Generowanie elektryczności za pomocą sera brzmi jak coś rodem z książek Pratchetta – tym niemniej, dokładnie to ma miejsce w nowej elektrowni znajdującej się na terenie Alp szwajcarskich. No, może nie „dokładnie”, ale w pewnym sensie tak właśnie jest.

W instalacjach znajdujących się w Albertville (Savoie), odtłuszczona serwatka, (produkt uboczny powstający podczas warzenia sera gatunku Beaufort), jest konwertowana do postaci mieszaniny metanu i dwutlenku węgla – czyli znanego i lubianego biogazu. Dzieje się to poprzez dodanie do serwatki odpowiednich bakterii, co prowadzi do jej fermentacji. Energia elektryczna powstała ze spalania metanu jest następnie sprzedawana francuskiej firmie EDF (nawiasem mówiąc, posiadającej szereg elektrowni również w Polsce).

Serwatka, która wykorzystywana jest do produkcji paliwa nie różni się znacząco od tej wykorzystywanej do produkcji choćby naturalnych jogurtów. Pozostaje po tym jak pełnotłuszczowe mleko zostaje zużyte, by stworzyć ser Beufort. Innym produktem ubocznym jest śmietanka, niemniej ona wykorzystywana jest do wytwarzania sera ricotta.

Beaufort_cheese_3531499b

Ser Beaufort

Biogaz trafia do silnika spalania wewnętrznego. Układ produkuje rocznie 2.8 milionów kilowatogodzin energii elektrycznej (co miałoby wystarczyć dla społeczności liczącej ok. 1500 osób) oraz dostarcza pewną ilość wody ciepłowniczej o temperaturze 90 stopni Celsiusza.

Za stworzenie układu (który pracę rozpoczął jeszcze w październiku) odpowiedzialna jest firma Valbio. Nie jest to jej pierwsza elektrownia zasilana serem. 10 lat temu przedsiębiorstwo otworzyło pierwszą instalację tego typu przy opactwie, gdzie mnisi produkowali ser od 12 wieku. Od tego czasu we Francji oraz innych krajach UE, jak również w Kanadzie otwarto 20 biogazowni tego typu. Planuje się konstrukcję podobnych instalacji w Australii, we Włoszech, w Brazylii i Urugwaju.

W angielskim hrabstwie Somerset, rodzinna firma wytwórców sera, Wyke Farms produkuje swój własny prąd z odpadów produkcyjnych, krowiego łajna i pozostałości po zbiorach. Mieszanina trafia do komór fermentacyjnych, które generują dość paliwa, by sprawić, że producent pozostaje samowystarczalny.

[źródło i grafika: telegraph.co.uk]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!