WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Zapowiedź Call of Duty: Modern Warfare – co jest takiego fajnego w tej serii?

Zapowiedź Call of Duty: Modern Warfare sprawiła, że dostałem gęsiej skórki. Aż sam się zastanawiam – dlaczego?

W końcu możemy o tym oficjalnie powiedzieć! Nowe Call of Duty to Call of Duty: Modern Warfare. Miesiące przecieków i łączenia skrawków informacji wskazywały na powrót jeden z najlepszej serii Call of Duty. Wszystko to okazało się trafnym przewidywaniem. Czego się zatem spodziewać po Call of Duty w tym roku?

Czytaj też: Czy kolejny Need for Speed znów zawiedzie graczy?

Zanim zaczniemy przyglądać się, co nas czeka – rzućcie okiem na zwiastun!

Call of Duty powraca w wielkim stylu i co chwilę puszcza oko do fanów trylogii Modern Warfare. Co przygotowuje Treyarch? Wiemy już, że otrzymamy trzy tryby gry:

  • Kampania
  • Tryb wieloosobowy
  • Kooperacja

Nowe Modern Warfare to restart marki, który jednak mocno inspiruje się tym, co już stworzono. W kampanii dla pojedynczego gracza trafimy zatem zarówno do europejskich miast jak i na Bliski Wschód. Według opinii osób, które już grały – gra ma być naprawdę brutalna i możliwe, że otrzyma najwyższe kategorie wiekowe. Znana scena z strzelania do cywili na lotnisku to podobno pestka w porównaniu z tym, co nas czeka w nowej odsłonie.

Tryb wieloosobowy powraca w swojej klasycznej formie. Nie będzie zombie, a o battle royale również nic nie wiadomo. W kooperacji wraz z kilkoma znajomymi będziemy mogli przejść specjalne misje. Szczegółów jednak jeszcze nie znamy. Wiadomo natomiast, że gracze PC zagrają z konsolowcami.

Całość ma być napędzana przez zupełnie nowy silnik graficzny. Ciekawe jak będzie się on prezentował na nowej generacji konsol! Póki co, musimy zaczekać z nextgenami, bo Call of Duty: Modern Warfare trafi tylko na PlayStation 4, Xboksa One oraz PC. Gra zadebiutuje 25 października.  I wiecie co? Jaram się przeokrutnie. Inaczej nawet nie jestem w stanie opisać tego, co czułem podczas oglądania zwiastuna. To w końcu tylko Call of Duty, czyli dobrze znana formuła. Zawsze jednak jest ona na tak wysokim poziomie dopracowania, że nie sposób mi się nie cieszyć. Ciekawe czy znów będzie dane nam usłyszeć „50000 people used to live here”?

Czytaj też: Premiera The Last of Us Part 2 miała być w tym roku

Źródło: wccftech.com