Choć testowana dziś obudowa na rynku jest od ponad 2 lat to w mojej ocenie nadal jest to ciekawa opcja w ofercie tego producenta i potencjalnie bardzo dobry wybór dla wielu osób stawiających na dużą przestrzeń oraz wysoka kulturę pracy zanstalwoanych wentylatorów. Zapraszam na test.
| Typ obudowy | Middle Tower typu mesh |
| Wymiary | wysokość: mm szerokość: mm długość / głębokość: mm |
| Materiały użyte do budowy | stal, tworzywa sztuczne, szkło, pianka wygłuszająca |
| Waga | 12.3 kg |
| Obsługiwane formaty płyt głównych | E-ATX ATX microATX mini-ITX |
| Maksymalna długość karty graficznej | 430 mm |
| Maksymalna wysokość chłodzenia procesora | 180 mm |
| Maksymalna długość zasilacza | 306 / 260 mm (ATX) |
| Miejsce na nośniki danych | łącznie: 3 x 3.5 cala (HDD) 3 x 2.5 cala (SDD) |
| Sloty rozszerzeń | 7 / odkręcalne |
| Panele boczne | lewy – szkło hartowane w czarnej obwódce, 3 mm prawy – stalowy, bez perforacji, z wygłuszeniem |
| Zainstalowane fabrycznie wentylatory | przód: – 3 x 140 mm góra: – tył: 1 x 140 mm |
| Miejsca na wentylatory | łącznie: 8x 120 mm / 8x 140 mm — przód: 3x 140 / 3x 120 góra: 3x 140 / 3x 120 piwnica zasilacza: – tył: 1 x 140 / 120 mm dół (wewnątrz piwnicy zasilacza): 1x 140 / 120 mm |
| Miejsca na chłodnice AIO (rozmiary chłodnic) | góra: 240 / 280 / 360 / 420 mm przód: 240 / 280 / 360 / 420 mm tył: 120 mm |
| Filtry przeciwkurzowe | przód – wyjmowany filtr przeciwkurzowy góra obudowy – filtr magnetyczny dół – filtr w plastikowej ramce |
| Złącza na panelu wejść / wyjść | przycisk zasilania wyjście słuchawkowe wejście mikrofonowe 1 x USB-A 3.0 1 x USB-C 2.0 |
| Kontroler (hub PWM) | tak |
| Montaż zasilacza | miejsce w wydzielonej piwnicy > 306 mm > 260 mm z zamontowanym wentylatorem |
| Cena zakupu (sugerowana) | +- 750 złotych (09.07.2026) gwarancja: 3 lata |
OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE / WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
opakowanie / wyposażenie
Obudowa trafia do użytkownika w klasycznym, kartonowym pudełku utrzymanym w surowej, brązowej kolorystyce. Producent nie stawia tutaj na efektowne grafiki – na froncie umieszczono jedynie schematyczny rysunek obudowy, natomiast z tyłu znalazł się rozbudowany diagram prezentujący najważniejsze elementy konstrukcji. Po bokach kartonu umieszczono podstawową specyfikację techniczną, a także kod QR prowadzący do elektronicznej wersji instrukcji obsługi.


Wnętrze zabezpieczono w sposób typowy dla konstrukcji z tego segmentu cenowego. Obudowę unieruchamiają grube wkładki ze styropianu, natomiast całość dodatkowo owinięto foliowym workiem chroniącym lakier przed zarysowaniami oraz zabrudzeniami podczas transportu. Producent pomyślał również o dodatkowym zabezpieczeniu tylnej części obudowy, umieszczając piankową wkładkę chroniącą okolice śledzi kart rozszerzeń przed ewentualnymi uszkodzeniami mechanicznymi.

Już na etapie rozpakowywania trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do sposobu zabezpieczenia produktu. Wszystkie elementy są odpowiednio unieruchomione, dzięki czemu ryzyko uszkodzeń podczas transportu ograniczono do minimum.
Wraz z obudową producent dołącza komplet niezbędnych akcesoriów montażowych. W pudełku znajdziemy zestaw śrub przeznaczonych do montażu wszystkich podzespołów, zapasowe dystanse pod płytę główną, klucz ułatwiający ich wkręcanie, opaski zaciskowe do organizacji okablowania, dodatkowy koszyk na dyski 3,5″/2,5″ oraz instrukcję obsługi. Zestaw nie jest przesadnie rozbudowany, jednak zawiera wszystko, czego potrzeba do bezproblemowego złożenia komputera.



panel przedni
- wysokość: 522 mm
- szerokość: 247 mm
- długość / głębokość: 550 mm
- waga – 12.3 kg

Już pierwszy kontakt z obudową pokazuje, że be quiet! nie zamierzało oszczędzać na jakości wykonania. Producent od lat przyzwyczaił użytkowników do solidnie wykonanych konstrukcji i również model Shadow Base 800 FX ARGB nie stanowi pod tym względem wyjątku. Wszystkie elementy zostały bardzo dobrze spasowane, panele są odpowiednio sztywne, a zastosowany lakier równomiernie pokrywa całą powierzchnię. Trudno znaleźć miejsca sprawiające wrażenie wykonanych po kosztach, dzięki czemu całość już od momentu wyjęcia z pudełka sprawia wrażenie produktu klasy premium.

