Ośmiornice i homary istotami czującymi. Co oznacza przełomowa decyzja Brytyjczyków?

Władze Wielkiej Brytanii ogłosiły, że ośmiornice, homary, kałamarnice czy kraby są uznawane za istoty czujące. Oznacza to, iż będą one traktowane na innych zasadach.

Wszystko za sprawą poprawki dodanej do ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada, że wymienione wyżej stworzenia (oraz inne dziesięcionogi oraz głowonogi) są istotami czującymi. W ten sposób ustawodawcy zamierzają uzyskać pewność, że dobrostan tych zwierząt jest brany pod uwagę przy ich hodowli oraz uboju.

Czytaj też: Ta niezwykła kałamarnica mogła żyć setki lat

Reklama

Jak stwierdził minister Zac Goldsmith, zdolność dziesięcionogów i głowonogów do odczuwania bólu jest potwierdzona naukowo i dlatego są one objęte tym ważnym elementem ustawodawczym. Punktem zwrotnym w całej sprawie mógł być raport sporządzony przez badaczy z London School of Economics and Political Science, którzy potwierdzili, iż ośmiornice czy homary są w stanie odczuwać szereg uczuć. W grę wchodziło osiem różnych elementów, takich jak między innymi zdolność uczenia się, obecność receptorów bólu oraz ich połączeń z mózgiem i reakcja na środki znieczulające.

Ośmiornice, kałamarnice, kraby oraz inne dziesięcionogi i głowonogi to w Wielkiej Brytanii istoty czujące

Głowonogi potwierdziły swoją wysoką inteligencję: na przykład mątwy są w stanie przejść testy poznawcze zaprojektowane dla ludzi, a ośmiornice potrafią rozpoznawać poszczególne osoby. Poza tym, świetnie radzą sobie z rozwiązywaniem zagadek i zapamiętywaniem obiektów. Odczuwają również emocjonalny ból, a pozbawione odpowiedniej stymulacji, zaczynają być sfrustrowane i znudzone.

Czytaj też: Ośmiornice podobne do ludzi. Nie wszystkie są inteligentne

Z kolei kraby, choć nie tak rozwinięte, to również cechują się dość wysoką inteligencją. Potrafią uczyć się poprzez skojarzenia, poruszać po skomplikowanych labiryntach, rozpoznawać i zapamiętywać elementy otoczenia. Doświadczają bólu, są w stanie celowo unikać potencjalnych zagrożeń, a nawet odczuwają stres związany z nadmiernym hałasem. I choć nie wiadomo, na ile uda się wyegzekwować nowe przepisy, to na papierze wyglądają one dobrze. W grę wchodzi między innymi podjęcie kroków mających na celu „uregulowanie praktyk będących źródłem uzasadnionych i powszechnych obaw dotyczących dobrostanu zwierząt”. Chodzi o zakaz obcinania pazurów czy ubój humanitarny (wliczając w to gotowanie „na żywca”). Poza tym, za sprzedaż żywych głowonogów i dziesięcionogów mieliby odpowiadać przeszkoleni sprzedawcy.