse. Pozwoli to zachować nienaganną estetykę a także wyeksponować podświetlony wirnik zamiast plastikowego stelaża konstrukcyjnego, bez jakichkolwiek strat na wydajności cyrkulacji.

Tylne śmigło odpowiada z kolei za wyciąg, sprawnie usuwając nagrzane powietrze na zewnątrz. Taki fabryczny układ tworzy sensowną, bazową cyrkulację, która w większości scenariuszy zapewni optymalne temperatury podzespołów.

Zalman daje użytkownikowi pełną swobodę w projektowaniu dalszego obiegu – od konfiguracji z naciskiem na dodatnie ciśnienie, po agresywne scenariusze nastawione na maksymalny przepływ powietrza (high-airflow).
minimalne obroty wentylatorów

maksymalne obroty wentylatorów

kontroler obrotów
Zintegrowany hub ARGB w obudowie Zalman P40 DS White pozwala na kompleksowe zarządzanie iluminacją zestawu na dwa sposoby. Kontroler oferuje łącznie sześć kanałów, z czego cztery są fabrycznie zajęte przez dołączone wentylatory.

Pozostawia to dwa wolne złącza na opcjonalne paski LED czy chłodzenie AIO. Minusem wizualnym jest fakt, że sam kontroler jest czarny, co w moim odczuciu mocno kłóci się z nieskazitelnie białą kolorystyką wnętrza i zaplecza testowanego wariantu.

Fizyczną kontrolę nad efektami powierzono przedniemu panelowi I/O. Przewód od przycisku Reset jest już fabrycznie wpięty do huba, dzięki czemu klawisz ten przejmuje funkcję kontrolera LED. Za jego pomocą możemy wygodnie przełączać się między 26 wbudowanymi wzorami i kolorami podświetlenia.
Alternatywnie, hub można podpiąć bezpośrednio do 3-pinowego złącza 5V ARGB na płycie głównej, zyskując pełną synchronizację z oprogramowaniem producentów (np. MSI Mystic Light, ASUS Aura Sync czy Gigabyte RGB Fusion).

Sterowanie wbudowanym systemem jest bardzo intuicyjne i opiera się na prostych sekwencjach:
- przełączanie trybów: Krótkie kliknięcie przycisku Reset/LED natychmiast zmienia wzór lub barwę podświetlenia (z puli 26 wbudowanych efektów).
- synchronizacja z płytą główną: Przytrzymanie przycisku przez 3 sekundy – sygnalizowane pojedynczym błyskiem białego światła – przekazuje kontrolę nad iluminacją systemowi płyty głównej. Ponowne kliknięcie odłącza synchronizację i natychmiast wraca do trybu manualnego.
- całkowite wyłączenie: Dłuższe przytrzymanie przycisku (aż do momentu, gdy białe światło mignie dwukrotnie) pozwala całkowicie zgasić diody LED, co z pewnością docenią fani pełnego zaciemnienia podczas nocnych seansów przed monitorem.
MONTAŻ / ARANŻACJA PODZESPOŁÓW W OBUDOWIE
Testowana obudowa już przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie wystarczająco dopracowanej konstrukcji, zarówno pod kątem montażu, jak i eksploatacji. Producent postawił na pragmatyzm, co zaowocowało przemyślanym układem wnętrza, dużą przestrzenią roboczą oraz swobodnym dostępem do podzespołów.
Konstrukcja dobrze wpisuje się w nowoczesne trendy, oferując pełne wsparcie dla płyt głównych z odwróconymi złączami (BTF, Stealth czy Project Zero). Pozwala to niemal całkowicie ukryć przewody, co poprawia estetykę i optymalizuje cyrkulację powietrza w głównej komorze.
Proces budowy zestawu jest zasadniczo mocno intuicyjny. Wewnątrz panuje duża swoboda – wsparcie dla formatu E-ATX, chłodzeń CPU o wysokości do 165 mm, zasilaczy do 180 mm, radiatorów AIO w rozmiarach 240/280/360 mm oraz kart graficznych o długości do 420 mm oznacza, że obudowa bez problemu przyjmie nawet te bardziej bezkompromisowe i wydajne konfiguracje.
Pozostając przy temacie karty graficznej – Zalman P40 DS oferuje w zestawie regulowaną na wysokość podpórkę. Jest to konstrukcja w pełni wolnostojąca, która nie wymaga przykręcania śrubami do żadnego elementu obudowy. Osobiście cenię sobie takie rozwiązanie, ponieważ daje ono użytkownikowi znacznie większą elastyczność i swobodę w stabilnym podparciu akceleratora dokładnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne.
W kwestii organizacji przewodów mamy jednak do czynienia z klasycznym „coś za coś”. Bardzo dużym plusem jest bardzo duża przestrzeń za tacką płyty głównej (do 34 mm), dzięki czemu nawet grube wiązki zasilające mieszczą się bez problemu, a boczny panel domyka się z pełną swobodą.