Shadow Base 800 FX należy do dużych konstrukcji typu midi tower, co przekłada się nie tylko na przestronne wnętrze, ale również na masywną i bardzo solidną bryłę. Testowana wersja nawet w czarnym malowaniu prezentuje elegancko i nowocześnie. Producent postawił na minimalistyczne wzornictwo, dzięki czemu obudowa bez problemu odnajdzie się zarówno w typowo gamingowym stanowisku, jak i bardziej stonowanym komputerze przeznaczonym do pracy.


Front wykonano z dużego panelu typu mesh, którego charakterystycznym elementem są pionowe przetłoczenia biegnące po obu bokach. Jest to stylistyka dobrze znana z innych obudów be quiet!, dzięki czemu już na pierwszy rzut oka łatwo rozpoznać producenta.
Zastosowanie siatkowanego panelu nie pełni wyłącznie funkcji estetycznej – przede wszystkim zapewnia bardzo swobodny dopływ świeżego powietrza do wnętrza obudowy, co ma bezpośredni wpływ na wydajność całego systemu chłodzenia. Sam panel przedni został delikatnie wyprofilowany, dzięki czemu konstrukcja nie sprawia wrażenia całkowicie płaskiej. Krawędzie są ostre i precyzyjnie wykończone.

Sam panel mocowany jest za pomocą zatrzasków, co na ogół spotyka się w tańszych segmentach cenowych. Taki sposób montażu wiele osób może potraktować jako wadę, patrząc na cenę zakupu tej skrzynki, która wynosi +- 760 złotych. Panel ten można oczywiście demontować, co ułatwia dostęp do zamontowanych za nim wentylatorów. Siła jego wyjmowania nie należy do przesadnie dużych.


Przód obudowy ogólnie pozwala na montaż chłodzenia AIO w rozmiarze 360 i 420 mm maksymalnie o szerokości maksymalnej (czyli z wentylatorami) do +- 61 mm. Jest to bardzo dobra kompatybilność. Nie ma tutaj absolutnie żadnych uwag.


tył budowy
Tylny panel wykorzystuje klasyczny układ znany z większości nowoczesnych konstrukcji ATX, jednak zwiększona szerokość całej obudowy przekłada się na wyraźnie większą ilość miejsca wewnątrz. Dodatkowa przestrzeń ułatwia prowadzenie okablowania za tacką płyty głównej oraz znacząco poprawia komfort montażu nawet bardzo rozbudowanych zestawów komputerowych.

Nad slotami znajduje się miejsce na jeden (montowany fabrycznie) wentylator 120 mm. Wersji 140 mm tu nie zmontujemy. Nie da też, niestety, regulować tego wentylatora w osi góra – dół, ponieważ nie zamontowano go na podłużnych otworach, tylko na klasycznych okrągłych. Jest to jakiś minus jakby nie było. Poprzednik, a bardziej to zwykła wersja tj. Vako, na to pozwala tak gwoli ścisłości.



panel górny
Górny panel konstrukcji został przykryty magnetyczną maskownicą. Po jej uniesieniu zyskujemy dostęp do sekcji montażowej, która bez problemu przyjmie potrójny zestaw wentylatorów – zarówno w rozmiarze 120 mm, jak i większych, 140-milimetrowych jednostek.


Na suficie obudowy znajdziemy potężną, wyposażoną w trapezoidalne wycięcia, strefę wentylacyjną, która bez trudu przyjmie klasyczną chłodnicę o rozmiarze do 420 mm maksymalnie. Oznacza to, że wewnątrz Shadow Base 800 FX możemy upchnąć aż dwa tak potężne radiatory jednocześnie (na froncie i topie), co jest rewelacyjnym wynikiem dla entuzjastów chłodzenia cieczą.



panel wejść – wyjść
Złącza przedniego panelu zlokalizowano w przedniej części górnej pokrywy. Taka lokalizacja ma swoje zalety, jednak codzienna ergonomia obsługi zależy głównie od tego, gdzie ostatecznie postawimy komputer. Trzymając skrzynkę bezpośrednio na blacie biurka, podłączanie czegokolwiek staje się uciążliwe – zmusza do wysokiego unoszenia rąk i trafiania w gniazda na wyczucie.
Zgoła odmienne wrażenia towarzyszą nam, gdy pecet spocznie poniżej linii blatu, na przykład na podłodze. W takim układzie dostęp do interfejsu jest całkowicie swobodny, a korzystanie z niego staje się w pełni naturalne i bezproblemowe.

W arsenale złączy producent oddał do użytku trio portów USB (w tym jedno nowoczesne gniazdo typu C) oraz standardowe wejścia audio na słuchawki i mikrofon. Obok głównego włącznika wygospodarowano miejsce na przycisk do żonglowania efektami iluminacji, która jest zarządzana przez fabryczny kontroler obudowy.
Największym przeoczeniem w całej sekcji jest brak fizycznego przycisku reset, co w razie zawieszenia systemu zmusi nas do twardego restartu komputera.

panele boczne
Całą lewą przestrzeń obudowy zagospodarowano na pełnowymiarowe okno z hartowanego szkła o grubości 3 mm, uzupełnione czarnym obramowaniem. Fabryczne przyciemnienie tafli jest na tyle subtelne, że nie przeszkadza w podziwianiu zamontowanych wewnątrz podzespołów.
System mocowania oparto na klasycznym wsuwaniu w dedykowane rynienki oraz dokręcaniu konstrukcji dwiema szybkośrubkami z tyłu. Taki mechanizm to zasadniczo już klasyka, a i sam demontaż przebiega gładko i bez użycia siły, dzięki czemu nawet mniej wprawni użytkownicy bez problemu poradzą sobie z otwieraniem PC.


