Diablo 4 może być dobrą gra nie tylko ze względu na powracający, mroczny klimat. Twórcy dopracowują nawet drobne elementy tytułu.
Wierzę w Diablo 4. To co do tej pory pokazali deweloperzy bardzo mi się podoba i nawet jeśli hardcorowi fani narzekają czasem na to co zagrali na targach to i tak po obejrzeniu materiałów z rozgrywki jakoś nie podzielam ich zdania.
Teraz dowiedzieliśmy się, że produkcja będzie korzystała z tej samej technologii co Naughty Dog w przypadku The Last of Us Part 2. Mówimy tutaj konkretnie o samym sposobie poruszania się bohaterów produkcji.
Autorzy mówią, że animacje naszych herosów będą bardziej „płynne”. Jak to rozumieć? Co się konkretnie zmieni? Chodzi tutaj o rozwiązania działające podczas ruchu postaci. Nowe rozwiązania pozwalają sprawić, że każdą animację można przerwać i rozpocząć np. w jej połowie inną.
Dzięki nowym rozwiązaniom nie zobaczymy żadnego cięcia i odpalenia się nowego ruchu. Bohater gry tak ułoży ciało, że płynnie przyjdzie od jednej animacji do drugiej. To samo dotyczy np. nagłego zatrzymania się czy obracania.