Niestety, na tym polu producent postanowił poszukać wyraźnych oszczędności. Po pierwsze, na zapleczu nie przewidziano ani jednego fabrycznego paska z rzepem Velcro, co zmusza nas do zabawy z klasycznymi, plastikowymi opaskami zaciskowymi.
Po drugie, główne przepusty kablowe na tacce montażowej są całkowicie pozbawione gumowych osłon (grommetów). Te znajdziemy wyłącznie na piwnicy zasilacza i to jedynie w liczbie dwóch sztuk. W tej klasie cenowej (MSRP 169.99 $) sprzętu obecność pełnego zestawu gumowych przelotek byłaby zdecydowanie mile widziana – poprawiłaby estetykę i skuteczniej zamaskowała kable, które teraz niepotrzebnie rzucają się w oczy przez panoramiczne szkło.
Co gorsza, jeden ze wspomnianych otworów w piwnicy został zaprojektowany w sposób bardzo nieprzemyślany. Jego praktyczność stoi pod dużym znakiem zapytania, ponieważ jeśli w pierwszej kolejności zamontujemy zasilacz, zablokuje on całkowicie światło przepustu. Wtedy nie ma już praktycznie żadnej fizycznej opcji, aby przecisnąć przez niego jakąkolwiek wiązkę od panelu I/O.
Aby z niego skorzystać, trzeba o tym pamiętać jeszcze przed włożeniem zasilacza do zatoki – w przeciwnym razie pozostaje całkowicie odpuścić temat.
Pochwała należy się na koniec za samą strefę zasilacza wyposażoną w gumowe pasy stabilizujące, choć umiejscowienie dolnego filtra przeciw kurzowi osadzonego w magnetycznej ramce mogło być lepsze – jego wysunięcie i konserwacja wymaga niestety odsunięcia całej obudowy na bok, bo tak jest raczej „najpraktyczniej” mimo wszystko.








podświetlenie RGB






PLATFORMA / METODYKA TESTOWA
| Procesor | Intel Core i5-8600K @ 4.9 GHz 1.35v |
| Chłodzenie procesora | Valkyrie Vind DL125 |
| Pasta termoprzewodząca | Cooler Master CryoFuze 7 |
| Płyta główna | Gigabyte Z370-HD3 |
| Pamięć RAM | GoodRAM DDR4 8 GB 2666MHz CL19 |
| Nośnik danych | SanDisk SSD X600 256 GB TLC SATA III M.2 |
| Karta graficzna | MSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G |
| Zasilacz | DeepCool N850M |
| Monitor | AOC U27B3CF |
| Obudowa | – |
| Klawiatura | MSI Strike 600 |
| Myszka | Redragon M917 ST4R PRO |
| System | Windows 11 Home 24H2 |
Dobór scenariuszy testowych / jak przeprowadzane są testy
Procesor Intel Core i5-8600K wykorzystany w platformie testowej został ustawiony po podkręceniu na stałe na taktowanie 4.9 GHz przy napięciu maksymalnym rzędu 1.35 V. W takiej konfiguracji jednostka generuje wyraźnie podwyższony pobór energii względem zegarów bazowych, co pozwoli uzyskać jeszcze bardziej wymagające warunki do testów obudów.
Uprzedzając. Tak, mogą znaleźć się głosy, że jest to już 'wiekowy’ procesor, ale taki akurat miałem „pod ręką”, a nie jakoś widzę potrzeby inwestowania w platformę testową dla obudów w coś znacznie mocniejszego, czytaj droższego, bowiem wszystkie tego typu wydatki robię we własnym zakresie finansowym. Nikt mi tego nie sponsoruje. No ok, ewentualnie wykorzystuje tylko jakieś sample potestowe co najwyżej, ale to tyle. Procesorów czy kart graficznych akurat nie dostaję na własność ;) Na tę chwilę przynajmniej.
Lećmy dalej. Oba wentylatory na chłodzeniu powietrznym procesora Valkyrie VIND DL125 zostały ustawione w programie Fan Control na stałe 60% prędkości obrotowej, co przekłada się na około 1464 RPM maksymalnie (według odczytu w UEFI).
Takie podejście pozwala (tak uważam) ograniczyć wpływ samego chłodzenia CPU na wyniki i skupić się przede wszystkim na wydajności wentylatorów obudowy oraz jej konstrukcji.
Testy temperatur procesora przeprowadziłem z wykorzystaniem programu OCCT (ustawienia pokazuję na screenie poniżej), który to zapewnia pełne, stałe obciążenie jednostki na poziomie 100%. Test trwał 10 minut.
Po tym czasie zanotowałem do wykresu tę najwyższą osiągniętą temperaturę wśród ogólnie wszystkich rdzeni procesora i5-8600K.


