Dinozaur z kaszlem. U zwierzęcia sprzed 150 mln lat wykryto pozostałości niezwykłej infekcji

Na łamach Scientific Reports pojawił się artykuł poświęcony długoszyjnemu zauropodowi z rodziny Diplodocidae. Szczątki zwierzęcia zwanego Dolly liczą około 150 milionów lat i zostały znalezione w Stanach Zjednoczonych.

Tym, co je wyróżnia, są dowody na pierwszą spotkaną u tych zwierząt infekcję górnych dróg oddechowych. Świadczą o niej kostne wypukłości o niezwykłym kształcie i fakturze znajdujące się w pobliżu tzw. worków powietrznych, które u ptaków odpowiadają za zmniejszanie ciężaru ciała i ułatwianie oddychania w czasie lotu.

Czytaj też: Diplodok ważył 50 ton, a jego przodek 40 kilogramów. Naukowcy przeanalizowali anatomię tych dinozaurów

Naukowcy zakładają, że w przypadku Dolly owe worki stanowiły integralną część układu oddechowego. Tomografia komputerowa obejmująca nieregularne wypukłości wykazała, iż składały się one z nieprawidłowo uformowanej kości, która najprawdopodobniej pojawiła się w następstwie infekcji.

Dinozaur Dolly zamieszkiwał Ziemię około 150 mln lat temu

Wnioski płynące z przeprowadzonych badań są ważne choćby ze względu na fakt, że ptaki wyewoluowały dinozaurów ptasiomiednicznych, u których budowa miednicy była niemal identyczna jak u współczesnych ptaków. Były one terapodami, podczas gdy Dolly zalicza się do zauropodów, co może oznaczać, iż ptasiomiedniczne i gadziomiedniczne mają ze sobą więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać.

Czytaj też: Ptaki też mają znaki STOP, ale nie takie, o których myślicie

Jeśli chodzi o problemy z drogami oddechowymi, to mogły one wynikać z infekcji grzybiczej podobnej do aspergilozy. Ta występuje u współczesnych ptaków oraz gadów i może prowadzić do zniekształceń kości. Jeśli Dolly faktycznie cierpiała na infekcję podobną do aspergilozy, to zwierzę musiało poważnie cierpieć ze względu na kaszel, gorączkę, trudności z oddychaniem czy utratę wagi. Być może choroba ta doprowadziła nawet do śmierci dinozaura.