Reklama

Układ Słoneczny miał w przeszłości tajemniczą lukę. To ona mogła przesądzić o składzie Ziemi

kosmos

Artykuł opublikowany na łamach Science Advances opisuje dowody związane z istnieniem luki o niewyjaśnionym pochodzeniu, która znajdowała się na terenie Układu Słonecznego około 4,567 miliarda lat temu. Obecnie w tym samym obszarze znajduje się pas asteroid.

Naukowcy przyznają, że nie mają pewności co do przyczyn powstania tej luki. W myśl jednego ze scenariuszy Jowisz mógł być sprawcą całego zamieszania. W jaki sposób? Kiedy największa planeta Układu Słonecznego podlegała ewolucji, jej przyciąganie grawitacyjne miałoby wypchnąć gaz i pył w kierunku obrzeży, tworząc przerwę w dysku protoplanetarnym. Co ciekawe, obserwacje prowadzone w obrębie innych młodych układów sugerują, że istnienie tego typu wolnych przestrzeni jest zaskakująco powszechne.

Czytaj też: Jak lepiej poznać Układ Słoneczny? Naukowcy analizują magnetyzm meteorytów

Inne wyjaśnienie bierze pod uwagę udział wiatrów powstałych na skutek interakcji pól magnetycznych z obracającymi się dyskami złożonymi z pyłu i gazu. Rzeczone wiatry miałyby mieć siłę wystarczającą do wyrzucenia materii na zewnątrz, tworząc tym samym wyrwy w samych dyskach. I choć może się wydawać, że tego typu “dziury” nie mają większego wpływu na funkcjonowanie układów planetarnych, to nie musi tak być.

Układ Słoneczny można podzielić na wewnętrzny i zewnętrzny

Naukowcy są bowiem zdania, że luka w Układzie Słonecznym na tyle przedzieliła jego dwie części, by uniemożliwić interakcję składników poszczególnych planet. W praktyce oznaczałoby to, że pomiędzy Słońcem a luką uformowały się wewnętrzne planety skaliste, czyli Merkury, Wenus, Ziemia i Mars, podczas gdy od strony zewnętrznej – gazowe obiekty, takie jak Jowisz, Saturn, Uran i Neptun.

astronomia

Co ciekawe, już jakiś czas temu astronomowie zwrócili uwagę na coś, co określili mianem dychotomii izotopowej w meteorytach. Rozwijające się układy planetarne generują pola magnetyczne, których siła i kierunek mogą się zmieniać w zależności od różnego rodzaju procesów. Kiedy pył sprzed miliardów lat uformował tzw. chondry, wchodzące w ich skład elektrony ustawiły się w jednej linii z polem magnetycznym, które je wtedy otaczało. Wspomniane chondry są znajdowane w meteorytach i mogą dostarczać poszlak w zakresie powstania i ewolucji Układu Słonecznego.

Czytaj też: Gwiazdy podobne do Słońca pochłaniają swoje planety. Zjawisko jest zaskakująco powszechne

Biorąc pod uwagę dwa meteoryty znalezione na Antarktydzie, naukowcy byli w stanie określić pierwotne pola magnetyczne, z jakimi przed miliardami lat spotkały się chondry. W teorii siła pola magnetycznego powinna maleć wraz z odległością od Słońca. W praktyce okazało się jednak, że chondry znajdujące się daleko od naszej gwiazdy miały nawet dwukrotnie silniejsze pole magnetyczne od tych, które były zlokalizowane bliżej. Jako że pole magnetyczne układu planetarnego stanowi wskazówkę dotyczącą jego tempa akrecji, to ta tajemnicza luka pomiędzy wewnętrznym i zewnętrznym układem mogła odpowiadać za zmniejszenie ilości gazu i pyłu docierających do wewnątrz.