Wentylatory zamontowane w obudowie pracowały w dwóch scenariuszach testowych (utworzonych w programie Fan Control), co pozwala ocenić ich wydajność w różnych warunkach:
- maksymalne obroty (100% RPM) – pełna wydajność chłodzenia obudowy
- stałe obroty ustawione na poziomie +- 1200 RPM (w zależności od wentylatorów jest to różny procent RPM) – ujednolicony punkt odniesienia, umożliwiający bezpośrednie porównanie wyników pomiędzy różnymi testowanymi obudowami
Tak przyjęta metodologia pozwala w sposób możliwie obiektywny ocenić możliwości wentylacji obudowy przy tej samej platformie testowej.
Wentylatory na karcie graficznej Radeon R9 270X 4 GB (w wersji Gigabyte Windforce 3X OC) pracowały w trybie automatycznym. Testy temperatur przeprowadzane były z wykorzystaniem benchmarku MSI Kombustor (rozdzielczość 1280 x 720).
Kolejnym etapem testów (notabene nowo dodanym testem, zastosowanym pierwszy raz w teście obudowy Corsair Frame 3200D RS ARGB) jest weryfikacja wydajności wentylatorów zastosowanych w obudowie. Ma ona na celu określenie prędkości strumienia powietrza wytwarzanego przez pojedynczy wentylator (m/s).
W tym scenariuszu jeden z wentylatorów zostaje zdemontowany (najprościej wyjąć jest ten tylny – jeśli istnieje) i umieszczony poza obudową, aby wyeliminować wpływ jej konstrukcji na wynik pomiaru. Następnie, z odległości 5 cm, wykonywany jest pomiar prędkości powietrza przy użyciu anemometru. Jeśli nie ma tylnego, testuję ten umieszczony na przodzie obudowy.
Testy głośności przeprowadzałem z wykorzystaniem decybelomierza Benetech GM1351 o zakresie pomiarowym 30–130 dB(A). Minimalny poziom hałasu w pomieszczeniu testowym wynosi nie mniej niż 39 dB(A), co stanowi tło akustyczne.
W praktyce oznacza to, że wartości na tym poziomie należy traktować jako granicę pomiarową – jeśli na wykresie pojawia się wynik 39 dB(A), wentylatory (szczególnie przy niskich obrotach) były w rzeczywistości praktycznie niesłyszalne.
Ze względu na reset bazy wyników i przejście na nową (choć „starą” konstrukcyjnie) platformę testową, wprowadziłem zmiany w metodologii pomiaru hałasu.
Obecnie test obejmuje trzy scenariusze pomiarowe, które pozwalają lepiej odwzorować rzeczywiste warunki użytkowania przy maksymalnym poziomie RPM i +- 1200 RPM:
- pomiar główny – głośność wentylatorów zamontowanych w obudowie mierzona jest z odległości 50 cm od środka lewego, szklanego panelu bocznego („na wprost szyby”) z poziomu podłogi. Czasy pomiaru trwają minimum 60 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku
- pomiar górny – pomiar wykonywany z tej samej odległości (50 cm), jednak nad obudową, bezpośrednio nad panelem górnym
- pomiar pod kątem – również z odległości 50 cm (na wysokości podłogi), przy ustawieniu miernika skośnie, pomiędzy frontem a lewym panelem bocznym, co pozwala uchwycić emisję dźwięku w bardziej „realnym” kierunku względem użytkownika (np. siedzącego przy komputerze przy biurku gdzie obudowa stoi na dywanie – wtedy słyszymy ją od góry po skosie właśnie)
Na czas pomiarów prędkość obrotowa chłodzenia procesora oraz karty graficznej zostaje zredukowana do 10% RPM w aplikacji FanControl, tak aby ograniczyć ich wpływ na końcowy wynik i skupić się wyłącznie na pracy wentylatorów obudowy.
TESTY PRAKTYCZNE – WYNIKI TEMPERATUR
Po zmianie procedur testowych od teraz na wykresach prezentowane są maksymalne wartości temperatur C. osiągnięte podczas testów a nie ich Delta.
temperatury procesora (OCCT)

temperatury sekcji VRM (OCCT)
max RPM

1200 RPM

temperatury karty graficznej (MSI Kombustor)

GPU: stałe 60% RPM, wentylatory w obudowie: max RPM

temperatura dysku M.2 (AS-SSD benchmark)

test wbudowanego złącza USB-C (10 Gbps) na przykładzie dysku Lexar NQ710 zamontowanego w obudowie USB-C Lexar E6

WYDAJNOŚĆ ZAINSTALOWANYCH WENTYLATORÓW (M/S)


TESTY GŁOŚNOŚCI WENTYLATORÓW



PODSUMOWANIE
Podsumowując, Zalman P40 DS to obudowa, która bardzo wyraźnie próbuje wejść do segmentu konstrukcji premium i w dużej mierze faktycznie jej się to udaje. Producent postawił tutaj przede wszystkim na efekt wizualny — charakterystyczna bryła typu akwarium, dwa panele ze szkła hartowanego oraz zintegrowany ekran LCD tworzą zestaw, który zdecydowanie potrafi przyciągać uwagę. Co istotne, sam wyświetlacz nie jest wyłącznie marketingowym dodatkiem. Oprogramowanie Zalman OZ Wide działa zaskakująco sprawnie, oferuje całkiem szerokie możliwości personalizacji i pozwala wyświetlać zarówno informacje systemowe, jak i własne materiały graficzne czy multimedia.
Jednocześnie P40 DS okazuje się konstrukcją po prostu bardzo wygodną podczas składania komputera. Wnętrze jest przestronne, producent pozostawił dużo miejsca na prowadzenie przewodów, a dostęp do większości elementów nie sprawia problemów nawet przy bardziej rozbudowanych konfiguracjach sprzętowych. Sama jakość wykonania również stoi na wysokim poziomie — spasowanie elementów jest dobre, konstrukcja zachowuje odpowiednią sztywność, a system beznarzędziowego demontażu paneli znacząco poprawia komfort codziennego użytkowania.
Na plus zdecydowanie należy zaliczyć również fabrycznie zamontowane wentylatory ARGB. Nie tylko zapewniają one bardzo przyzwoity przepływ powietrza, ale przede wszystkim oferują świetną kulturę pracy. Po skręceniu ich do okolic 1200 RPM obudowa pozostaje nader cicha — w praktyce były to jedne z najniższych wartości hałasu, jakie do tej pory zanotowałem w testach na nowej procedurze. Dla osób ceniących cichy komputer będzie to bardzo duża zaleta.
Nie oznacza to jednak, że Zalman uniknął kilku mniej przemyślanych decyzji projektowych. Jednym z bardziej irytujących elementów okazał się otwór technologiczny nad komorą zasilacza. W teorii ma on ułatwiać prowadzenie przewodów, ale po zamontowaniu samego PSU praktycznie traci swoją funkcjonalność, ponieważ dostęp do niego staje się mocno ograniczony.
Szkoda również, że w obudowie kosztującej około 800 złotych producent nie zdecydował się na zastosowanie gumowych grommetów na głównej tacce montażowej. Tego typu elementy są dziś właściwie standardem w wyższym segmencie (a za taki już z wolna można traktować skrzynkę kosztującą te 800 złotych) i nie tylko poprawiają estetykę wnętrza, ale też skuteczniej maskują okablowanie.
Pewne zastrzeżenia mam także do umiejscowienia panelu I/O na dole frontu obudowy. Jeśli komputer stoi na biurku po prawej stronie użytkownika — rozwiązanie sprawdza się dobrze. W praktycznie każdej innej konfiguracji dostęp do portów staje się jednak dużo mniej wygodny, szczególnie gdy obudowa stoi na podłodze lub bardzo blisko ściany biurka.
Dość dziwnie prezentuje się również kwestia samego kontrolera ARGB. W białej wersji obudowy producent zastosował zwykły czarny hub RGB, który mocno kontrastuje kolorystycznie z resztą wnętrza. Detal? Owszem. Ale w konstrukcji nastawionej na papierze na estetykę takie rzeczy po prostu rzucają się w oczy.