Prawy bok ma już charakter czysto użytkowy. Producent zastosował tutaj jednolity element ze stali, pozbawiony jakichkolwiek otworów wentylacyjnych, ale za to z zamontowaną na stałe pianką akustyczną.
Brak perforacji w tym miejscu jest całkowicie zrozumiały, ponieważ architektura obudowy nie przewiduje montażu wentylatorów na bocznej ściance – te możemy zainstalować wyłącznie na froncie, tyle oraz u góry. Pod względem montażowym blacha powiela sprawdzony schemat lewego panelu, wykorzystując te same wypustki i dwie szybkośrubki.



Konstrukcja prawego boku okazuje się bardzo sztywna i sprawia solidne wrażenie. Warto jednak odnotować, że o ile zewnętrzne krawędzie panelu wzmocniono grubszą stalą, o tyle jego centralna część jest zauważalnie cieńsza. W efekcie, pod mocniejszym punktowym naciskiem dłoni, środek blachy potrafi dość wyraźnie się poddać i ugiąć.



spód obudowy
Obudowa spoczywa na czterech trapezowych nóżkach, które zostały wyposażone w duże podkładki antypoślizgowe. Takie rozwiązanie zapewnia wzorową stabilność obudowy, eliminując opcję przypadkowego przesunięcia, nawet na gładkich powierzchniach.



Dodatkowo widzimy tu zamontowany w plastikowej ramce filtr przeciwkurzowy umieszczony na pełnej długości obudowy, który można wysunąć od przodu – dzięki temu czyszczenie go jest bardzo szybkie i nader wygodne.



filry przeciw kurzowi
Na pochwałę zasługuje również system filtracji przeciwkurzowej. Producent zastosował trzy łatwo demontowalne filtry – na froncie, za panelem przednim, górnym panelu oraz na spodzie obudowy. Ich demontaż jest szybki i bezproblemowy, co znacząco ułatwia okresowe czyszczenie wnętrza komputera.
To rozwiązanie docenią osoby posiadające zwierzęta lub korzystające z komputera w bardziej zakurzonym otoczeniu, gdzie regularna konserwacja ma duże znaczenie dla zachowania wysokiej kultury pracy oraz wydajności chłodzenia.



WNĘTRZE OBUDOWY
| Obsługiwane formaty płyt głównych | ATX / microATX / mini-ITX |
| Maksymalna długość karty graficznej | 430 mm |
| Maksymalna wysokość chłodzenia CPU | 180 mm |
| Maksymalna długość zestawów AIO | 360 lub 420 mm |
| Maksymalna długość zasilacza ATX | 305 / 260 mm |
| Miejsce na nośniki danych | 3x 2.5 cala (SSD) 3x 3.5 cala (HDD) |
tacka montażowa / serwisowa

Obudowa jest kompatybilna z płytami głównymi w formatach ATX, micro-ATX oraz mini-ITX, co w praktyce pozwala na budowę zarówno typowego komputera do gier, jak i bardziej kompaktowej konfiguracji. Producent nie przewidział natomiast wsparcia dla konstrukcji wykorzystujących odwrócony układ złączy. W tej cenie zakupu skrzynki mnie osobiście to trochę dziwi.

Tacka montażowa gruba na około 1.1 mm jest bardzo sztywna. Obsługuje ona płyty główne w standardach ATX, micro-ATX i mini-ITX. W jej centralnej części znajdują się duże wycięcia ułatwiające instalację chłodzenia procesora bez konieczności demontażu płyty głównej.
Wokół tacki rozmieszczono kilka przepustów na przewody, które pomagają w estetycznym zarządzaniu okablowaniem, niestety nie są one ogumowane. Producent zadbał również o szereg otworów montażowych z oznaczeniami ułatwiającymi instalację dystansów pod płytę główną.


Podczas montażu nie natknąłem się na ostre krawędzie ani źle obrobione elementy, które mogłyby utrudniać składanie zestawu albo poranić dłonie. Farba, którą została potraktowana cała obudowa także trzymała się dobrze, nie zauważyłem bowiem podczas testów żadnych odprysków, czy niedoskonałości. Za to plus. No ale z drugiej strony, miałem spodziewać się czegoś inne w obudowie kosztującej ponad 750 złotych?


Jeśli chodzi o możliwości montażowe, obudowa oferuje:
- chłodzenie procesora o wysokości do 180 mm maksymalnie
- kartę graficzną o długości do 430 mm maksymalnie
- zasilacz o długości do 250 mm maksymalnie
- miejsce na klasyczne chłodzenie AIO 360 lub 420 mm na froncie
- miejsce na „grube” chłodzenie AIO 360 lub 420 mm na górze
Limit wysokości chłodzenia procesora ustalony na 180 mm maksymalnie umożliwi montaż największych, najwyższych dwuwieżowych systemów chłodzenia obecnych na rynku. Za to plus oczywiście.

