Jeśli miałbym wymienić tematykę, która kompletnie mi nie leży, to z całą pewnością wymieniłbym na pierwszym miejscu s-fi osadzone w przestrzeni kosmicznej. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jednego powodu, dla którego to się komuś podoba. Niemniej nawet w takim klimacie trafiają się dobre dzieła, jak chociażby PCtowy Mass Effect. A jak jest ze Star Realms?

Zawartość pudełka ze Star Realms

Pudełeczko z grą jest naprawdę małe, coś w stylu opakowania do niewielkich rozmiarów perfum. Niestety, muszę zacząć od narzekania na wykonanie. Pudełeczko rozsypie się baaardzo szybko, już po kilku otwarciach widać na nim ślady.

star realms pudło

Karty jakościowo są ok, chociaż zdaniem moim i znajomych, którzy ze mną grali – niezbyt urodziwe. Jak to określił kolega „w stylu „ciu ciu laserkami” w kosmosie”. Jak ktoś lubi taki klimat to zapewne mu się spodoba, ja nie przepadam.

Ostatnia rzecz – punktowanie na kartach. Teoretycznie fajny pomysł, bo możemy sobie zabrać i zagrać w Star Realms właściwie wszędzie. W praktyce śledzenie wyniku jest mocno upierdliwe, zdecydowanie lepiej wyciągnąć kartkę i długopis.

Zasady

Rozgrywka nie jest zbyt skomplikowana. Każdy z graczy rozpoczyna z 10 takimi samymi kartami, następnie tasuje je i dociąga odpowiednią ich ilość (pierwszy gracz 3, drugi 5), tworząc startową rękę. W swojej turze gracz wykonuje działania w ramach trzech faz.

  1. Faza główna, w której zagrywamy karty z ręki, używamy zdolności oraz wykorzystujemy Punkty Handlu (do zakupu kart) oraz Walki (do atakowania przeciwnika).
  2. Faza Odzucania Kart – odrzucamy karty na nasz stos kart odrzuconych
  3. Faza Dobierania Kart – dobieramy do 5 nowych kart. Jeśli nasza talia jest pusta to musimy potasować stos kart odrzuconych i stworzyć tym samym nową talię.
    star realms karty

Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbawi przeciwnika 50 punktów Autorytetu za pomocą ataków. Proste prawda?

Wrażenia

Pierwsze wrażenie – „mini Dominion”. Teoretycznie tak, w praktyce nie do końca. W Dominionie (przynajmniej podstawce) dość rzadko przeszkadzaliśmy sobie nawzajem, raczej każdy grał swojego pasjansa. W Star Realms jest inaczej, w końcu naszym celem jest „zniszczenie” naszego przeciwnika. Dlatego mamy dość dużo kart atakujących, musimy stale monitorować nasz poziom autorytetu, dobierać karty tak, aby tworzyły ze sobą coraz mocniejsze, ofensywne kombinacje.

star realms karty

Także faza ataku dość mocno się różni. W Dominionie dowolnie wybieraliśmy jaką kartę kupujemy, tu kupujemy jedną z dostępnych w danym momencie pięciu kart. Niby niewielka różnica, ale w praktyce wiele się zmienia. Trudno jest nam zaplanować dłuższe działanie, musimy raczej szybko podejmować działania, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Plusem tego rozwiązania jest zwiększenie regrywalności, minusem – wzrost losowości. Wprawdzie sytuacje, gdzie karty „zbyt mocno” pomagają jednej stronie nie zdarzają się często, jednak nie da się ukryć, że występują. I potrafią naprawdę napsuć nerw.

W Star Realms możemy grać od 2 do 4 osób, jednak osobiście uważam, że jest to gra wybitnie dwuosobowa, w większym składzie wyciągnąłbym raczej Dominiona. Czas trwania rozgrywki to około 20 minut.

Podsumowanie

Czy podobał mi się Star Realms? Jeszcze jak. Mała, szybka gra, w którą dość łatwo wprowadzić nowych graczy. Oczywiście ma pewne wady, jednak spokojnie jestem w stanie je przełknąć i zrozumieć ze względu na kompaktowy rozmiar samej gry. Warto również spojrzeć na darmową wersję gry na Steamie. Osobiście bardziej czekam na wersję Fantasy – Hero Realms!

Dziękujemy wydawnictwu Games Factory za przesłanie gry do recenzji!