Elektryczny pionowzlot z Czech. Firma Zuri pokazała swoje 8-śmigłowe, ulepszone dzieło

Elektryczny pionowzlot z Czech, Zuri, Zuri 2

Na rynku VTOL trudno o trzymanie się tego samego projektu od zapowiedzi do rozpoczęcia produkcji. W rzeczywistości obecnie większość firm, zajmująca się rozwojem tych pionowzlotów, najpierw pokazuje swój projekt, a po kilku(nastu) miesiącach zmienia go o 180 stopni, kiedy ich dzieło jest ciągle wyłącznie na papierze. Świetnym tego przykładem jest elektryczny pionowzlot z Czech od firmy Zuri, który został zaprezentowany w swojej drugiej już generacji.

Zuri 2.0, czyli elektryczny pionowzlot z Czech z nowym systemem napędowym

Firma Zuri, zamiast całkowicie porzucać pierwotny projekt z zeszłego roku, znacznie go ulepszyła po tym, jak zakończyła jego testy w zwisie. Dziś eVTOL Zuri doczekał się drugiej już generacji i jego największą zmianą względem pierwotnego projektu jest przede wszystkim inny system napędowy. Co najważniejsze, ten model ma już być przeznaczony do produkcji.

Czytaj też: DHL inwestuje w roboty od Boston Dynamics. Niestety nie są to robo-psy

Z tego co widzimy na zdjęciach, Zuri 2.0 wygląda, jak mały samolot z dwoma parami skrzydeł (ten mniejszy zestaw znalazł się na ogonie), do których ktoś przyczepił łącznie osiem wychylanych śmigieł. Te z jednej strony pozwala to na pionowe lądowanie i startowanie (po odchyleniu śmigieł do pozycji horyzontalnej), a z drugiej na wydajny lot z prędkością do 300 km/h z wykorzystaniem siły nośnej skrzydeł już po wystartowaniu.

Teraz Zuri planuje zastosowanie napędu hybrydowego w konfiguracji, która pozwoli zaliczyć ten VTOL do grona e-VTOL. Poniekąd, bo choć wykorzystano silniki elektryczne z dostępem do pokładowych akumulatorów, te w razie potrzeby będzie doładowywał spalinowy generator, zwiększając zasięg do 700 km.

Czytaj też: Szwajcarscy naukowcy stworzyli najbardziej zaawansowany system do przepędzania gołębi. Zasługują na medal

Wersja pasażerska będzie miała cztery lub pięć miejsc siedzących, a za sterami Zuri 2.0 będzie musiał znaleźć się certyfikowany pilot. Wiemy też, że firma pragnie przekuć wersję pasażerską na towarową, co zapewne obejmie usunięcie siedzeń dla pasażerów. Nie wiadomo jednak, czy ten VTOL powstanie, bo zależy to od tego, czy firma zgromadzi odpowiednie fundusze.