Limit długości dla karty graficznej wynosi maksymalnie 430 mm, jest wartością więcej niż wystarczającą dla większości wydajnych kart gamingowych obecnych na rynku konsumenckim.
Jeśli planujecie maksymalnie zagospodarować górną pokrywę i wrzucić tam potężny (czytaj gruby – do 59 mm) zestaw w formacie 420 mm, miejsce na froncie drastycznie się skurczy. Według oficjalnych wytycznych be quiet!, margines bezpieczeństwa pomiędzy przednim mocowaniem chłodnicy a najbliższym wentylatorem górnego zestawu przy AIO 360 mm wynosi wtedy zaledwie 39 mm.
Wniosek? Decydując się na topowy radiator 420 mm na górze, na przód obudowy musicie wybrać smuklejszy wymiennik ciepła (najlepiej klasyczny, tj. 27 mm plus wentylatory), aby oba układy nie zderzyły się ze sobą podczas montażu. W przypadku montażu tu wersji 360 mm nie mamy praktycznie żadnego limitu (no ok – 66 mm według producenta)

Odległość pomiędzy przednim stelażem na chłodnicę a demontowalnym, perforowanym panelem dolnej komory (piwnicy) wynosi +- 55 mm dlatego nie zamontujemy tutaj chłodzenia AIO typu Arctic Liquid Freezer II / III / III Pro.


Obudowa jest wyposażona w siedem slotów PCIe, umożliwiających instalację kart rozszerzeń, takich jak karty graficzne, dźwiękowe czy sieciowe. Sekcja śledzi kart rozszerzeń oferuje świetne, modułowe rozwiązanie – całą ramkę zawierającą siedem slotów można w prosty sposób zdemontować i obrócić o 90 stopni, co otwiera drogę do pionowego montażu karty graficznej – riser musicie jednak zakupić sobie osobno.

Taki zabieg naturalnie wiąże się z pewnym kompromisem, ponieważ w tej konfiguracji jesteście ograniczeni do wykorzystania tylko jednego, głównego slotu PCIe.


Niemniej jednak, dzięki transformacji kompletnego zestawu wszystkich siedmiu śledzi, otrzymujecie ogromne pole do popisu w kwestii aranżacji wnętrza. Rozwiązanie to pozwala na bezproblemowe osadzenie nawet najbardziej masywnych i wyjątkowo grubych potworów graficznych.
Co najważniejsze, całą konstrukcję możemy przesunąć głębiej w stronę płyty głównej, zyskując cenny dystans od szklanego panelu bocznego. To kluczowy aspekt dla zachowania zdrowych temperatur, ponieważ karta odsunięta od szyby nie ma problemów z zasysaniem świeżego powietrza.


tył tacki montażowej / sekcja serwisowa
Zaplecze obudowy to niezwykle przestronna i przemyślana przestrzeń robocza, która od rzutu oka zdradza dbałość o detale. Pierwsze, co zwraca uwagę, to potężne wycięcie pod backplate coolera CPU, co drastycznie ułatwia wymianę chłodzenia procesora bez konieczności żmudnego demontażu całej płyty głównej.
Cała konstrukcja tej strefy została zaprojektowana z myślą o maksymalnej ergonomii i bezproblemowym dostępie do kluczowych punktów montażowych.

montaż nośników danych
Miejsca na magazyny danych rozlokowano w dwóch niezależnych punktach. Bezpośrednio na tyle tacki płyty głównej znajdziemy dedykowany odkręcalny stelaż, który bez problemu pomieści dwa dyski SSD w formacie 2.5 cala.


Kolejne punkty montażowe znajdują się na uniwersalnej ramce umieszczonej w sąsiedztwie wycięcia na procesor – ta sekcja została przystosowana do instalacji dwóch dodatkowych nośników 2.5 cala lub klasycznych, większych dysków twardych o rozmiarze 3.5 cala.

montaż zasilacza
Miejsce na zasilacz (o długości 305 mm lub 260 mm przy zamontowanym dolnym wentylatorze.) przewidziano w tradycyjnej, dolnej komorze, która została zaprojektowana z myślą o maksymalnej elastyczności. W tylnej części tej strefy wycięto podłużny otwór, który pozwala na wygodne i bezproblemowe wyprowadzenie głównych wiązek kablowych na tył obudowy.
Z kolei z przodu piwnicy zastosowano perforowaną, plastikową maskownicę. Przestrzeń przed nią bez problemu mieści standardowe chłodnice, jednak w przypadku montażu wyjątkowo grubych radiatorów lub konfiguracji push/pull, całą plastikową osłonę można całkowicie zdemontować, zyskując maksymalną ilość wolnego miejsca.




okablowanie
System zarządzania przewodami to jedna z mocniejszych stron tej konstrukcji. W samym centrum zaplecza producent umieścił główny przepust kablowy, który uzbrojono w specjalną, zdejmowaną osłonę. Pozwala ona skutecznie zamaskować wszelki nieład w przewodach, dzięki czemu tył Shadow Base 800 FX ARGB zachowuje czysty wygląd.



Duży plus należy się za fabryczne ułożenie okablowania – producent optymalnie poprowadził i spiął bazowe wiązki już na etapie produkcji. Do ich organizacji wykorzystano cztery szerokie paski z rzepami, co drastycznie ułatwia późniejsze dokładanie nowych komponentów lub reorganizację kabli.


