Pierwszych kilka miesięcy tego roku było całkiem udanych dla rosyjskiego programu kosmicznego. Problemy pojawiły się niedawno, ale ich skala jest dość poważna. Najpierw doszło do prawdopodobnego sabotażu na terenie statku Soyuz podłączonym do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Teraz z kolei astronauci lecący w stronę ISS musieli się awaryjnie ewakuować. 

Z oświadczeń wydanych przez rosyjskich oraz amerykańskich przedstawicieli wynika, że obaj panowie są w dobrym stanie. W misji brały udział dwie, a nie jak zazwyczaj, trzy osoby. Wszystko przez opóźnienie w przebiegu szkolenia trzeciego astronauty. Na terenie statku była więc dwójka ludzi: Nick Hague oraz Aleksiej Ovchinin.

Jak mogliśmy przeczytać w krótkiej notce od NASA, kapsuła Soyuz powraca na Ziemię poprzez balistyczne zejście. Ma ono ostrzejszy kąt lądowania niż normalnie. W kolejnym oświadczeniu agencja podzieliła się krótkim filmem ukazującym całych i zdrowych astronautów. Panowie nie wyglądali na pocieszonych całą sytuacją.

Musicie przyznać, że seria dziwnych wypadków związanych z rosyjskim (a w zasadzie światowym) programem kosmicznym jest co najmniej podejrzana. Rosjanie obiecali przeprowadzić śledztwo w tej sprawie. Należy zaznaczyć, że poprzednia awaria związana z dziurą na terenie ISS nie mogła wiązać się z najnowszymi problemami rakiety Soyuz.

[Źródło: bgr.com; grafika: EPA-EFE]

Czytaj też: Dziura w ISS była sabotażem

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej