Zapewne nie raz czytaliście lub słuchaliście wywodów na temat tego, że to właśnie gry wyścigowe od dawna są najbliżej fotorealizmu. Mam jednak wrażenie, że na te czasy przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale twórcy i tak szaleją już z ilością detali oraz szczegółów. Jednymi z nich są deweloperzy studia Codemasters, którzy przewidzieli 150 etapów degradacji toru w DiRT Rally 2.0.

O takim dodatku poinformował nas główny projektant gry, RossGowing podczas ostatniej transmisji na żywo. Według niego każdy tor w rajdowym wyścigu degraduje się z upływem czasu i każdym przejazdem niezliczonych samochodów rajdowych. Trudno odmówić mu logiki, ale tej brakuje często w samych grach wideo, co DiRT Rally 2.0 ma naprawić. Jednak te 150 etapów niszczenia się trasy nie sprowadza się tylko do zwiększania się przyczepności na asfalcie, ale również „zanurzaniu” się w nim, gdy koła dojeżdżają do krawędzi nawierzchni, tworząc delikatne nierówności.

Takich niuansów nie ominął również żwir, którego ubiciem zajmą się pierwsze samochody, tworząc jednocześnie lepsze warunki (pod kątem przyczepności) dla tych z tyłu. Jednak ci na samym końcu będą już musieli zmierzyć się z powstałymi koleinami na wskutek przesunięcia materiału poza tor. Jednak realny wpływ na rozgrywkę sprawdzimy dopiero po premierze, która ma nastąpić 26 lutego 2019 roku. Mowa zarówno o wersji na PC, jak i PS4 oraz Xbox One.

Czytaj też: DiRT Rally 2.0 celuje w cholernie wysoki poziom

Źródło: Teamvvv

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej