WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Aparat fotograficzny montowany na okularach

Aparaty fotograficzne os spuście aktywowanym mrugnięciem to nic nowego – podobną technikę zastosowano w niektórych aparatach do autoportretów i w Google Glass. Autorzy nowego, japońskiego projektu crowdfundingowego chcą stworzyć działający w ten sposób aparat, który można byłoby zamontować na dowolnej parze okularów. Blincam, bo o nim mowa już teraz przekroczył cel zbiórki niemal dziesięciokrotnie, gromadząc kwotę niemal 90 tysięcy dolarów.

Urządzenie zaprojektowane przez Shotę Takasego wykonuje zdjęcie wówczas, gdy użytkownik dokona wymuszonego mrugnięcia. Jest je w stanie odróżnić od nieintencjonalnej reakcji oka dzięki specjalnemu, czekającemu na patent sensorowi. Dokładność mechanizmu szacowana jest na 90%. Następnie, przy użyciu Bluetootha, zdjęcie przesyłane jest do smartfona.

blinkcam02-1500x1000

Według twórców, urządzenie nie ma na celu zastąpić zwykłego aparatu – chodzi raczej o to, by umożliwić zarejestrowanie wyjątkowych momentów, które mogłyby zostać przegapione, gdyby konieczne było wyjęcie kamery.

Zgromadzone podczas kampanii pieniądze sugerują, że pomysł spodobał się niemałej grupie klientów (przynajmniej japońskich klientów). Niemniej, poprzednie projekty tego typu raczej się nie sprzedały. Niektóre automatyczne aparaty wykrywają mrugnięcia (lub nawet uśmiechy), ponadto podobna technologia została zastosowana w smart-okularach. Blincam w zasadzie nie rozwiązuje dotychczasowych problemów napotkanych przez tego typu urządzenia – użytkownik nie widzi „okiem kamery” tego, co fotografuje, ponadto pewne wątpliwości budzą kwestie związane z prywatnością.

Niemniej, Blincam wciąż wydaje się ciekawą alternatywą dla osób, które chciałyby wykonywać zdjęcia w ten sposób, ale nie chcą (lub nie mogą) nosić smart-okularów. Oczywiście, użytkownicy, którzy nie noszą na co dzień okularów musieliby zainwestować w parę niekorygującą wzroku lub w okulary słoneczne. Te ostatnie mogłyby rozwiązać jeszcze jeden problem aktywowanych mruganiem kamer – to, że użytkownik mrugający na siłę wygląda dziwnie.

Ogólnie rzecz ujmując, idea jest całkiem interesująca – co potwierdza zresztą duża ilość osób, które zdecydowały się wesprzeć kampanię. Aparat cechuje się również całkiem niezłą, jak na tego typu urządzenie baterią. Wytrzymuje ona cztery godziny (lub osiem w stanie czuwania).

Na tym etapie aparat jest w dość wczesnej fazie rozwoju. Ma pojawić się w sprzedaży na początku roku 2017, osiągając cenę 185 dolarów.

https://youtu.be/CKul4f239z4

[źródło i grafika: digitaltends.com]