Wczoraj wkopano kamień węgielny pod największy teleskop na świecie – stanowi to pierwszy krok do budowy olbrzymiego obserwatorium, które odkryje części Wszechświata nieznane dotychczasowym pokoleniom astronomów.

Giant Magellan Telescope, wzniesiony na pustyni Atakama w Chile będzie obserwował materiały wyrzutowe supermasywnych czarnych dziur, wykona fotografie dalekich planet oraz zbada ich atmosfery, odnajdzie też pierwszą generację galaktyk, uformowanych po Wielkim Wybuchu i pomoże ustalić, jak powstawały planety na podstawie obserwacji krańców Układu Słonecznego.

Magellan będzie pierwszym z trzech teleskopów następnej generacji – oznacza to, że po 2021 roku (gdy zostanie ukończony) jego 24,5 metra średnicy będzie rekordem świata przez stosunkowo krótki okres czasu. 30 Meter Telescope – jeśli zostanie zbudowany – zacznie pracować rok później (są pewne spory z rdzennymi mieszkańcami Hawajów, którzy uważają Mauna Kea za miejsce święte). Co więcej, European Extremely Large Telescope (astronomowie powinni nazywać więcej rzeczy), będzie mierzył 39.5 metra i zostanie umieszczony około 670 kilometrów na północ od Magellana.

Oczywiście nie chodzi o przechwałki czyj (teleskop) jest większy, to nie zawody – astronomowie, jak wszyscy ludzie, czasem bez wątpienia ze sobą rywalizują, niemniej nie chodzi tu o konkurencję – trochę tak, jak nie konkurują ze sobą dwie gałki oczne. Jedno obserwatorium, nie ważne jak wielkie, nie może zbadać wszystkiego. Ponadto może pracować tylko przez określoną ilość dni w roku, to jest, gdy noc jest dostatecznie ciemna i gdy pogoda jest przyjazna.

Giant Magellan Telescope będzie zbudowany z siedmiu luster, każde po około 8 metrów. Razem uformują 24,5 metrowy teleskop. GMT zbudowany zostanie z materiałów pozwalających na obserwację fal podczerwonych, światła widzialnego, oraz części pasma ultrafioletu. W celu zmniejszenia zniekształceń wywołanych obecnością atmosfery użyte zostaną magnetyczne cewki. Jak twierdzi przewodniczący przedsięwzięciu Patrick McCarthy, „pracują one na długości fali światła, a nie dźwięku”. Ma to pozwolić na ostrzejsze obrazy, które jak do tej pory możliwe były jedynie dzięki Teleskopowi Hubble’a.

Trzeba przyznać, GMT ma co oglądać. Astronomowie pragną zobaczyć Epokę Re-jonizacji, gdy 100-200 milionów lat po wielkim wybuchu powstawały pierwsze galaktyki. Obserwowane będą planety pozasłoneczne. Magellan będzie mógł badać nawet światy mniejsze niż Ziemia, a metodą prędkości kątowych (badanie „siły” z jaką planeta „ciągnie” swoją gwiazdę) odnajdzie nowe. Spektrograf, (badający różnice w falach elektromagnetycznych dopływających od danej gwiazdy w zależności, czy planeta znajduje się, za nią, czy przed nią) pozwoli zbadać atmosfery dalekich światów. Współpracować będzie między innymi z James Webb Space Telescope i Transiting Exoplanet Survey Sattelite.

Magellan, czy jego bezpośredni następcy, oczywiście nie są ostatnim słowem ziemskich astronomów. Jak twierdzi McCarthy, choć z każdą generacją astronomowie spekulują, czy aparatura nie osiąga granicy, powyżej której załamałaby się pod własnym ciężarem, od czasów Galileusza maksymalny rozmiar teleskopu podwaja się średnio co dwa lata. Dzieje się tak dzięki postępom inżynierii materiałowej. Astronomiczny wariant prawa Moore’a?

[źródło i grafika: popularmechanics.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!