ZAINSTALOWANE WENTYLATORY
| Górny wentylator | – |
| Przedni wentylator | 3x Light Wings 140mm PWM |
| Boczny wentylator | – |
| Tylny wentylator | 1x Light Wings 140mm PWM |
| Dolny wentylator | – |
| Wymiary (D x S x G), (mm) | Front: 140 x 25 x 140 / Rear: 140 x 25 x 140 |
| Prędkość obrotowa na 100% PWM / 12V (RPM) | 1500 |
| Przepływ powietrza na 100% PWM / 12V (CFM / m3/h) | 56.0 / 95.1 |
| Ciśnienie powietrza na 100% PWM / 12V (mm H2O) | 1.49 |
| Poziom hałasu na 100% PWM / 12V (dB(A)) | 23.3 |
Kwestia wentylacji to kolejny punkt, w którym producent nie oszczędzał – fabryczny zestaw jest na tyle bogaty, że dokupywanie dodatkowych śmigieł staje się praktycznie zbędne. W obudowie znajdziemy aż cztery 140-milimetrowe jednostki be quiet! Light Wings ARGB, z czego trio na froncie odpowiada za wtłaczanie zimnego powietrza, a pojedyncza sztuka z tyłu dba o jego sprawną ewakuację.

Ich cechą rozpoznawczą jest niemal bezgłośna praca. Ta cisza to efekt udanego mariażu dużego formatu i przemyślanej inżynierii. Średnica 140 mm pozwala generować solidny podmuch przy stosunkowo niskich obrotach, a producent dorzuca do tego specjalnie wyprofilowany kształt łopatek oraz ciche łożysko typu rifle, które skutecznie redukują wszelkie szumy i wibracje.



Od strony wizualnej śmigła prezentują się niezwykle gustownie. Diody RGB zamontowano wyłącznie na zewnętrznym obwodzie ramki, tworząc subtelny pierścień. Taki zabieg daje zjawiskowy efekt, gdy iluminacja przedziera się przez gęstą strukturę przedniego panelu typu mesh.

Jeśli chodzi o żywotność, model Light Wings wypada nieco skromniej na tle rynkowej czołówki – ich czas bezawaryjnej pracy oszacowano na 60.000 godzin (dla porównania, flagowe Silent Wings 4 tego samego producenta legitymują się wynikiem aż 300.000 godzin). Niemniej jednak, obecność satysfakcjonującej, 3-letniej gwarancji w zupełności uspokaja ewentualne obawy.


Jeśli jednak cztery fabryczne śmigła to dla Was wciąż za mało, konstrukcja oferuje ogromne pole do popisu w kwestii dalszej rozbudowy. Łącznie wewnątrz obudowy możemy upchnąć aż 8 wentylatorów, co pozwala na stworzenie bezkompromisowego obiegu powietrza.
Co niezwykle istotne, producent nie ograniczał nas mniejszym formatem – niemal w każdym punkcie montażowym mamy pełną swobodę wyboru między jednostkami 120 mm a znacznie wydajniejszymi i cichszymi modelami 140 mm.
Oto jak prezentuje się szczegółowa rozpiska dla poszczególnych stref:
- Góra: Maksymalnie 3x 140 mm lub 3x 120 mm – idealna przestrzeń na sekcję wyciągową lub potężną chłodnicę.
- Przód (Front): Analogicznie jak na topie, stelaż przyjmie do 3x 140 mm lub 3x 120 mm (w wersji FX ta strefa jest już w pełni obsadzona na start).
- Tył: Klasyczne miejsce wylotowe nad panelem I/O płyty głównej zmieści 1x 140 mm lub 1x 120 mm (tu również fabrycznie czuwa jedno śmigło Light Wings).
- Dół (Podłoga): Na samym dnie obudowy, przed zasilaczem, wygospodarowano miejsce na dodatkowy wentylator 1x 140 mm lub 1x 120 mm, który może tłoczyć świeże powietrze prosto w kierunku karty graficznej.
Projektanci całkowicie zrezygnowali z perforacji i punktów montażowych na bocznej ściance oraz bezpośrednio na plastikowej osłonie zasilacza (piwnicy). Przy tak potężnym zapleczu na froncie, topie i podłodze, dodatkowe wentylatory z boku byłyby jednak zwykłą ekstrawagancją. Możliwość obsadzenia aż ośmiu jednostek w rozmiarze 140 mm stawia ten model w ścisłej czołówce pod względem potencjału wentylacyjnego.
zakres obrotów wentylatorów (według HWiNFO)

kontroler obrotów
Ważnym punktem wyposażenia sekcji serwisowej jest zaawansowana płytka drukowana zintegrowanego huba, którą be quiet! osadził na bocznej ramce montażowej. Ten kontroler pozwala na jednoczesne podpięcie i pełną synchronizację aż do ośmiu wentylatorów PWM oraz ośmiu niezależnych elementów z podświetleniem ARGB.
To genialne rozwiązanie, które pozwala spiąć całe chłodzenie i iluminację obudowy w jedno miejsce, co z ogromnym zapasem zaspokoi wymagania nawet najbardziej złożonych zestawów komputerowych.

MONTAŻ / ARANŻACJA PODZESPOŁÓW W OBUDOWIE
Projekt obudowy be quiet! Pure Base 800 FX ARGB stawia na pełną intuicyjność i bezstresowy proces składania komputera. Przemyślana aranżacja wnętrza gwarantuje ogromną swobodę roboczą (30 – 34 mm miejsca na kable / przewody), dzięki czemu konstrukcja bez problemu poradzi sobie z ugaszczeniem nawet najbardziej bezkompromisowych, flagowych konfiguracji sprzętowych.


