Chociaż Ford swoim GT Mk II celuje w naprawdę ogromną niszę na rynku, to chyba nikt nie ma mu tego za złe? Chociaż producent likwiduje już swój program wyścigowy GT, to miał jeszcze zaplanowaną jedną niespodziankę wokół supersamochodu. Podczas Goodwood Festival of Speed ogłosił bowiem zupełnie nową wersję GT nieprzeznaczoną na publiczne drogi, która jest tak naprawdę drogą zabawką dla bogatych. 

Czytaj też: Ostatnia Corvette C7 sprzedała się za majątek

Chociaż Ford GT Mk II nie wyjedzie na publiczne drogi, to tak naprawdę nie została też zaprojektowana do rywalizacji w żadnej serii wyścigów. To ot projekt na 45 egzemplarzy, który znajdzie klientów albo na publicznych torach z wypożyczalnią, albo wśród wielkich miłośników szybkich zabawek. Powstała we współpracy z kanadyjską firmą Multimatic, która zaprojektowała samochód wyścigowy GT i nadzoruje produkcję samochodów drogowych GT dla klientów.

Partnerzy zaczęli od drogowej wersji nowego GT, dodając bardziej ekstremalne elementy aerodynamiczne i ulepszając silnik. Ponieważ nie byli ograniczeni żadnymi przepisami dotyczącymi, to robili po prostu, co chcieli. Zaszaleli więc z masywnym skrzydłem na tyle i zednich dyfuzorów, które gwarantują samochodowi 4-krotnie wyższy docisk do podłoża w porównaniu do GT. Dodatek opon wyścigowych Michelin Pilot Sport zapewnia tytaniczną wręcz przyczepność boczną na poziomie 2,0 g.

Silnik nie doczekał się wymiany i nadal jest 3,5-litrowym turbodoładowanym EcoBoost V6 z innych GT. Nie obeszły go jednak zmiany z myślą o większej mocy i choć nie mamy żadnych dokładnych cyferek, to ma przerosnąć moc 760 KM Shelby GT500, aby stać się jego najmocniejszym samochodem produkcyjnym.

Wnętrze GT Mk II jest z kolei proste i pozbawione luksusu, bo po co miałby on znaleźć się na pokładzie wyścigowej zabawki? Postawiono więc na jedno siedzenie Sparco, standardowe wyposażenie i sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa. Jako że powstanie tylko 45 egzemplarzy tego cacka, to Ford zaszalał z ceną i wycenił go na podstawowe 1,2 milionów dolarów.

GT nigdy nie był luksusowym samochodem, ale Ford i Multimatic pozbywali się wszelkich wygodnych funkcji. Regulowana wysokość jazdy samochodu i tryby jazdy zostały zniesione, zgodnie z danymi Forda, oszczędzając ponad 200 funtów. Samochód jest standardowo wyposażony w pojedyncze siedzenie wyścigowe Sparco i sześciopunktową uprząż, fotel pasażera jest opcjonalny.

Czytaj też: Nie obrażę się, jeśli samochody przyszłości będą przypominać X E-Tense

 Źródło: Digital Trends

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej