Wszystko drożeje, także subskrypcja Disney+, ale będzie też sposób na uniknięcie podwyżki

Obecnie ceny wielu produktów i usług idą w górę, a podwyżki nie omijają nawet serwisów streamingowych. Dziś dowiedzieliśmy się, że również Disney+ już niedługo zdrożeje. Na razie w Stanach Zjednoczonych, ale raczej to tylko kwestia czasu, aż zmiana dotrze i do naszego kraju.

Rosnąca inflacja daje o sobie znać niemalże na każdym kroku i nie ma co się łudzić, że szybko wrócimy do normalności sprzed paru lat. Chociaż nam klientom nie podoba się taki stan rzeczy, to niestety musimy się do niego przyzwyczaić, albo rozważyć rezygnację z niektórych rzeczy.

Disney podnosi ceny subskrypcji swojej platformy, ale ma też coś dla tych, którzy nie chcą więcej płacić

Już od 8 grudnia w USA ceny subskrypcji Disney+ zostaną podniesione. Firma zapowiedziała jednak, że będzie to dotyczyło wszystkich rynków, na których platforma jest dostępna, więc to tylko kwestia czasu, aż cennik w Polsce ulegnie zmianie. W Stanach Zjednoczonych miesięcy dostęp do serwisu będzie od grudnia kosztował 11 dolarów zamiast obecnych 8 dolarów. Oznacza to więc podwyżkę o około 37 procent i jeśli tak samo będzie to wyglądało w Polsce, to Disney+ może po zmianach kosztować prawie 40 zł.

Pojawi się jednak opcja, dzięki której użytkownicy będą mogli utrzymać opłaty na obecnym poziomie — nowy plan subskrypcyjny z reklamami, czyli to samo, co zaczął już wprowadzać Netflix. Cena takiej usługi będzie wynosiła 8 dolarów miesięcznie lub 80 dolarów rocznie. Nie jest to żadne zaskoczenie, bo już w pierwszej połowie roku Disney ogłosił takie plany. Wedle słów, które wówczas padły, na każdą godzinę oglądania ma przypaść około 4 minut reklam. Co istotne, reklamy nie będą wyświetlane dla dzieci w wieku przedszkolnym na ich własnych profilach, nawet jeśli rodzice korzystać będą z tego tańszego planu.