Skrzynka bez zająknięcia przyjmie potężne płyty główne w formacie E-ATX, wysokie wieżowe chłodzenia procesora (do 180 mm) oraz karty graficzne o długości dochodzącej aż do 430 mm. Minusem tutaj na pewno będzie jednak brak wsparcia dla płyt z odwróconymi złączami.
Fani systemów chłodzenia cieczą również będą w pełni usatysfakcjonowani – przestrzeni wystarczy zarówno na standardowe radiatory AiO (240 / 280 / 360), jak i na potężne chłodnice w rozmiarze 420 mm nawet te grubsze – nad płytą główną np. mamy +- 58 mm wolnego miejsca. Jedynie musicie pamiętać o samej długości tych standardowych chłodnic. Na górze mamy 460 mm miejsca, a na przodzie – maksymalnie 440 mm. Jeśli zmieścimy się w tych wartościach to nic złego się nie stanie.





Instalacja klasycznych nośników danych odbywa się całkowicie beznarzędziowo, a same dyski lądują w dedykowanych dla nich strefach. Na dnie obudowy znajduje się tradycyjny koszyk przystosowany do montażu dwóch klasycznych dysków HDD w formacie 3,5 cala. Z kolei bezpośrednio za płytą główną producent przewidział elastyczną przestrzeń montażową. Możemy tam osadzić maksymalnie do czterech dysków SSD 2.5 cala lub zdecydować się na układ hybrydowy – dwa nośniki 3.5 cala oraz dwa formatu 2.5 cala.
Dla przeważającej większości współczesnych użytkowników te limity i tak nie będą stanowiły żadnego ograniczenia. W dzisiejszych realiach w 99% przypadków i tak bazuje się na szybkich dyskach NVMe M.2, które montowane są bezpośrednio na laminacie płyty głównej, co całkowicie eliminuje potrzebę ciągnięcia dodatkowych przewodów na tył obudowy.
Na piwnicy zasilacza aż prosi się o fabryczny element podtrzymujący ciężkie GPU. Szkoda, że producent nie zdecydował się na dodanie choćby najprostszego wspornika – w przypadku masywnych kart graficznych użytkownik musi posiłkować się rozwiązaniami zewnętrznymi.

System zarządzania okablowaniem stoi na bardzo wysokim poziomie. Szeroki i głęboki kanał serwisowy, fabrycznie wyposażony w solidne paski z rzepami, pozwala na precyzyjne ułożenie i sprawne spięcie nawet grubych, sztywnych wiązek zasilających. Słowa uznania należą się również za samą strefę zasilacza, gdzie zastosowano specjalne gumowe pasy stabilizujące, które świetnie tłumią wszelkie wibracje generowane przez wentylator jednostki.
Równie mądrze podszedł producent do tematu bieżącej konserwacji sprzętu. Dolny filtr przeciwkurzowy charakteryzuje się świetnym systemem wysuwania – wyjmujemy go bezpośrednio od frontu, co oznacza, że aby go wyczyścić, nie trzeba odsuwać ani obracać całego komputera stojącego pod biurkiem.











efekty ARGB
Wentylatory zostały uzbrojone w diody LED, które generują niezwykle żywe, nasycone i doskonale zestrojone barwy. Efekt wizualny jest w pełni spójny, gładki i płynny. Nie ma mowy o irytujących, punktowych przeskokach światła czy nierównomiernym rozświetleniu obwodu łopatek, co niestety wciąż pozostaje zmorą tańszych, budżetowych konstrukcji z podświetleniem ARGB.
















PLATFORMA / METODYKA TESTOWA
| Procesor | Intel Core i5-8600K @ 4.9 GHz 1.35v |
| Chłodzenie procesora | Valkyrie Vind DL125 |
| Pasta termoprzewodząca | Cooler Master CryoFuze 7 |
| Płyta główna | Gigabyte Z370-HD3 |
| Pamięć RAM | GoodRAM DDR4 8 GB 2666MHz CL19 |
| Nośnik danych | SanDisk SSD X600 256 GB TLC SATA III M.2 |
| Karta graficzna | MSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G |
| Zasilacz | DeepCool N850M |
| Monitor | AOC U27B3CF |
| Obudowa | – |
| Klawiatura | MSI Strike 600 |
| Myszka | Redragon M917 ST4R PRO |
| System | Windows 11 Home 24H2 |
Dobór scenariuszy testowych / jak przeprowadzane są testy
Procesor Intel Core i5-8600K wykorzystany w platformie testowej został ustawiony po podkręceniu na stałe na taktowanie 4.9 GHz przy napięciu maksymalnym rzędu 1.35 V. W takiej konfiguracji jednostka generuje wyraźnie podwyższony pobór energii względem zegarów bazowych, co pozwoli uzyskać jeszcze bardziej wymagające warunki do testów obudów.
Uprzedzając. Tak, mogą znaleźć się głosy, że jest to już 'wiekowy’ procesor, ale taki akurat miałem „pod ręką”, a nie jakoś widzę potrzeby inwestowania w platformę testową dla obudów w coś znacznie mocniejszego, czytaj droższego, bowiem wszystkie tego typu wydatki robię we własnym zakresie finansowym.
Nikt mi tego nie sponsoruje. No ok, ewentualnie wykorzystuje tylko jakieś sample potestowe co najwyżej, ale to tyle. Procesorów czy kart graficznych akurat nie dostaję na własność ;) Na tę chwilę przynajmniej.
Lećmy dalej. Oba wentylatory na chłodzeniu powietrznym procesora Valkyrie VIND DL125 zostały ustawione w programie Fan Control na stałe 60% prędkości obrotowej, co przekłada się na około 1464 RPM maksymalnie (według odczytu w UEFI).
Takie podejście pozwala (tak uważam) ograniczyć wpływ samego chłodzenia CPU na wyniki i skupić się przede wszystkim na wydajności wentylatorów obudowy oraz jej konstrukcji.
Testy temperatur procesora przeprowadziłem z wykorzystaniem programu OCCT (ustawienia pokazuję na screenie poniżej), który to zapewnia pełne, stałe obciążenie jednostki na poziomie 100%. Test trwał 10 minut.
Po tym czasie zanotowałem do wykresu tę najwyższą osiągniętą temperaturę wśród ogólnie wszystkich rdzeni procesora i5-8600K.


Wentylatory zamontowane w obudowie pracowały w dwóch scenariuszach testowych (utworzonych w programie Fan Control), co pozwala ocenić ich wydajność w różnych warunkach:
- maksymalne obroty (100% RPM) – pełna wydajność chłodzenia obudowy
- stałe obroty ustawione na poziomie +- 1200 RPM (w zależności od wentylatorów jest to różny procent RPM) – ujednolicony punkt odniesienia, umożliwiający bezpośrednie porównanie wyników pomiędzy różnymi testowanymi obudowami
Tak przyjęta metodologia pozwala w sposób możliwie obiektywny ocenić możliwości wentylacji obudowy przy tej samej platformie testowej.
Wentylatory na karcie graficznej MSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G pracowały w trybie automatycznym oraz osobno ustawione na sztywno na 60% RPM. Testy temperatur przeprowadzane były z wykorzystaniem benchmarku MSI Kombustor.
Kolejnym etapem testów jest weryfikacja wydajności wentylatorów zastosowanych w obudowie. Ma ona na celu określenie prędkości strumienia powietrza wytwarzanego przez pojedynczy wentylator (m/s).
W tym scenariuszu jeden z wentylatorów zostaje zdemontowany (najprościej wyjąć jest ten tylny – jeśli istnieje) i umieszczony poza obudową, aby wyeliminować wpływ jej konstrukcji na wynik pomiaru. Następnie, z odległości 2 cm, wykonywany jest pomiar prędkości powietrza przy użyciu anemometru. Jeśli nie ma tylnego, testuję ten umieszczony na przodzie obudowy.
Testy głośności przeprowadzałem z wykorzystaniem decybelomierza Benetech GM1351 o zakresie pomiarowym 30–130 dB(A). Minimalny poziom hałasu w pomieszczeniu testowym wynosi nie mniej niż 39 dB(A), co stanowi tło akustyczne.
W praktyce oznacza to, że wartości na tym poziomie należy traktować jako granicę pomiarową – jeśli na wykresie pojawia się wynik 39 dB(A), wentylatory (szczególnie przy niskich obrotach) były w rzeczywistości praktycznie niesłyszalne.
Ze względu na reset bazy wyników i przejście na nową (choć „starą” konstrukcyjnie) platformę testową, wprowadziłem zmiany w metodologii pomiaru hałasu.
Obecnie test obejmuje trzy scenariusze pomiarowe, które pozwalają lepiej odwzorować rzeczywiste warunki użytkowania przy maksymalnym poziomie RPM i +- 1200 RPM:
- pomiar główny – głośność wentylatorów zamontowanych w obudowie mierzona jest z odległości 50 cm od środka lewego, szklanego panelu bocznego („na wprost szyby”) z poziomu podłogi. Czasy pomiaru trwają minimum 60 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku
- pomiar górny – pomiar wykonywany z tej samej odległości (50 cm), jednak nad obudową, bezpośrednio nad panelem górnym
- pomiar pod kątem – również z odległości 50 cm (na wysokości podłogi), przy ustawieniu miernika skośnie, pomiędzy frontem a lewym panelem bocznym, co pozwala uchwycić emisję dźwięku w bardziej „realnym” kierunku względem użytkownika (np. siedzącego przy komputerze przy biurku gdzie obudowa stoi na dywanie – wtedy słyszymy ją od góry po skosie właśnie)
Na czas pomiarów prędkość obrotowa chłodzenia procesora oraz karty graficznej zostaje zredukowana do 10% RPM w aplikacji FanControl, tak aby ograniczyć ich wpływ na końcowy wynik i skupić się wyłącznie na pracy wentylatorów obudowy.
TESTY PRAKTYCZNE – WYNIKI TEMPERATUR
temperatury procesora

