Reklama

Teleskop Spitzera dostrzegł kosmicznego Godzillę. Rzućcie okiem na tę nietypową mgławicę

Kosmiczny Teleskop Spitzera posłużył astronomom do uwiecznienia mgławicy, której wygląd może przywodzić na myśl kultowego filmowego potwora – Godzillę. Co ciekawe, zjawisko doszukiwania się tego typu kształtów w przypadkowych szczegółach nosi nawet swoją specjalistyczną nazwę.

Chodzi bowiem o zjawisko pareidolii, które zdecydowanie znajduje swoje odzwierciedlenie w tej sytuacji. Tym, który zauważył kształt Godzilli w zdjęciach wykonanych przez teleskop Spitzera był Robrt Hurt z Caltech. Jak sam przyznaje, jego odkrycie było dość przypadkowe i nastąpiło po tym, jak astronom zwrócił uwagę na widoczne na zdjęciach obszary przypominające usta i pysk słynnego potwora.

Czytaj też: Mgławica Tarantula w pełnej okazałości za sprawą zdjęć z teleskopu Spitzera

Kosmiczny Teleskop Spitzera rozpoczął swoją misję w 2003 roku i od tamtej pory zajmował się obserwacjami w zakresie promieniowania podczerwonego. Jego nazwa odnosi się do postaci Lymana Spitzera, amerykańskiego naukowca, który w 1946 roku zaproponował umieszczanie teleskopów w przestrzeni kosmicznej. Jego propozycja została jednak zrealizowana dopiero na kilka lat przed śmiercią Spitzera, w 1990 roku.

Teleskop Spitzera zyskał swoją nazwę na cześć Lymana Spitzera, który jako pierwszy zaproponował umieszczanie teleskopów na orbicie

Wracając jednak do wspomnianej mgławicy, należy wspomnieć, iż leży ona na terenie gwiazdozbioru Strzelca. Nie wszystkie elementy budowy “kosmicznego Godzilli” są łatwe do zidentyfikowania (a już szczególnie ich odległości), ale wiadomo między innymi, że obszar nieba przypominający prawą łapę “potwora” to W33, oddalony o około 7800 lat świetlnych od Ziemi.

Czytaj też: Mgławica Naszyjnika powstała za sprawą kosmicznego konfliktu. Zobaczcie, jak wygląda

Cała mgławica składa się natomiast z pyłu i gazu – to właśnie z nich rodzą się gwiazdy, które mogą w pewnym momencie skończyć swoje żywoty eksplodując w formie supernowych. O ile obszar nieba obserwowany przez teleskop Spitzera byłby w zasadzie niewidoczny gołym okiem, tak instrumenty oparte na analizach promieniowania podczerwonego mogą dostrzec znacznie więcej. W ten właśnie sposób powstają zdjęcia takie jak fotografia widoczna powyżej.