YouTube ciągle ma problemy z dziecięcą pornografią. Okazało się, że w związku z brakiem reakcji na takie filmy swoje reklamy wycofał między innymi Disney, Epic Games, Nestle, McDonalds czy Oetker. 

Jest to reakcja na film zaprezentowany przez blogera Marka Watsona, który zademonstrował, w jaki sposób komentarze zostały wykorzystane do uruchomienia dziecięcej pornografii. Rzeczniczka YouTube powiedziała, że portal rozwiązał już ten problem i zgłosił nielegalne działania służbom ścigania. Wydatki na reklamy w filmach, pod którymi była dziecięca pornografia, wynosiły nawet 8000 dolarów i YouTube obiecał zwrócić pieniądze.

Czytaj też: Chrome utrudni blokowanie przeglądania incognito

YouTube ciągle pracuje nad tym, aby automatycznie reagować na takie zgłoszenia. Moderowanie treści opiera się teraz na SI i nadzoru ludzkiego, ale nie jest możliwe ręczne sprawdzanie wszystkich zgłoszeń. Firma musi więc jakoś rozwiązań ten problem – pornografia dziecięca to jedna z najgorszych rzeczy, jaka istnieje w internecie.

Aktualizacja 22.02.2019

Otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie YouTube w tej sprawie. Znajdziecie je poniżej:

Wszelkie treści, w tym także komentarze, które zagrażają nieletnim, są nieakceptowalne i mamy jasne zasady zabraniające tego typu zachowań na YouTube. Natychmiast podjęliśmy szereg działań, usuwając konta i kanały, zgłaszając nielegalne działania władzom oraz blokując komentarze pod dziesiątkami milionów filmów z udziałem osób nieletnich. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale stale ulepszamy nasze mechanizmy, aby wykrywać nadużycia szybciej i skuteczniej.

Czytaj też: Samsung skorzysta na problemach Huawei związanych z sieciami 5G

Źródło: Engadget

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!