Gdy naczelny dawał mi do testowania nowy sprzęt od Logitecha, usłyszałem hasło: „podobno jest to jedna z najlepszych klawiatur na rynku”. Zwykle podchodzę do takich rewelacji z mocnym przymrużeniem oka, więc i tym razem potraktowałem to jak niezłą rekomendację, ale nic więcej. Po kilku godzinach z Orion Spark jestem w stanie powiedzieć, że w usłyszanych wtedy słowach nie było grama przesady. No, może miligram.

81SOWqm03bL._SL1500_Opakowanie

Logitech G910 dotarł do mnie w całkiem gustownym, acz nie przesadnie fikuśnym opakowaniu. Ot, ciężkie, normalne pudło. Po otwarciu jednak mamy zapowiedź tego, co nas czeka: klawiatura umieszczona jest w solidnym, eleganckim boxie z logo serii „G”, na twardej, plastikowej podkładce, a wszystkie elementy mają tam swoje miejsce. Jakie to elementy? Oczywiście sama klawiatura, instrukcja obsługi, a także wymienna podkładka pod nadgarstek. Musicie bowiem wiedzieć, że w G910 możemy wybrać, czy chcemy podkładkę króciutką, czy też długą, zapewniającą lepsze oparcie dla dłoni. I już sprzęt dostaje plusa na starcie za dbałość o taki drobny detal :)

81LWn70XlxL._SL1500_Design i wykonanie

Efekt, jaki wywiera Orion Spark po wyjęciu z opakowania, nazwać można tylko w jeden sposób: „O w mordę, jakie to piękne!” Klawiatura wygląda tak, jakby była żywcem wyjęta z pulpitu jakiegoś statku kosmicznego. Jest masywna, duża, ma wiele dodatkowych, upiększających elementów, które powodują opad szczęki. Ot, choćby w podkładce pod nadgarstek wycięta jest dziura i wstawiona szybka z podświetlanym logiem G910. A na bokach są opływowe wycięcia, które mogłyby służyć jako zaczepy do mocowania zabezpieczającego paska. Tak, wiem, to tylko upiększacze, ale poziom dbałości o takie niuanse jest tu do tego stopnia zauważalny, że mógłbym podejrzewać twórców o kompulsywny pedantyzm. Świetne!

Równie dobrze wypada reszta. Całość wykonana jest w zdecydowanej większości z matowego, solidnego plastiku, idealnie spasowana. Drobne elementy błyszczące czy też jeden jasnoniebieski tylko dodają uroku. Minimalne zastrzeżenia mogę mieć tylko jeśli chodzi o kabel – ten nie jest niestety pokryty oplotem, a jedynie gumą. Wprawdzie wygląda dość solidnie, ale jednak przy tak wysokiej jakości reszty taki drobiazg można by jednak bardziej dopieścić.

81PiBJwCytL._SL1500_Działanie

Klawiatura Logitech G910 to sprzęt przeznaczony przede wszystkim dla graczy. I to się czuje. Przede wszystkim wskazuje na to profilowanie klawiszy, które jest… niecodzienne. Otóż nie są one tradycyjnie lekko wklęsłe, ale mają wycięty i delikatnie zniżający się ku przodowi trapez. Trudno opisać to słowami, jednak powinno być widoczne na załączonych zdjęciach. Klawisze tak profilowane sprawiają, że palec naturalnie układa się na przycisku, wygodnie na nim spoczywając, a specyficzny kształt zapobiega jego ześlizgiwaniu się, nawet przy spoconych dłoniach. Tutaj jednak pojawia się pewien problem: profilowanie, które w gamingu sprawdza się wybornie, nie do końca nadaje się do pisania, gdzie w klawisze się raczej stuka, a nie trzyma na nich cały czas palce. Prowadzi to do większej liczby przypadkowych pomyłek. Nie oznacza to, że G910 nie nadaje się do pisania wcale, jednak jeżeli Twoim głównym zajęciem jest praca nad tekstem, możesz mieć z omawianym sprzętem lekko pod górkę.

In plus z kolei zaliczyć należy przełączniki i system chroniący przed wciśnięciem zbyt wielu klawiszy na raz. Oba działają idealnie. Najważniejsze jednak są przełączniki, a te prezentują świetny poziom – klawisze wciska się ze średnim oporem i wyraźnym skokiem. Cieszy to, że, w przeciwieństwie do wielu innych klawiatur, nie słychać brzęczenia podczas bardziej energicznego klepania w klawisze. Na pochwałę zasługuje też podświetlenie. To możemy ustawić dla każdego klawisza z osobna lub też skorzystać z różnych efektów, typu pulsująca na różne kolory tęcza (ok, ten ostatni efekt jest tu raczej dla bajeru, bo po kilkunastu sekundach można od niego dostać oczopląsu, no ale jeśli komuś to odpowiada…).

Logitech G910 Orion Spark ma też szereg klawiszy dodatkowych. Nie zabrakło makr. Klawisze im przypisane umiejscowione są po lewej stronie, a także na górze, nad przyciskami F1-F4, co daje razem 9 programowalnych buttonów. Co jednak interesujące, oprócz tego w lewym górnym rogu znajdują się trzy przyciski profili makr. Oznacza to, że na jednym profilu użytkownika klawiatury możemy mieć trzy niezależne profile działania dodatkowych klawiszy, a przełączamy się między nimi właśnie dzięki klawiszom M1-M3. Proste i czytelne, a do tego wygodne – żadnych dodatkowych, niepotrzebnych kombinacji.

Mniej standardowym w dzisiejszych czasach rozwiązaniem jest to, że Orion Spark wyposażono w szereg przycisków multimedialnych. Mamy więc start/stop, przewijanie, wyłączanie, a nawet dodatkowe klawisze służące do wyciszenia dźwięku czy wyłączenia podświetlenia klawiatury. Jest też analogowe pokrętło zmiany dźwięku, co może nie powoduje krzyków zachwytu, bo większość słuchawek posiada obecnie takie pokrętło wbudowane, ale mimo wszystko cieszy, że ktoś o takim drobiazgu pomyślał.

Na koniec jeszcze jeden gadżet, o którym powiem niewiele, gdyż mój telefon za nic w świecie nie chciał z nim współgrać: możliwość sparowania sprzętu ze smartfonem. W zamyśle chodzi o to, by telefon, po włożeniu do specjalnego docku na górze klawiatury, automatycznie się z nią łączył i wyświetlał statystyki aktualnie uruchomionej gry na ekranie naszego mobilniaka. Pomysł ciekawy, nie powiem, choć jak wspomniałem, specjalna aplikacja z jakichś przyczyn gryzła się z moim Nexusem 5, więc nie miałem możliwości przyjrzeć się temu bliżej (nie wykluczam jednak, że przyczyną może być sam telefon i bałagan w nim, a nie aplikacja).

81aNX4YfhIL._SL1500_Reasumując

Logitech G910 Orion Spark to klawiatura wyśmienita. Świetnie wykonana, bardzo bogata w funkcje dodatkowe, solidna i wytrzymała, a przy tym po prostu piękna. Cena też jest „piękna” – w okolicach 750 zł. Jednakże mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że warto wydać te pieniądze – i polecam każdemu zapalonemu graczowi. Na pewno nie będziecie żałować.

 

promocja