Chińczycy obejmą część społeczeństwa elektronicznym nadzorem. Chodzi m.in. o obcokrajowców

who

Władze chińskiej prowincji Henan zamierzają skorzystać z szeroko zakrojonej inwigilacji do śledzenia lokalnych dziennikarzy oraz studentów z zagranicy. System ma składać się z 3000 kamer i technologii do rozpoznawania twarzy.

Realizacją tego przedsięwzięcia ma się zająć firma Neusoft, której przyznano kontrakt opiewający na 5 milionów juanów. Umowę podpisano 17 września, a tworzenie systemu miało zakończyć się w ciągu dwóch miesięcy od tej chwili. Nie wiadomo jednak, czy Chińczykom udało się zrealizować swoje plany.

Czytaj też: Masowa inwigilacja zostanie zakazana? Sprawdźcie nowy pomysł Unii Europejskiej

Choć ChRL ma udokumentowaną historię zatrzymywania i karania dziennikarzy za wykonywanie swojej pracy, to ten nowy dokument ilustruje pierwszy znany przypadek chińskich władz tworzących niestandardową technologię mającą na celu usprawnienie ograniczania funkcjonowania dziennikarzy przez państwo.

Donald Maye, IPVM

W liczącym niemal 200 stron dokumencie sporządzonym pomiędzy władzami prowincji Henan a przedstawicielami firmy Neusoft nie zostały podane powody, dla których Chińczycy chcą śledzić dziennikarzy oraz zagranicznych studentów. Poza tym, na “czarnej liście” miałyby się znaleźć kobiety z krajów sąsiednich będące nielegalnymi rezydentkami.

Czytaj też: Kazachstan idzie na wojnę z górnikami. Ci z Chin przyszli i zabrali zbyt wiele

System będzie obsługiwany przez co najmniej 2000 urzędników i policjantów. Ujęci w nim dziennikarze zostaną podzieleni na trzy kategorie: czerwoną, żółtą i zieloną. Wykorzystywane do ich śledzenia kamery miałyby rozpoznawać nawet osoby z częściowo zakrytymi twarzami. Poza tym, identyfikacja będzie oparta na przesyłaniu zdjęć do bazy danych i ich porównywaniu. Taki system obejmie trzecią co do liczby ludności prowincję Henan, która liczy 99 milionów mieszkańców. Kiedy śledzona osoba na przykład zamelduje się w hotelu, kupi bilet czy przekroczy granicę prowincji, system wyda ostrzeżenie. W grę wchodzi również śledzenie z wykorzystaniem pozycjonowania telefonu komórkowego czy rezerwacji podróży.