Warto też wspomnieć o ograniczeniach związanych z kompatybilnością wentylatorów i chłodzeń. Obudowa wspiera wyłącznie dwa wentylatory 140 mm na górze — na boku ani z tyłu takich modeli już nie zamontujemy. Boczne mocowanie nie obsługuje również chłodnic 280 mm, co przy tej wielkości konstrukcji można uznać za pewne niedopatrzenie. Na szczęście radiator 280 mm bez problemu zamontujemy na topie, więc dla większości użytkowników nie będzie to krytyczny problem.
Trochę szkoda także braku fabrycznego risera GPU. W obudowie wycenionej na około 800 złotych jego obecność byłaby bardzo mile widziana, szczególnie że sama konstrukcja aż prosi się o pionową ekspozycję karty graficznej za szklanym panelem.
Na minus trzeba też zaliczyć kompletny brak fabrycznych opasek rzepowych na tacce serwisowej. Producent przygotował wprawdzie sporo miejsca na okablowanie, ale użytkownik zostaje zmuszony do organizowania przewodów we własnym zakresie – na ogół używając tzw. trytytek.
Mimo tych kilku wad Zalman P40 DS pozostawia po sobie pozytywne wrażenie. To obudowa efektowna wizualnie, dobrze wykonana, bardzo przyjemna w składaniu komputera i oferująca naprawdę wysoką kulturę pracy wentylatorów. Nie jest konstrukcją idealną (w podobnej cenie kupimy bowiem obudowy z większą ilością wentylatorów na wyposażeniu, np. NZXT H9 Elite – jeśli akurat komuś na tym konkretnie zależy), ale jeśli ktoś szuka nowoczesnej skrzynki typu akwarium z ekranem LCD i mocnym naciskiem na estetykę całego zestawu, P40 DS bez wątpienia jest konstrukcją do rozważenia.
plusy
- bardzo dobra jakość wykonania i wysoka sztywność konstrukcji
- nowoczesny design typu akwarium z efektowną ekspozycją podzespołów
- fabrycznie zamontowany ekran LCD z możliwością personalizacji
- cztery fabryczne wentylatory ARGB w zestawie
- bardzo dobra kultura pracy wentylatorów, szczególnie po ograniczeniu obrotów do około 1200 RPM
- wysoka kompatybilność z podzespołami
- możliwość montażu długich kart graficznych i wysokich chłodzeń CPU
- wsparcie dla płyt głównych z odwróconymi złączami
- wygodny system montażu paneli bocznych
- bardzo dobra ilość miejsca na prowadzenie okablowania
- sensownie rozplanowane wnętrze obudowy
- magnetyczne filtry przeciwkurzowe
- możliwość montażu chłodnic AIO 280 i 360 mm
- do tego mamy tu kompatybilność z grubszymi chłodnicami AIO typu Arctic Liquid Freezer 3
- fabryczny kontroler ARGB
- dobre spasowanie elementów
- brak ostrych krawędzi we wnętrzu
- estetyczne wnętrze dobrze eksponujące podświetlenie RGB
- wygodny montaż podzespołów
- dobra wentylacja górnego panelu
- odkręcalna, zdejmowana osłona umieszczona obok bocznych wentylatorów (dedykowana pod AIO)
- możliwość regulacji położenia tylnego wentylatora 120 mm
- obecność gumowych grometów przy piwnicy zasilacza
- wysoka estetyka całej konstrukcji
minusy
- stosunkowo wysoka cena zakupu (ale rekompensowana w dużym stopniu przez zastosowanie wyświetlacza na wyposażeniu)
- brak gumowych grometów na większości otworów tacki montażowej
- brak fabrycznego risera do pionowego montażu GPU
- brak opasek rzepowych na tacce serwisowej
- kontroler ARGB wykonany wyłącznie w czarnym kolorze mocno kontrastuje z białym wnętrzem obudowy
- niezbyt praktyczne umiejscowienie panelu I/O na dole frontu
- niewygodny dostęp do dolnego filtra przeciwkurzowego
- brak filtra przeciwkurzowego przy bocznych wentylatorach
- ograniczone wsparcie dla wentylatorów 140 mm
- otwór nad zasilaczem po jego montażu praktycznie traci funkcjonalność
- tylko dwa miejsca na wentylatory 140 mm
- brak wsparcia dla chłodnic 420 mm
- miejscami widoczne oszczędności względem ceny obudowy
- brak bardziej rozbudowanego systemu maskowania okablowania


Sprzęt do testów dostarczył: Zalman