temperatury karty graficznej
auto

GPU: stałe 60% RPM, wentylatory w obudowie: max RPM

temperatura nośnika danych M.2

WYDAJNOŚĆ ZAINSTALOWANYCH WENTYLATORÓW


TESTY GŁOŚNOŚCI WENTYLATORÓW



PODSUMOWANIE
be quiet! Shadow Base 800 FX to obudowa o potężnych możliwościach, która jednak wizualnie nie przytłacza i potrafi zachować świetny balans w kwestii proporcji. Kwota zakupu ustalona na poziomie około 800 złotych wydaje się być uczciwa. W tej cenie otrzymujecie bowiem aż cztery detaliczne wentylatory ARGB, dodatkowe elementy podświetlenia wbudowane w konstrukcję oraz zaawansowany kontroler PWM / ARGB. Niemniej jednak, w tym segmencie cenowym pewne drobne kompromisy mogą budzić lekki niedosyt – producent mógł wycisnąć z tego budżetu odrobinę więcej.
Głównym argumentem przemawiającym za zakupem wersji FX – poza świetnie rozmieszczoną i widowiskową iluminacją ARGB – jest bezkresna przestrzeń na podzespoły. Obudowa bez zająknięcia poradzi sobie z każdym wyzwaniem. Bez problemu zmieścicie tutaj dwie chłodnice 420 mm jednocześnie (na froncie i topie). Montaż grubego radiatora z dwoma rzędami wentylatorów na przodzie też nie stanowi wyzwania, a wewnątrz wciąż zostanie mnóstwo luzu na najdłuższe karty graficzne. Do tego wejdzie tu zasadniczo każde powietrzne chłodzenie procesora dostępne na rynku (limitowane oficjalnie do 180 mm) oraz zasilacz o dowolnej długości.
Kropką nad „i” są detale inżynieryjne. Elegancka, obwódka LED wokół przycisku zasilania, maty wygłuszające na stalowym panelu czy banalnie prosty dostęp do filtrów przeciwkurzowych podczas czyszczenia robią świetną robotę. Dodatkowo fakt, że gąszcz kabli od czterech wentylatorów ARGB został fabrycznie i schludnie ułożony, pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu podczas montażu.
W obudowie o tak potężnych gabarytach, bez wydawania dodatkowych pieniędzy, zainstalujemy jednak tylko jeden dysk 3,5 cala (i to pod warunkiem, że nie zmienimy fabrycznego położenia płytki kontrolera). To dość zaskakujące i nietypowe odejście od dotychczasowej polityki be quiet!, do której przyzwyczaił nas producent. Kupując obudowę w tej cenie, użytkownik jest zmuszony wysupłać z kieszeni dodatkowe 10 dolarów za sztukę na opcjonalne klatki HDD Cage 2 (co przy dwóch sztukach daje już zauważalną kwotę). Można śmiało argumentować, że producent postąpiłby znacznie lepiej, dorzucając te akcesoria bezpośrednio do pudełka i ustalając cenę startową na wyższym poziomie – logistycznie i wizerunkowo wyszłoby to znacznie lepiej.
Mimo tego potknięcia z koszykami na klasyczne twarde dyski (no i może jeszcze z brakiem wsparcia dla płyt z odwróconymi złączami – ale z drugiej strony to wciąż bardziej ciekawostka aniżeli realnie stosowana, popularna technologia), Shadow Base 800 FX broni się kapitalną funkcjonalnością. Mankament ten nie jest barierą nie do przeskoczenia, ponieważ wspomniane klatki HDD są bez problemu dostępne w oficjalnej dystrybucji. Obudowa imponuje dbałością o detale, kulturą pracy i potężnym potencjałem wentylacyjnym. W ogólnym rozrachunku to konstrukcja bardzo udana którą można polecić każdemu
plusy
- solidna jakość wykonania i przemyślana konstrukcja
- solidna grubość zastosowanych blach
- ogromna przestrzeń – możliwość jednoczesnego montażu dwóch chłodnic 420 mm
- kompatybilność z grubymi chłodnicami AIO – powyżej 27 mm
- kompatybilność z dowolną kartą graficzną, nawet przy bardzo rozbudowanych układach chłodzenia cieczą
- cztery wysokiej klasy wentylatory 140 mm ARGB w zestawie (wersje detaliczne)
- praktyczny, zintegrowany kontroler (hub) ARGB/PWM
- schludny i w pełni funkcjonalny system aranżacji okablowania prosto z pudełka
- wygodny montaż paneli bocznych za pomocą szybkośrubek
- banalnie prosty demontaż filtrów przeciwkurzowych na wszystkich sekcjach wlotowych
- bezprzewodowe złącze stykowe (push-pin) na froncie pozwala na całkowite zdjęcie przedniego panelu bez ciągnięcia kabli ARGB
- mata wygłuszająca na pełnym (stalowym) panelu bocznym
- mnóstwo dużych wypustek na opaski zaciskowe, co bardzo ułatwia układanie przewodów na zapleczu
- możliwość obrócenia sekcji slotów PCIe o 90 stopni (do pionowego montażu GPU)
- możliwość pionowego montażu karty graficznej (przy użyciu opcjonalnego kabla riser)
- nowoczesny, estetyczny i funkcjonalny panel złączy (I/O) na górze obudowy
- dostępność w dwóch wariantach kolorystycznych: czarnym oraz białym
minusy
- obsadzenie wszystkich przewidzianych stref na nośniki danych wymaga dokupienia opcjonalnych akcesoriów montażowych
- plastikowa osłona kabli we wnętrzu jest zbyt elastyczna i podatna na wyginanie pod naciskiem przewodów
- przedni panel jest montowany na zatrzaski
- brak wsparcia dla płyt z odróconym złączami
- podświetlenie ARGB przednich wentylatorów jest mocno tłumione przez dwie warstwy siatki mesh na froncie
- okablowanie we wnętrzu jest bardziej widoczne, niż mogłoby być, ze względu na konstrukcję otworów i brak gumowych przelotek (przepustów)
- brak diody sygnalizującej pracę dysku twardego
- brak podpórki pod GPU w zestawie

