Statek kosmiczny Chang’e 4 napędzany rakietą  Long March 3B wystartował 7 grudnia z Xichang Satellite Launcher Center. Przedsięwzięcie jest pierwszym poważnym etapem misji związanej z lądowaniem na tzw. ciemnej, niewidocznej stronie Księżyca. 


Wysłany w kosmos zestaw składa się z lądownika oraz łazika. Podstawowym celem jest lepsze zbadanie słabo poznanej części naszego naturalnego satelity. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Chang’e 4 znajdzie się na powierzchni Srebrnego Globu na początku stycznia.

Księżyc jest na tyle mocno związany z Ziemią, że obraca się równocześnie z nią. Zawsze widzimy więc tę samą stronę, przez co wokół tej niewidocznej narosło wiele legend. Dodatkowo, ze względu na Księżyc przesłaniający trasę między nim a Błękitną planetą utrudni komunikację z łazikiem. Aby rozwiązać ten problem, Chińczycy w maju wystrzelili satelitę Queqiao, który ułatwi przesyłanie sygnału.

Statek jest wyposażony w osiem zaawansowanych instrumentów. Urządzenia mają pomóc w dokładniejszym zbadaniu Księżyca. Jak wskazuje cyfra umieszczona w jego nazwie, Chang’e 4 nie jest pierwszym etapem chińskiej misji. Do tej pory Azjaci dokonali już kilku prób, ale dopiero ta najnowsza ma na celu wylądowanie na Księżycu. Jeśli wszystko przebiegnie jak należy, w przyszłym roku do akcji zostanie wysłany statek Chang’e 5. W przeciwieństwie do obecnego, tamten będzie mógł wrócić na Ziemię wraz z zebranymi próbkami.

[Źródło: livescience.com;]

Czytaj też: NASA ujawniła firmy, które pomogą wrócić na księżyc

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!