SilentiumPC pokazał już, że umie stworzyć dobre zasilacze. Dotychczas przetestowałem serię Vero oraz Supremo. Teraz nadszedł czas na zaprezentowanie Wam przedstawiciela serii Enduro.

Zasilacz otrzymałem w małym, czarnym kartonie. W środku, oprócz samej konstrukcji, znajduje się zestaw kabli, kabel zasilający, instrukcja oraz karta gwarancyjna. Wszystko posiada oczywiście opisy w języku polskim. Szkoda jednak, że w zestawie nie ma opasek zaciskowych, które z pewnością by się przydały. Gwarancja wynosi 3 lata, jednakże jeśli w ciągu 30 dni produkt zostanie zarejestrowany na stronie producenta to ulega ona przedłużeniu do 5 lat.

Zasilacz wygląda dobrze, ale bez szaleństw. Jest on cały czarny, wyróżniają się jedynie białe napisy po bokach oraz logo na środku grilla. Enduro ma wymiary 150 mm x 86 mm x 140 mm i waży 2,135 g. Powinien więc bezproblemowo zmieścić się we wszystkich obudowach typu ATX. Jego tył posiada otwory wykonane na kształt plastra miodu. Znajduje się tam włącznik oraz wejście na kabel zasilający. Enduro współpracuje z napięciami wchodzącymi od 200 V do 240 V więc nie można go używać na całym świecie. Na spodzie znajduje się naklejana tablica znamionowa. Zasilacz posiada jedną linię +12 V, którą można obciążyć 636 W. Linię +5 V można obciążyć 18 A a linię + 3,3 V 20 A (łącznie 105 W). Maksymalne obciążenie Enduro wynosi 650 W. Zasilacz posiada w pełni modularne okablowanie. Każde wejście jest odpowiednio podpisane więc nie można pomylić się z podłączaniem przewodów. Do dyspozycji są następujące wiązki: jedna ATX 24 pin (500 mm), jedna CPU 4+4 pin (700 mm), dwie 2x PCI-E 6+2 pin (500 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm), cztery 2x Sata + Molex (500 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm). Cieszą wiązki z mieszanymi wtyczkami Sata+Molex – zmniejszy to ilość potrzebnych kabli podłączonych do zasilacza. Wszystkie kable mają płaski profil co ułatwi ich ładne ułożenie w obudowie.

Enduro, jak prawie wszystkie zasilacze, posiada plombę gwarancyjną – po jej zerwaniu traci się gwarancję. Za chłodzenie odpowiada 120 mm wentylator BDM12025B. W porównaniu do pierwszej wersji jest on cichszy i pracuje przy mniejszych obrotach. Największy kondensator ma pojemność równą 330 uF oraz napięcie 400 V. Może pracować w temperaturze do 85°C oraz jest produkcji japońskiej. Z tego samego kraju pochodzi także reszta kondensatorów elektrolitycznych. Zasilacz posiada przetwornicę DC-DC oraz aktywne PFC. We wnętrzu widać dużą ilość kleju ale poza tym wykonanie jest dobre. Enduro posiada sporo zabezpieczeń: OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), UVP (zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem na wyjściu), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe), OTP (zabezpieczenie przed przegrzaniem zasilacza).

Platforma testowa

Procesor Intel Core i5-4690K @ 4,5 GHz
Chłodzenie Noctua NH-U14S
Płyta główna Asus Z97-A
Grafika Sapphire Toxic R9 280X
RAM Kingston Fury 1866MHz 8 GB
SSD Crucial BX100 128 GB
M.2 Liteon LGH-512V2G
HDD WD Red 1 TB
Zasilacz Be quiet! Dark Power Pro 11 750W
Obudowa Nanoxia Deep Silence 5 Rev. B

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Zasilacz bardzo dobrze konkuruje z propozycją od Seasonica. Napięcia są bardzo dobre i bliskie idealnym. Odstaje troszkę linia +5 V jednakże wszystko jest dopuszczalne. Enduro jest także cichy w spoczynku i pod obciążeniem. Aby usłyszeć jego działanie należy przyłożyć ucho blisko konstrukcji. Zasilacz bardzo dobrze wypada pod względem poboru prądu – posiada on odznaczenie 80 Plus Gold EU 230V więc nie ma się co dziwić.  Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 88,63%, dla 20% – 92,06%, 50% – 93,08%, a dla 100% sprawność wynosi 90,52%.

SilentiumPC Enduro FM1 Gold V2 650W kosztuje około 390 zł i w tej cenie jest to jedna z ciekawszych propozycji. Zasilacz jest w pełni modularny oraz posiada bogate okablowanie. Pracuje on cicho a także napięcia oraz pobór mocy są na świetnym poziomie. Tak naprawdę nie mam większych uwag w tej cenie do Enduro – z pewnością jest on warty wydanych na niego pieniędzy.